Informacje

  • Wszystkie kilometry: 233616.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 11 października 2017 Kategoria Niemcy

Doniosły klangor żurawi.

Wczoraj na trasie Blankensee - Bismark zobaczyłem w oddali mnóstwo żurawi, niestety zdjęcie wykonane smartfonem nie mogło pokazać urody tych ptaków, stąd też dziś postanowiłem sprawdzić czy  poczekały na mnie. Wziąłem tym razem aparat fotograficzny z dobrym zoom'em i ku memu zadowoleniu żurawie nadal były. Wykonałem parę zdjęć, usiłowałem podejść polem nieco bliżej ale moja kolorowa kurtka spłoszyła żurawie, które z głośnym klangorem odleciały na dalsze tereny. Szkoda, że są tak bardzo płochliwe. Kiedyś wraz z Kubą robiliśmy zdjęcia żurawiom  ze znacznie bliższej odległości, było ich też znacznie mniej. Trasa wycieczki Bezrzecze - Wąwelnica - Lubieszyn - Bismark - Blankensee - Buk - Dobra itd.
Wtorek, 10 października 2017 Kategoria Niemcy

W końcówce wycieczki drobna mżawka.

Jutro od rana ma padać, więc dziś skorzystałem z całkiem dobrej pogody i dość okrężną drogą pojechałem do Auchan. Proszę mi jednak wierzyć, że Auchan praktycznie  nigdy nie jest celem wycieczki ale skoro jestem w Ustowie, to z przyjemnością wstępuję do tego hipermarketu.Przestronny obiekt doskonałe zaopatrzenie a że jest na odludziu, więc bez obaw zostawiam tam rower. Trasa była jednak dość nietypowa, bo prowadziła przez Pilchowo, Przęsocin, Dobrą, Blankensee, Bismark, Lubieszyn, Będargowo, Warzymice, Przecław, Kurów no i wspomniane Ustowo, skąd do domu mam ca 9 km. W samej końcówce jazdy zaczęło padać ale była to drobna mżawka, więc nawet nie wyciągałem peleryny z sakwy. Obydwa zdjęcia pochodzą z trasy Bismark - Blankensee. Żal, że nie miałem ze sobą aparatu fotograficznego, bo wtedy na drugom zdjęciu można byłoby dostrzec mnóstwo żurawi. Może jutro nie będzie jednak lało, to pojadę tam z pewnością.

Poniedziałek, 9 października 2017

Wcale nie miało być Ueckermünde.

Niestety niekompletna mapka.
Rano było zaledwie pięć stopni C ale słonecznie. W planach miałem przejechać 54 kilometry, tak by bilans roczny zamknął się liczbą 12 tysięcy , no ale to chłodne powietrze zmobilizowało mnie do wyraźnie dłuższej wycieczki, niż to było ostatnio. Postanowiłem odwiedzić Eggesin i dosyć łatwo tam dojechałem ale gdy na drogowskazach zobaczyłem, że do Ueckermünde jest tylko 7 km , więc i tam zaglądnąłem. Interesująca miejscowość ale na jej zwiedzenie potrzeba nieco więcej czasu.
  • DST 117.00km
  • VMAX 30.90km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 3294kcal
  • Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 października 2017 Kategoria Wokół Szczecina

Słonecznie ale i wietrznie.



Mapa z wycieczki.
W sumie wreszcie całkiem dobra pogoda, więc mogłem przejechać dystans nieco powyżej maratonu. Bez żadnych smsów i telefonów w czasie jazdy, więc Endomondo pokazuje całość wycieczki. Kuba telefonicznie poprosił mnie bym naszym wspólnym znajomym przekazał pozdrowienia od niego, bo niestety na nowym terenie nie ma dostępu do komputera - co niniejszym czynię. 
  • DST 43.00km
  • VMAX 31.20km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 1358kcal
  • Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 października 2017 Kategoria Wokół Szczecina

Przez las na Podbórz.

