Lato w końcówce października.
Co prawda mieliśmy dziś znowu zahaczyć o niemieckie lasy w celu zbierania grzybów ale nic z tego nie wyszło, bo końcówka wycieczki została zmodyfikowana - po części przez wybranie niewłaściwej drogi z Plöwen do Blankensee. W tytule wspomniałem o tym, że pogoda była jak w lecie, bo jak inaczej nazwać stan pogody skoro 30 października w południe jest około 20 stopni Celsjusza ? Jechało się wybornie szczególnie w pierwszej części wycieczki, gdy wspomagał nas wiatr.

Obrazek z miejscowości Bismark. © jotwu

Bismark - drogowskaz mówi wszystko. © jotwu

Przygraniczny Bismark. © jotwu

Kuba koniom nie przepuszcza. © jotwu

Dziś Kuba był w znakomitej formie - brawo ! © jotwu
Mapka z wycieczki.

Obrazek z miejscowości Bismark. © jotwu

Bismark - drogowskaz mówi wszystko. © jotwu

Przygraniczny Bismark. © jotwu

Kuba koniom nie przepuszcza. © jotwu

Dziś Kuba był w znakomitej formie - brawo ! © jotwu
- DST 51.00km
- VMAX 31.40km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa typu nihil novi.
Mapka z wycieczki.
Od Au po CC.
Od Au po CC.
- DST 21.00km
- VMAX 22.70km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Pobocza drogi 115 zastawione autami .
Niepełna mapka z wycieczki.
Dziś pojechaliśmy na tereny niemieckie przez Tanowo i Dobieszczyn - wprost trudno było spokojnie przejechać tą trasą ze względu na wyjątkowo duży ruch samochodowy, wszyscy zapewne spieszyli się na grzyby - drogi prowadzące wgłąb lasu były zastawione autami.Nie widzieliśmy jednak osób wychodzących z lasu, by miały w koszykach lub torbach jakieś istotne ilości grzybów. Na tej samej trasie minęli nas w szalonym tempie bracia B. Po minięciu Dobieszczyna wjechaliśmy na niemieckie tereny dość tradycyjną trasą prowadzącą przez Glashuette, Grunhof, Pampow, Blankenbsee do granicy skąd do domu już tylko. 18 km. Pogoda sprzyjała w odbyciu tej stosunkowo długiej wycieczki - umiarkowana temperatura i niezbyt silny wiatr.
Mapka nie jest kompletna, bo Endomondo włączyłem dopiero 5 km od domu.

Trwa przebudowa ulicy Arkońskiej - już blisko do pętli. © jotwu

Jesień nadal kolorowa - zaplecze kąpieliska Arkonka. © jotwu

Zatłoczona leśna droga nr 27 w puszczy Wkrzańskiej. © jotwu

Miłośnik koni Kuba z koniem z Grunhof. © jotwu

Koń z miejscowości Grunhof. © jotwu

Ciągle kwitnąca datura z Pampow. © jotwu

Kuba i nasze znajome konie z Blankensee. © jotwu
Dziś pojechaliśmy na tereny niemieckie przez Tanowo i Dobieszczyn - wprost trudno było spokojnie przejechać tą trasą ze względu na wyjątkowo duży ruch samochodowy, wszyscy zapewne spieszyli się na grzyby - drogi prowadzące wgłąb lasu były zastawione autami.Nie widzieliśmy jednak osób wychodzących z lasu, by miały w koszykach lub torbach jakieś istotne ilości grzybów. Na tej samej trasie minęli nas w szalonym tempie bracia B. Po minięciu Dobieszczyna wjechaliśmy na niemieckie tereny dość tradycyjną trasą prowadzącą przez Glashuette, Grunhof, Pampow, Blankenbsee do granicy skąd do domu już tylko. 18 km. Pogoda sprzyjała w odbyciu tej stosunkowo długiej wycieczki - umiarkowana temperatura i niezbyt silny wiatr.
Mapka nie jest kompletna, bo Endomondo włączyłem dopiero 5 km od domu.

Trwa przebudowa ulicy Arkońskiej - już blisko do pętli. © jotwu

Jesień nadal kolorowa - zaplecze kąpieliska Arkonka. © jotwu

Zatłoczona leśna droga nr 27 w puszczy Wkrzańskiej. © jotwu

Miłośnik koni Kuba z koniem z Grunhof. © jotwu

Koń z miejscowości Grunhof. © jotwu

Ciągle kwitnąca datura z Pampow. © jotwu

Kuba i nasze znajome konie z Blankensee. © jotwu
- DST 66.00km
- VMAX 26.80km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1925kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Tylko po mieście.
Dziś nie wychyliliśmy nosa poza miasto, więc tylko zamieszczam parę zdjęć.

Kaplica cmentarna z wieżyczką obciętą. Brawo fotograf. © jotwu

Fragment cmentarza - tuż przed świętem Wszystkich Świętych. © jotwu

Widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Jeszcze jeden widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Trzepoczą flagi na Urzędzie Miasta Szczecin. © jotwu

Kaplica cmentarna z wieżyczką obciętą. Brawo fotograf. © jotwu

Fragment cmentarza - tuż przed świętem Wszystkich Świętych. © jotwu

Widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Jeszcze jeden widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Trzepoczą flagi na Urzędzie Miasta Szczecin. © jotwu
- DST 25.00km
- VMAX 23.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Miła wycieczka a przy okazji grzybki.
Mapka z wycieczki.
Korzystając z dobrej pogody pojechaliśmy do Blankensee - po cichu liczyliśmy na zebranie paru grzybów na obiad. Nie można mówić o szczególnej obfitości grzybów w tamtych lasach ale nieco się zebrało. Przy zbieraniu przydało się "sokole oko" Kuby - w tej rywalizacji z góry byłem na straconej pozycji, choćby dlatego że nie wziąłem ani okularów ani też nożyka ale to ja pierwszy znalazłem dorodnego podgrzybka. Niestety kolejny raz nie wziąłem Nikona, więc zdjęcia wykonywałem smartfonem.

Kuba pod Blankensee. © jotwu

A to ten pierwszy grzybek. © jotwu

Grzyby spod Blankensee - już w domu. © jotwu

Trwa budowa skrzyżowania ulic Szafera i Al. Wojska Polskiego. © jotwu
Korzystając z dobrej pogody pojechaliśmy do Blankensee - po cichu liczyliśmy na zebranie paru grzybów na obiad. Nie można mówić o szczególnej obfitości grzybów w tamtych lasach ale nieco się zebrało. Przy zbieraniu przydało się "sokole oko" Kuby - w tej rywalizacji z góry byłem na straconej pozycji, choćby dlatego że nie wziąłem ani okularów ani też nożyka ale to ja pierwszy znalazłem dorodnego podgrzybka. Niestety kolejny raz nie wziąłem Nikona, więc zdjęcia wykonywałem smartfonem.

Kuba pod Blankensee. © jotwu

A to ten pierwszy grzybek. © jotwu

Grzyby spod Blankensee - już w domu. © jotwu

Trwa budowa skrzyżowania ulic Szafera i Al. Wojska Polskiego. © jotwu
- DST 47.00km
- VMAX 26.70km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1525kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 października 2018
Powrót z Polic przez Przęsocin - odradzam.
Mapka z wycieczki.
Zmienna pogoda odstraszyła Kubę, by razem ze mną odbyć wycieczkę, więc volens nolens (chcąc nie chcąc) pojechałem sam. Z małym wyjątkiem była to trasa wielokrotnie powtarzana, bo przez Pilchowo, Tanowo do Polic. A ten mały wyjątek - może nawet nie taki mały - to powrót z Polic przez Przęsocin. Już po powrocie do domu oznajmiłem Kubie, że więcej nie będę powielać trasy Police - Przęsocin. Powrót jest prozaiczny, po prostu droga jest niebezpieczna przez spory ruch, brak ścieżki rowerowej i kiepski stan skrajnej części jezdni - nierówności, wyrwy itp. Nie wziąłem aparatu fotograficznego - zdjęcia Huawei.

Jeszcze bardziej jesienna Aleja Wojska Polskiego. © jotwu

Dymią kominy Kombinatu Azoty - dym w kierunku Polic. © jotwu

Pod Policami - słuszna uwaga. © jotwu

Osiedle na skraju Szczecina. © jotwu
Zmienna pogoda odstraszyła Kubę, by razem ze mną odbyć wycieczkę, więc volens nolens (chcąc nie chcąc) pojechałem sam. Z małym wyjątkiem była to trasa wielokrotnie powtarzana, bo przez Pilchowo, Tanowo do Polic. A ten mały wyjątek - może nawet nie taki mały - to powrót z Polic przez Przęsocin. Już po powrocie do domu oznajmiłem Kubie, że więcej nie będę powielać trasy Police - Przęsocin. Powrót jest prozaiczny, po prostu droga jest niebezpieczna przez spory ruch, brak ścieżki rowerowej i kiepski stan skrajnej części jezdni - nierówności, wyrwy itp. Nie wziąłem aparatu fotograficznego - zdjęcia Huawei.

Jeszcze bardziej jesienna Aleja Wojska Polskiego. © jotwu

Dymią kominy Kombinatu Azoty - dym w kierunku Polic. © jotwu

Pod Policami - słuszna uwaga. © jotwu

Osiedle na skraju Szczecina. © jotwu
- DST 41.00km
- VMAX 26.30km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1285kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Więcej słońca niż deszczu.
Nieco zmokliśmy jadąc na cmentarz - tam usuwanie mnóstwa mokrych liści z otoczenia grobów rodzinnych a potem sztampowo, bo Auchan - Ustowo - Kurów - Przecław itd już przy całkiem niezłej pogodzie.Niezła pogoda, bo zrobiło się słonecznie ale wiał dość silny wiatr.

Tęcza po deszczu który nas z lekka pokropił. © jotwu

Kuba pod wiaduktem na ulicy Południowej - schronienie przed deszczem. © jotwu

Tęcza po deszczu który nas z lekka pokropił. © jotwu

Kuba pod wiaduktem na ulicy Południowej - schronienie przed deszczem. © jotwu
- DST 28.00km
- VMAX 21.60km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Bardzo deszczowy wtorek.
Lało przez nieomal cały dzień i dopiero późnym wieczorem deszcz ustał i wtedy pojechaliśmy do lasu, by wykonać kilka kółek wokół kąpieliska Arkonka.

O zmierzchu przy Arkonce. © jotwu

Przy Arkonce późnym wieczorem. © jotwu

O zmierzchu przy Arkonce. © jotwu

Przy Arkonce późnym wieczorem. © jotwu
- DST 11.00km
- VMAX 19.80km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 października 2018
Kategoria Wokół Szczecina
W deszczu przez Ustowo, Kurów i Przecław.
Mapka
Kiedy piszę te słowa za oknem świeci słońce - ja nie miałem szczęścia w czasie porannej wycieczki, bo cały czas padał deszcz. Bez zdjęć ale nie ma czego żałować.
Kiedy piszę te słowa za oknem świeci słońce - ja nie miałem szczęścia w czasie porannej wycieczki, bo cały czas padał deszcz. Bez zdjęć ale nie ma czego żałować.
- DST 28.00km
- VMAX 19.40km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 949kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poranne mgły a potem słonecznie i ciepło.
Zasadnicza część wycieczki.
O poranku spełniliśmy swój obywatelski obowiązek biorąc udział w głosowaniu - Szczecin wtedy jeszcze był spowity gęstymi mgłami, co dodaje zdjęciom swoistego uroku. Dalsza część wycieczki to zwiedzanie otoczenia Syrenich Stawów. Żadne zdjęcia nie oddadzą uroku tego miejsca, które właśnie zostało przywrócone do zwiedzania - gorąco do tego zachęcam. Nieco pokręciliśmy się po alejkach wokół stawów, by potem pojechać wspólnie do Pilchowa. Tam Kuba oddalił się do wypełniania rodzinnych obowiązków a ja samotnie pojechałem przez Tanowo, Trzeszczyn i Jasienicę, by potem na parę chwil zatrzymać się w sklepie pp Osowskich w Tatyni. Powrót do domu przez Tanowo i Pilchowo.

We mgle porannej wieżowiec przy ulicy Bandurskiego. © jotwu

Jeszcze jedno zdjęcie z ulicy Przyjaciół Żołnierza - ach ta mgła. © jotwu

Kuba na ulicy Przyjaciół Żołnierza. © jotwu

A tu Kuba na tarasie -teren Syrenich Stawów. © jotwu

Cieszy oczy obecne otoczenie Syrenich Stawów. © jotwu

Mglisty poranek na Syrenich Stawach. © jotwu

Syrenie Stawy - wielce udana inwestycja. © jotwu

Syrenie Stawy - mgła dodaje uroku ich otoczeniu. © jotwu

Łabędzie na Syrenich Stawach. © jotwu

Jasienica - wieża kościelna. © jotwu
O poranku spełniliśmy swój obywatelski obowiązek biorąc udział w głosowaniu - Szczecin wtedy jeszcze był spowity gęstymi mgłami, co dodaje zdjęciom swoistego uroku. Dalsza część wycieczki to zwiedzanie otoczenia Syrenich Stawów. Żadne zdjęcia nie oddadzą uroku tego miejsca, które właśnie zostało przywrócone do zwiedzania - gorąco do tego zachęcam. Nieco pokręciliśmy się po alejkach wokół stawów, by potem pojechać wspólnie do Pilchowa. Tam Kuba oddalił się do wypełniania rodzinnych obowiązków a ja samotnie pojechałem przez Tanowo, Trzeszczyn i Jasienicę, by potem na parę chwil zatrzymać się w sklepie pp Osowskich w Tatyni. Powrót do domu przez Tanowo i Pilchowo.

We mgle porannej wieżowiec przy ulicy Bandurskiego. © jotwu

Jeszcze jedno zdjęcie z ulicy Przyjaciół Żołnierza - ach ta mgła. © jotwu

Kuba na ulicy Przyjaciół Żołnierza. © jotwu

A tu Kuba na tarasie -teren Syrenich Stawów. © jotwu

Cieszy oczy obecne otoczenie Syrenich Stawów. © jotwu

Mglisty poranek na Syrenich Stawach. © jotwu

Syrenie Stawy - wielce udana inwestycja. © jotwu

Syrenie Stawy - mgła dodaje uroku ich otoczeniu. © jotwu

Łabędzie na Syrenich Stawach. © jotwu

Jasienica - wieża kościelna. © jotwu
- DST 53.00km
- VMAX 29.10km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



