Nieco bardziej listopadowo.
Mapka z wycieczki.
To była miła przejażdżka po bliskiej okolicy a zaczęło się od Bezrzecza skąd pojechaliśmy do Redlicy. Dalsza trasa to ulicą Zieloną do Wołczkowa, brzegiem Głębokiego do altanki przy leśniczówce i lasem do domu. Z dużym zainteresowaniem obserwuję postęp prac przy ważnej inwestycji jaką jest dojazd od Arkońskiej do Wojska Polskiego. Szczególnie na Wojska Polskiego u wylotu Szafera postęp robót jest imponujący.Dziś nie pokazało się słoneczko a temperatura w granicach 10 stopni C a o poranku nieco pokropiło - stąd smętny tytuł wycieczki.

Skrzyżowanie ulic Szafera i Wojska Polskiego - budowa trwa. © jotwu
To była miła przejażdżka po bliskiej okolicy a zaczęło się od Bezrzecza skąd pojechaliśmy do Redlicy. Dalsza trasa to ulicą Zieloną do Wołczkowa, brzegiem Głębokiego do altanki przy leśniczówce i lasem do domu. Z dużym zainteresowaniem obserwuję postęp prac przy ważnej inwestycji jaką jest dojazd od Arkońskiej do Wojska Polskiego. Szczególnie na Wojska Polskiego u wylotu Szafera postęp robót jest imponujący.Dziś nie pokazało się słoneczko a temperatura w granicach 10 stopni C a o poranku nieco pokropiło - stąd smętny tytuł wycieczki.

Skrzyżowanie ulic Szafera i Wojska Polskiego - budowa trwa. © jotwu
- DST 26.00km
- VMAX 34.90km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 867kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Warnik - Karwowo ...ale jak !
Wczoraj miły anonim z BikeStats (może to Ula ?) zasugerował sprawdzenie stanu jeszcze nie oddanej do użytku ścieżki rowerowej z Warnika do Karwowa, więc dziś pojechaliśmy zobaczyć jak w rzeczywistości ta inwestycja wygląda. Początek trasy to Gumieńce, Mierzyn, Skarbimierzyce, Dołuje, Kościno. Neu Grambow, Ladenthin i w końcu Warnik. Bardzo szybko zobaczyliśmy maszyny drogowe, które kończyły prace na wspomnianej ścieżce - ale tylko początek był trudny, bo potem gładkim asfaltem pognaliśmy do Karwowa pofałdowaną drogą do Karwowa. Dziękuję za informację temu tajemniczemu informatorowi. Z Karwowa przez Warzymice i Przecław pojechaliśmy kolejny raz do Au. Powrót do domu przez CC. Na koniec muszę jednak dodać, że przez długą część dnia była silna mgła co z resztą da się zauważyć z załączonych zdjęciach.

O poranku w bardzo mglisty dzień na krzyżówce przy ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Kotek z Gumieniec. © jotwu

We mgle konie z Neu Grambow. © jotwu

Kuba na granicy pod Kościnem. © jotwu

Nowa ścieżka rowerowa Warnik - Karwowo szkoda, że we mgle. © jotwu

Kuba w drodze do Auchan polną drogą. © jotwu

O poranku w bardzo mglisty dzień na krzyżówce przy ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Kotek z Gumieniec. © jotwu

We mgle konie z Neu Grambow. © jotwu

Kuba na granicy pod Kościnem. © jotwu

Nowa ścieżka rowerowa Warnik - Karwowo szkoda, że we mgle. © jotwu

Kuba w drodze do Auchan polną drogą. © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 37.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 listopada 2018
Kategoria Wokół Szczecina
Kapitalna pogoda na na rowerowe wycieczki.
Początek listopada raczy nas wyśmienitą pogodą - pojechaliśmy wraz z Kubą do Jasienicy, by sprawdzić jaki aktualnie jest stan budowy DDR-ki stamtąd do Polic. Ścieżka rowerowa jest nieomal gotowa, do wykonania zostało kilkanaście metrów.

Wejście na teren Syrenich Stawów. © jotwu

Polana sportowa w jesiennej krasie. © jotwu

Ach te dymiące kominy Kombinatu Azoty. © jotwu

Kombinat Azoty 7 listopada 18 r. © jotwu

Port barkowy Kombinatu Azoty - na wodzie Omskij. © jotwu

Wejście na teren Syrenich Stawów. © jotwu

Polana sportowa w jesiennej krasie. © jotwu

Ach te dymiące kominy Kombinatu Azoty. © jotwu

Kombinat Azoty 7 listopada 18 r. © jotwu

Port barkowy Kombinatu Azoty - na wodzie Omskij. © jotwu
- DST 49.00km
- VMAX 35.50km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Jedni jeżdżą regularnie po 50 km inni po 30 km.
Trwa doskonała pogoda, więc z przyjemnością odbyliśmy wraz z Kubą wycieczkę przez Ustowo, Kurów, Przecław itd. Wcześniej samotnie musiałem pojechać na ul. Chopina a Kuba później na ulicę Golisza - załatwianie spraw osobistych. I właśnie te sprawy osobiste w sposób decydujący wpływają na długość wycieczek.
- DST 32.00km
- VMAX 29.60km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wpierw sprawunki w centrum a potem Podbórz.
Od czasu do czasu zachodzi konieczność udać się do centrum miasta, by tam załatwić to i owo. Potem pojechaliśmy pod Warszewo - Kuba pojechał do ojca, zaś ja ulicą Podbórzańską do Miodowej. Od wielu miesięcy górna część tej ulicy jest niezmiennie w przebudowie.

Ulica Podbórzańska. © jotwu

Ulica Miodowa ciągle w przebudowie. © jotwu

Ulica Podbórzańska. © jotwu

Ulica Miodowa ciągle w przebudowie. © jotwu
- DST 31.00km
- VMAX 31.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 listopada 2018
Kategoria Wokół Szczecina
Jak nie Przecław to Przęsocin.
Mapka z wycieczki.
Nadal pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym - dziś samotnie pojechałem do Przęsocina . Zdjęcia z wycieczki nie są zbyt interesujące, bo cały dzień było pochmurno.W centrum Przęsocina - dawniej Neuendorf - jest zmodyfikowany pomnik ku czci poległych w 1 wojnie światowej - wokół pomnika posadzono drzewa ku czci poległych mieszkańców tej wsi i te drzewa rosną do dziś.Do domu wróciłem po części przez rozległe pola pod Przęsocinem.

Kościół w centrum Przęsocina. © jotwu

Pomnik ku czci mieszkańców Przęsocina poległych w 1 wojnie światowej. © jotwu

Pasieka na polu pod Przęsocinem. © jotwu

Ambona na polach pod Przęsocinem, szkoda że nie było słońca. © jotwu
Nadal pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym - dziś samotnie pojechałem do Przęsocina . Zdjęcia z wycieczki nie są zbyt interesujące, bo cały dzień było pochmurno.W centrum Przęsocina - dawniej Neuendorf - jest zmodyfikowany pomnik ku czci poległych w 1 wojnie światowej - wokół pomnika posadzono drzewa ku czci poległych mieszkańców tej wsi i te drzewa rosną do dziś.Do domu wróciłem po części przez rozległe pola pod Przęsocinem.

Kościół w centrum Przęsocina. © jotwu

Pomnik ku czci mieszkańców Przęsocina poległych w 1 wojnie światowej. © jotwu

Pasieka na polu pod Przęsocinem. © jotwu

Ambona na polach pod Przęsocinem, szkoda że nie było słońca. © jotwu
- DST 32.00km
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1083kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa Bismark - Blankensee niezmiennie urocza.
Mapka z wycieczki.
Pierwsze dni listopada darzą nas bardzo przyjazną pogodą i wręcz zachęcają by wsiąść na rower i pojechać w świat. Dziś skorzystaliśmy z tej zachęty i przez Gumieńce, Mierzyn oraz Skarbimierzyce pojechaliśmy do Niemiec. Krótki odpoczynek w miejscowości Bismark a potem naszą ulubioną trasą BB czyli Blankensee - Bismark dotarliśmy do granicy . Wcześniej Kuba zebrał parę jabłek z przydrożnej jabłoni więc potem mógł oddać się swojej ulubionej czynności czyli dokarmianiu nimi sympatycznej pary koni z Blankensee. Tę czynność powtarzamy od paru lat wiec koniki gdy nas zobaczą rączo pędzą do ogrodzenia, by sprawdzić czym zostaną dokarmione, czasem bywają to jabłka a czasem marchewka.

W pełnej krasie ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Głowna droga do miejscowości Mierzyn. © jotwu

Kontrola dokumentów na granicy w Lubieszynie. © jotwu

Przyjemnie się jedzie drogą Blankensee - Bismark . © jotwu

Gdzieś w oddali zabudowania osady Hohenfelde. © jotwu

Pasjonat zdjęć smartfonem w swoim żywiole na drodze BB. © jotwu

Kościółek w Blankensee. © jotwu

koniki z Blankensee i Kuba z jabłkami. © jotwu
Pierwsze dni listopada darzą nas bardzo przyjazną pogodą i wręcz zachęcają by wsiąść na rower i pojechać w świat. Dziś skorzystaliśmy z tej zachęty i przez Gumieńce, Mierzyn oraz Skarbimierzyce pojechaliśmy do Niemiec. Krótki odpoczynek w miejscowości Bismark a potem naszą ulubioną trasą BB czyli Blankensee - Bismark dotarliśmy do granicy . Wcześniej Kuba zebrał parę jabłek z przydrożnej jabłoni więc potem mógł oddać się swojej ulubionej czynności czyli dokarmianiu nimi sympatycznej pary koni z Blankensee. Tę czynność powtarzamy od paru lat wiec koniki gdy nas zobaczą rączo pędzą do ogrodzenia, by sprawdzić czym zostaną dokarmione, czasem bywają to jabłka a czasem marchewka.

W pełnej krasie ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Głowna droga do miejscowości Mierzyn. © jotwu

Kontrola dokumentów na granicy w Lubieszynie. © jotwu

Przyjemnie się jedzie drogą Blankensee - Bismark . © jotwu

Gdzieś w oddali zabudowania osady Hohenfelde. © jotwu

Pasjonat zdjęć smartfonem w swoim żywiole na drodze BB. © jotwu

Kościółek w Blankensee. © jotwu

koniki z Blankensee i Kuba z jabłkami. © jotwu
- DST 48.00km
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 1568kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 listopada 2018
Kategoria Auchan
Dzień Zaduszny.
Mapka z wycieczki.
No cóż, zacząłem dzień od wizyty na cmentarzu. Dzień zadumy - tłumy ludzi na cmentarzu. Dalsza część wycieczki stereotypowa, bo kolejno Au, Ustowo, Kurów, Przecław itd.
No cóż, zacząłem dzień od wizyty na cmentarzu. Dzień zadumy - tłumy ludzi na cmentarzu. Dalsza część wycieczki stereotypowa, bo kolejno Au, Ustowo, Kurów, Przecław itd.
- DST 27.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 991kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Miły początek listopada.
Przebieg wycieczki.
Pierwszy dzień listopada zaskoczył nas przyjemną pogodą - było ciepło, jak na tę porę roku a wiatr nie był uciążliwy. Postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać na grzyby tuż za granicą pod Blankensee. Podobno rygorystyczne przepisy niemieckie zezwalają zbiór co najwyżej kilograma grzybów - przekroczyliśmy wyraźnie tę granicę ale daleko nam w tym było do rekordów Dornfelda.

Na granicy pod Blankensee - Kuba. © jotwu

Na granicy z Niemcami - Kuba z nieodłącznym smartfonem w ręku. © jotwu

Ciągle kwitną chabry pod Blankensee a to już 1 listopada. © jotwu

Grzybki już na patelni - vivat Kuba. © jotwu
Pierwszy dzień listopada zaskoczył nas przyjemną pogodą - było ciepło, jak na tę porę roku a wiatr nie był uciążliwy. Postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać na grzyby tuż za granicą pod Blankensee. Podobno rygorystyczne przepisy niemieckie zezwalają zbiór co najwyżej kilograma grzybów - przekroczyliśmy wyraźnie tę granicę ale daleko nam w tym było do rekordów Dornfelda.
Mapka

Na granicy pod Blankensee - Kuba. © jotwu

Na granicy z Niemcami - Kuba z nieodłącznym smartfonem w ręku. © jotwu

Ciągle kwitną chabry pod Blankensee a to już 1 listopada. © jotwu

Grzybki już na patelni - vivat Kuba. © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1450kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Słoneczny ale chłodny koniec października.
Poranek był dziś chłodny, bo było zaledwie siedem stopni C potem jednak słońce na bezchmurnym niebie spowodowało, że było znacznie cieplej. Kolejny raz zaczęliśmy od cmentarza, by potem pojechać przez Ustowo, obydwa Siadła do Kołbaskowa. Dalsza część wycieczki to Smolęcin, Bobolin i Mierzyn skąd do domu jest już 7 - 8 kilometrów.

Pomnik ku czci zmarłych szczecinian poświęcony przez abp Przykuckiego. © jotwu

Fragment szczecińskiego cmentarza o poranku. © jotwu

W drodze do Kołbaskowa przez obydwa Siadła. © jotwu

Ładnie prezentował się półksiężyc pod Kołbaskowem. © jotwu

Obwodnica Kołbaskowa - bliski koniec budowy. © jotwu

Gołąbek gotowy do lotu. © jotwu

Gęsi w locie - szkoda, że nie w kluczu. © jotwu

Gęsi w locie ale nie w kluczu. © jotwu

Kościółek w Bobolinie. © jotwu

Pomnik ku czci zmarłych szczecinian poświęcony przez abp Przykuckiego. © jotwu

Fragment szczecińskiego cmentarza o poranku. © jotwu

W drodze do Kołbaskowa przez obydwa Siadła. © jotwu

Ładnie prezentował się półksiężyc pod Kołbaskowem. © jotwu

Obwodnica Kołbaskowa - bliski koniec budowy. © jotwu

Gołąbek gotowy do lotu. © jotwu

Gęsi w locie - szkoda, że nie w kluczu. © jotwu

Gęsi w locie ale nie w kluczu. © jotwu

Kościółek w Bobolinie. © jotwu
- DST 52.00km
- VMAX 27.30km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