Na zdjęciach kolejno : platanowa aleja na Jasnych Błoniach, Urząd Miasta  z małpowałem ten motyw od Magdy - szkoda, że sporo musiałem wyciąć przez duże auto, kolejne zdjęcie to skutki wichury sprzed 2 dni w lesie a na koniec zdjęcie spod Lidla na bloki przy ulicy Duńskiej.
Ciągle pogoda jest "taka sobie"  to znaczy czasem pokazuje się słońce, cały czas wieje z zachodu, niekiedy pokapuje deszcz, no a do tego jest chłodno zaledwie 12 stopni C. Nie miałem dziś żadnej konkretnej koncepcji co do trasy wycieczki ale po minięciu Pilchowa skręciłem w kierunku Leśna Górnego skąd poprowadziłem rower leśną drogą z ogromnymi kałużami do Dębu Bogusława. Dalsza trasa to już na siodełku na Podbórz skąd przez Warszewo do ulicy Przyjaciół Żołnierza a to już tak blisko do domu.
Piątek, 6 października 2017 Kategoria Po mieście.

Po bliskiej okolicy.



Tym razem pogoda była względnie dobra a  drobny deszcz przeplatał się z promieniami  słońca. - mogłem sobie pozwolić na znacznie dłuższą wycieczkę, lecz miałem obowiązki towarzyskie, które to wykluczyły.
Czwartek, 5 października 2017 Kategoria Wokół Szczecina

W strugach deszczu do Pilchowa.

Mimo fatalnej pogody nie usiedziałem w domu i pojechałem do Pilchowa. Po drodze, w lesie spotkałem jednego rowerzystę i jedną panią z kijkami. Na termometrze przy Arkonce było 9.9 stopni i cały czas padał deszcz, czasami rzęsisty.
Środa, 4 października 2017 Kategoria Po mieście.

Jesiennie, komunikacyjnie - niestety.

Skorzystałem z roweru z konieczności - wpierw spotkanie z chorym ŁG a potem zakupy. Szkoda, bo pogoda była całkiem znośna. Na zdjęciach rowerowy licznik przy ulicy Ku Słońcu oraz fragment wiaduktu przy dawnej stacji PKP Pogodno.


Wtorek, 3 października 2017 Kategoria Wokół Szczecina

Przez Jasienicę do Tatyni.


Trudno nie pisać o pogodzie, bo mimo niezbyt ciekawych prognoz dziś była jednak doskonała. Przez Tanowo i Trzeszczyn pojechałem do Jasienicy - wyszło mi 21 km. Droga powrotna prowadziła przez Tatynię, gdzie odbyłem miłą pogawędkę z panią Osowską właścicielką miejscowego sklepu. Dalsza trasa stereotypowa, bo do domu wróciłem przez Tanowo i Pilchowo. Na termometrze przy kąpielisku Arkonka było 16.7 stopni C, zatem całkiem ciepło.











Na pastwisku pod Tanowem.

Barwy jesieni - obrazek zza leśniczówki o nazwie Biała.


Kotek na ławie pod leśniczówką.


Fragment Al. Wojska Polskiego o poranku.


Rodzinny obrazek z pastwiska.


Rocznicowy pomnik w Jasienicy.

Jesienne kolory na skraju parku Kasprowicza - tuż przed lasem Arkońskim.

Poniedziałek, 2 października 2017 Kategoria Wokół Szczecina

Jesiennie na trasie "A" - "A".


Często powtarzam to ujęcie a jest to widok spod Ronda Hakena.

Gumieńce i jezioro Słoneczne.
Niczego szczególnego nie wymyśliłem co do trasy dzisiejszej wycieczki po części dlatego a to dlatego,  że prognozy pogody były mało ciekawe. Ostrożność spowodowała, że uniknąłem popołudniowego deszczu. A te dwa "A" z tytułu wpisu to po prostu Auchan i sportowa hala Arena. Dodam tylko, że wiał dość silny wiatr z zachodu.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl