Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235870.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 26 października 2019 | Uczestnicy Kategoria Pętla sławoszewska.

Miłe spotkanie na trasie - Magda do pracy a my w świat.


Miło się nam zaczęła wycieczka, bo na ścieżce rowerowej pod Tanowem spotkaliśmy Magdę jadącą do pracy. Kuba z reguły nie przepuszcza pięknym kobietom, więc szybko doprowadził do wspólnego zdjęcia z Magdą - niestety zdjęcie wykonałem smartfonem, więc mogło być lepsze. Nasza dalsza trasa to tzw. pętla sławoszewska z tym, że ulicą Zieloną pojechaliśmy do Redlicy a stamtąd do Bezrzecza - ten odcinek drogi jest już praktycznie gotowy do jazdy, po remoncie. Dobra robota.


Koniki z Blankensee uwielbiają marchewkę.
Koniki z Blankensee uwielbiają marchewkę. © jotwu
Kuba pod Blankensee.
Kuba pod Blankensee. © jotwu
Piątek, 25 października 2019 Kategoria Niemcy

Z wiatrem do domu w drodze powrotnej.


Nadal trwa pogoda zachęcająca do jazdy na rowerze, więc dziś pojechałem - niestety samotnie - do Löcknitz.  Trasa to Pilchowo, Sławoszewo, Dobra, Buk i Blankensee. Dojazd do Löcknitz był dość uciążliwy, bo pod dość silny wiatr.  Zaglądnąłem do miejscowoego Netto, gdzie nic nie kupiłem, natomiast kupiłem parę drobiazgów w Rewe. Przyjemnie wracało się do domu, bo tym razem wiatr był sprzyjający. 
Główna ulica w Loecknitz.
Główna ulica w Loecknitz. © jotwu
Jesiennie tuż przed granicą w Lubieszynie.
Jesiennie tuż przed granicą w Lubieszynie. © jotwu
Mierzyn - nawet tu są korki.
Mierzyn - nawet tu są korki. © jotwu
Czwartek, 24 października 2019 Kategoria Auchan

Czyżby koniec słonecznej jesieni ?

Mglisto i pochmurno i nawet nie miałem ochoty pojechać gdzieś dalej zwłaszcza, że samotnie. Dwa zdjęcia "ku pamięci" jak postępowała budowa szczecińskiej obwodnicy.
Środa, 23 października 2019 | Uczestnicy Kategoria Wokół Szczecina

Miało być do Gunicy ale ...


 Chwila odpoczynku przy Gunicy a potem wzdłuż Gunicy do miejscowości Tatynia. Miła rozmowa z panią Wiesią , która wspiera syna w prowadzeniu sklepu. Nie wziąłem aparatu fotograficznego - szkoda.

Na zdjęciach kot spod leśniczówki za Tanowem oraz czapla w locie na stawem - jednym z Syrenich Stawów.
Wtorek, 22 października 2019 | Uczestnicy Kategoria Niemcy

Na grzyby pod Blankensee - było kiepsko.

Przez Blankensee do niemieckich lasów ale tym razem zbiór grzybów nie był zadowalający A pięćdziesiątka wyszła przypadkowo.
Poniedziałek, 21 października 2019 Kategoria Niemcy

Przez Stolec do Pampow.

Przy pięknej pogodzie pojechałem przez rozkopane Tanowo do Dobieszczyna - mimo, że to poniedziałek na leśnych drogach widać było sporo aut, zapewne miłośników zbierania grzybów. Dalsza trasa to Stolec, Pampow, Blankensee, gdzie spotkałem mieszkankę miejscowości Dobra z dwoma koszami dorodnych grzybów w większości prawdziwków . Do domu przez Dobrą i Wołczkowo - szybko przebiega budowa kolejnej ścieżki rowerowej.





Niedziela, 20 października 2019 | Uczestnicy Kategoria Wokół Szczecina

Przez CC - grabienie liści, ach ta jesień.

Po koniecznych porządkach na CC a potem Przecław czyli nic nowego.
Sobota, 19 października 2019 Kategoria Po mieście.

Miodową w dół - na szczęście, nie odwrotnie.


Zaczęliśmy od centrum miasta a skończyło się Głębokim - po drodze był Osów.
Kuba wokół Arkonki - vide kolory jesieni.
Piątek, 18 października 2019 Kategoria Wokół Szczecina

Smolęcin - Warnik - Karwowo.


Przez CC do Decathlonu (buty) a potem obydwa Siadła, Kołbaskowo, Smolęcin, Warnik, Karwowo, Warzymice itd. Dobra pogoda na znacznie dłuższe wycieczki, niż moja.

Pod Kołbaskowem mknie pociąg do Berlina.

Urocza ścieżka rowerowa Warnik - Karwowo w większości trasy "z górki".

Ruiny kościoła w miejscowości Karwowo.
Czwartek, 17 października 2019 Kategoria Pętla sławoszewska.

Pętla sławoszewska nieco inaczej.


Ta odmienność pętli sławoszewskiej polegała na tym, że po minięciu miejscowości Dobra tuż przed Wołczkowem skręciłem ulicą Zieloną w kierunku Redlicy i Wąwelnicy i tym sposobem znalazłem się w Dołujach skąd do domu jest około 11 km - oczywiście przez Mierzyn i Gumieńce. Z domu wyjechałem tuż po porannym deszczu. Potem świeciło słońce i było ciepło.
Tak ładnie wita oczyszczalnia ścieków - dobrze, że nie nagrywa się zapachów.

Główna droga Mierzyna w kierunku centrum Szczecina.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl