Niespodzianka w Krackow .
Tym razem obeszło się bez deszczu ale i tak pogoda nie była zbyt łaskawa, bo wiał silny wiatr z północy, co mocno odczuliśmy w drodze powrotnej. W tytule napisałem niespodzianka w Krackow a tą niespodzianką były dorodne krzewy ze śliwkami węgierkami tuż przy przystanku autobusowym. Gałęzie krzewów wprost uginały się od soczystych, słodkich śliwek. Myślę, że zjedliśmy chyba po kilogramie tych owoców. Przez niemieckie tereny przejechaliśmy blisko 30 kilometrów a spotkaliśmy tylko jedną dziewczynę na rowerze mimo, że korzystaliśmy ze ścieżek rowerowych. Po polskiej stronie już tak nie było.

Nawet na cmentarzu można spotkać kotka.

Nad autostradą pod Nadrensee.

Kuba tuż przed Nadrensee.

Z ogródka w Nadrensee.

Jeszcze jedna rzeźba z ogródka w Nadrensee.

Pod Krackow - dobrze, że zdjęcie bez zapachowe.


- DST 61.00km
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 1310kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!