Wpisy archiwalne w kategorii
Wokół Szczecina
| Dystans całkowity: | 118724.60 km (w terenie 240.00 km; 0.20%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Maksymalna prędkość: | 42.20 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 37 (25 %) |
| Suma kalorii: | 1517232 kcal |
| Liczba aktywności: | 2944 |
| Średnio na aktywność: | 40.33 km |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 22 października 2018
Kategoria Wokół Szczecina
W deszczu przez Ustowo, Kurów i Przecław.
Mapka
Kiedy piszę te słowa za oknem świeci słońce - ja nie miałem szczęścia w czasie porannej wycieczki, bo cały czas padał deszcz. Bez zdjęć ale nie ma czego żałować.
Kiedy piszę te słowa za oknem świeci słońce - ja nie miałem szczęścia w czasie porannej wycieczki, bo cały czas padał deszcz. Bez zdjęć ale nie ma czego żałować.
- DST 28.00km
- VMAX 19.40km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 949kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poranne mgły a potem słonecznie i ciepło.
Zasadnicza część wycieczki.
O poranku spełniliśmy swój obywatelski obowiązek biorąc udział w głosowaniu - Szczecin wtedy jeszcze był spowity gęstymi mgłami, co dodaje zdjęciom swoistego uroku. Dalsza część wycieczki to zwiedzanie otoczenia Syrenich Stawów. Żadne zdjęcia nie oddadzą uroku tego miejsca, które właśnie zostało przywrócone do zwiedzania - gorąco do tego zachęcam. Nieco pokręciliśmy się po alejkach wokół stawów, by potem pojechać wspólnie do Pilchowa. Tam Kuba oddalił się do wypełniania rodzinnych obowiązków a ja samotnie pojechałem przez Tanowo, Trzeszczyn i Jasienicę, by potem na parę chwil zatrzymać się w sklepie pp Osowskich w Tatyni. Powrót do domu przez Tanowo i Pilchowo.

We mgle porannej wieżowiec przy ulicy Bandurskiego. © jotwu

Jeszcze jedno zdjęcie z ulicy Przyjaciół Żołnierza - ach ta mgła. © jotwu

Kuba na ulicy Przyjaciół Żołnierza. © jotwu

A tu Kuba na tarasie -teren Syrenich Stawów. © jotwu

Cieszy oczy obecne otoczenie Syrenich Stawów. © jotwu

Mglisty poranek na Syrenich Stawach. © jotwu

Syrenie Stawy - wielce udana inwestycja. © jotwu

Syrenie Stawy - mgła dodaje uroku ich otoczeniu. © jotwu

Łabędzie na Syrenich Stawach. © jotwu

Jasienica - wieża kościelna. © jotwu
O poranku spełniliśmy swój obywatelski obowiązek biorąc udział w głosowaniu - Szczecin wtedy jeszcze był spowity gęstymi mgłami, co dodaje zdjęciom swoistego uroku. Dalsza część wycieczki to zwiedzanie otoczenia Syrenich Stawów. Żadne zdjęcia nie oddadzą uroku tego miejsca, które właśnie zostało przywrócone do zwiedzania - gorąco do tego zachęcam. Nieco pokręciliśmy się po alejkach wokół stawów, by potem pojechać wspólnie do Pilchowa. Tam Kuba oddalił się do wypełniania rodzinnych obowiązków a ja samotnie pojechałem przez Tanowo, Trzeszczyn i Jasienicę, by potem na parę chwil zatrzymać się w sklepie pp Osowskich w Tatyni. Powrót do domu przez Tanowo i Pilchowo.

We mgle porannej wieżowiec przy ulicy Bandurskiego. © jotwu

Jeszcze jedno zdjęcie z ulicy Przyjaciół Żołnierza - ach ta mgła. © jotwu

Kuba na ulicy Przyjaciół Żołnierza. © jotwu

A tu Kuba na tarasie -teren Syrenich Stawów. © jotwu

Cieszy oczy obecne otoczenie Syrenich Stawów. © jotwu

Mglisty poranek na Syrenich Stawach. © jotwu

Syrenie Stawy - wielce udana inwestycja. © jotwu

Syrenie Stawy - mgła dodaje uroku ich otoczeniu. © jotwu

Łabędzie na Syrenich Stawach. © jotwu

Jasienica - wieża kościelna. © jotwu
- DST 53.00km
- VMAX 29.10km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Tuniu - my też wjechaliśmy windą na kładkę.
Praktycznie rzecz biorąc to była wycieczka typu komunikacyjnego, bowiem wzorem Tuni postanowiliśmy sprawdzić jak prezentuje się niedawno otwarta winda połączona z kładką na ulicy Krzewinkowej. Do wspomnianego miejsca dojechaliśmy raczej niezbyt typowo, bo przez CC (mnóstwo liści przy grobach bliskich) , Przecław, Kurów i Ustowo. Kładka prezentuje się okazale, winda świetnie funkcjonuje. Niestety dziś nie wziąłem aparatu fotograficznego a zdjęcia wykonane przez smartfon nie są wstanie pokazać wyglądu tej inwestycji. Zachęcam do zaglądnięcia do stosownego wpisu nieocenionej Pani Tunisławy.

Drugie śniadanie w Przecławiu - to oczywiście Kuba . © jotwu

Jeszcze jeden jesienny obrazek. © jotwu

Ulica w Kurowie - a może to już Ustowo ? Widać jak wiało. © jotwu

Cel naszej wycieczki kładka przy ul. Krzewinkowej. © jotwu

Kładka przy ulicy Krzewinkowej - tablica informacyjna. © jotwu

Kładka z windą na Pomorzanach

Drugie śniadanie w Przecławiu - to oczywiście Kuba . © jotwu

Jeszcze jeden jesienny obrazek. © jotwu

Ulica w Kurowie - a może to już Ustowo ? Widać jak wiało. © jotwu

Cel naszej wycieczki kładka przy ul. Krzewinkowej. © jotwu

Kładka przy ulicy Krzewinkowej - tablica informacyjna. © jotwu

Kładka z windą na Pomorzanach
- DST 25.00km
- VMAX 28.30km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Słońce niestety już za chmurami.
Mapka z wycieczki.
Pesymistyczne prognozy pogody zaczynają się sprawdzać i w czasie drugiej części mojej wycieczki niebo gruntownie się zachmurzyło i już bez promieni słonecznych wracałem do domu. Pierwsza część trasy to przejazd wraz z Kubą przez Pilchowo do Leśna Górnego - tam się pożegnałem z Kubą i pojechałem przez Siedlice do Polic.Przebieg wycieczki można zobaczyć w załączonej mapce. Wspomnieć jednak muszę, że od portu barkowego przy Kombinacie Azoty trwa budowa ścieżki rowerowej do Jasienicy i prace są bliskie ukończenia. Miły elementem wycieczki była moja wizyta w sklepie pp Osowskich w Tatyni gdzie sporo czasu spędziłem na przyjacielskiej pogawędce.

Pewno ostatni raz jesienne kolory jeszcze w słońcu. © jotwu

"Obowiązkowe" zdjęcie spod podnóża lasu Arkońskiego. © jotwu

Bliska ukończenia inwestycja Syrenie Stawy. © jotwu

Gołąbek na podleśnej łące. © jotwu

Kombinat Azoty- port barkowy. © jotwu

Kombinat Azoty z dymiącym kominem. © jotwu

Powstaje kolejna ścieżka rowerowa, tym razem do Jasienicy. © jotwu

Zdjęcie spod Wieńkowa w ostatnich promieniach słońca. © jotwu
Pesymistyczne prognozy pogody zaczynają się sprawdzać i w czasie drugiej części mojej wycieczki niebo gruntownie się zachmurzyło i już bez promieni słonecznych wracałem do domu. Pierwsza część trasy to przejazd wraz z Kubą przez Pilchowo do Leśna Górnego - tam się pożegnałem z Kubą i pojechałem przez Siedlice do Polic.Przebieg wycieczki można zobaczyć w załączonej mapce. Wspomnieć jednak muszę, że od portu barkowego przy Kombinacie Azoty trwa budowa ścieżki rowerowej do Jasienicy i prace są bliskie ukończenia. Miły elementem wycieczki była moja wizyta w sklepie pp Osowskich w Tatyni gdzie sporo czasu spędziłem na przyjacielskiej pogawędce.

Pewno ostatni raz jesienne kolory jeszcze w słońcu. © jotwu

"Obowiązkowe" zdjęcie spod podnóża lasu Arkońskiego. © jotwu

Bliska ukończenia inwestycja Syrenie Stawy. © jotwu

Gołąbek na podleśnej łące. © jotwu

Kombinat Azoty- port barkowy. © jotwu

Kombinat Azoty z dymiącym kominem. © jotwu

Powstaje kolejna ścieżka rowerowa, tym razem do Jasienicy. © jotwu

Zdjęcie spod Wieńkowa w ostatnich promieniach słońca. © jotwu
- DST 46.00km
- VMAX 33.90km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 1448kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 października 2018
Kategoria Wokół Szczecina
Po staremu czyli Przecław itd, itp.
Mapka z wycieczki.
Parę kilometrów z Kubą a potem Przecław, Ustowo i przez CC do domu - niezbyt dobrze wykorzystana świetna pogoda.

Pod Decathlonem - zdjęcie smartfonem. © jotwu

Kolejny raz widok spod ronda Hakena ale zdjęcie smartfonem. © jotwu
Parę kilometrów z Kubą a potem Przecław, Ustowo i przez CC do domu - niezbyt dobrze wykorzystana świetna pogoda.

Pod Decathlonem - zdjęcie smartfonem. © jotwu

Kolejny raz widok spod ronda Hakena ale zdjęcie smartfonem. © jotwu
- DST 22.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 720kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Trudny powrót z Rzędzin.
Trwa przedłużone lato, więc i dziś pojechaliśmy na wycieczkę pod pięćdziesiątkę (ukłony dla Darka vel Strusia). Zanosiło się na klasyczną pętlę sławoszewską ale po minięciu miejscowości Buk zaproponowałem dojazd do Rzędzin - malutka wioska z kilkoma zabudowaniami gospodarskimi ale też i niewielką szkołą. Dojechać tam było bardzo łatwo, natomiast gorzej było z powrotem - nie mamy zwyczaju wracać tą samą drogą , został nam powrót polną drogą a na koniec rozległą łąką z krowami obojga płci - byczki jednak nie zrobiły nam żadnej krzywdy, nawet nie zainteresowały się naszą obecnością na tym odludziu. Przez Łęgi i Dobrą wróciliśmy do domu.

Jesienna Aleja Wojska Polskiego. © jotwu

Uroczysko 14 października 18 r. © jotwu

W centrum miejscowości Buk. © jotwu

Ścieżka rowerowa na obrzeżach Buku. © jotwu

Tuż przy ścieżce rowerowej pod Bukiem ślady działania bobrów. © jotwu
Tuż przy ścieżce rowerowej pod Bukiem ślady działalności bobrów. © jotwu
Mapka

Jesienna Aleja Wojska Polskiego. © jotwu

Uroczysko 14 października 18 r. © jotwu

W centrum miejscowości Buk. © jotwu

Ścieżka rowerowa na obrzeżach Buku. © jotwu

Tuż przy ścieżce rowerowej pod Bukiem ślady działania bobrów. © jotwu
Tuż przy ścieżce rowerowej pod Bukiem ślady działalności bobrów. © jotwu
- DST 47.00km
- VMAX 33.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Nie wszystko się udało, bo ...
Wyśmienita pogoda, więc pełni entuzjazmu ruszyliśmy - jak się wydawało - na długą wycieczkę poza granicę.Jednak po przejechaniu 16 kilometrów realia nie były już dla nas łaskawe i trzeba było mocno zmodyfikować hurra optymistyczne plany. Na prośbę Kuby nie wspomnę jakie to były realia. A jednak znaleźliśmy czas, by wstąpić do Decathlonu - dobrze, że był pod ręką, jak też i do Auchan. O 15:00 na cyfrowym termometrze przy ulicy Ku Słońcu była temperatura 23.4 stopni C - oby tak dalej.

Kuba na alejce cmentarnej. © jotwu

Widok z ulicy Witkiewicza. © jotwu

Jesiennie pod Kołbaskowem. © jotwu

W głębi obiekty firmy Amazon. © jotwu

Wczoraj z mojego okna. © jotwu

Kuba na alejce cmentarnej. © jotwu

Widok z ulicy Witkiewicza. © jotwu

Jesiennie pod Kołbaskowem. © jotwu

W głębi obiekty firmy Amazon. © jotwu

Wczoraj z mojego okna. © jotwu
- DST 40.00km
- VMAX 27.10km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Przez Sławoszewo i Grzepnicę.
Mapka z wycieczki widok z "lotu ptaka".
Dość okrężną drogą dotarliśmy dziś do miejscowości Dobra - w sumie jednak była to bardzo miła wycieczka chociaż sporo kilometrów jechaliśmy przez pola i leśne drogi.Dodatkowym smaczkiem naszej wycieczki był ambitny plan Kuby, by właśnie dziś dokręcić brakujące kilometry do ośmiu tysięcy w roku - plan został wykonany. Moje uznanie Kuba - życzę Ci 10 000 km na koniec roku.

Na skraju lasu Arkońskiego - widok z ulicy Kochanowskiego. © jotwu

W Pilchowie o poranku. © jotwu

Stado baranów w Grzepnicy. © jotwu

Jesienią - tuż za Grzepnicą. © jotwu

Urok jesiennych kolorów - 9 października 18 r. © jotwu

Jeszcze raz kolorowa jesień. © jotwu
Dość okrężną drogą dotarliśmy dziś do miejscowości Dobra - w sumie jednak była to bardzo miła wycieczka chociaż sporo kilometrów jechaliśmy przez pola i leśne drogi.Dodatkowym smaczkiem naszej wycieczki był ambitny plan Kuby, by właśnie dziś dokręcić brakujące kilometry do ośmiu tysięcy w roku - plan został wykonany. Moje uznanie Kuba - życzę Ci 10 000 km na koniec roku.

Na skraju lasu Arkońskiego - widok z ulicy Kochanowskiego. © jotwu

W Pilchowie o poranku. © jotwu

Stado baranów w Grzepnicy. © jotwu

Jesienią - tuż za Grzepnicą. © jotwu

Urok jesiennych kolorów - 9 października 18 r. © jotwu

Jeszcze raz kolorowa jesień. © jotwu
- DST 43.00km
- VMAX 28.40km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Setki żurawi na polach pod Ladenthin.
Mapka z wycieczki.
Po chłodnym poranku nastała wyborna pogoda z której dość nieźle skorzystaliśmy. Trasę wycieczki pokazuje załączona mapka, więc nie będę się na ten temat rozpisywał. Zaczęło się od tradycyjnych zakupów w Auchan po których ruszyliśmy "w świat". Jeszcze nigdy o tej porze roku nie widziałem tak ogromnych ilości żurawi, jakie dziś widzieliśmy na polach poniżej miejscowości granicznej Ladenthin. Niestety dystans do nich był zbyt duży, by zdjęcia mogły być satysfakcjonujące.

W oddali zabudowania marketu Auchan, gdzie często zaglądamy. © jotwu

W oddali Szczecin - widok prawie spod Kołbaskowa. © jotwu

Zapowiedź ciekawej inwestycji spod Smolęcina. © jotwu

Żurawie pod Ladenthin, szkoda że tak daleko. © jotwu

droga do Schwenenz spod Bobolina. © jotwu

Kto wie jaka to roślina - zajmuje duże połacie pól po obu stronach granicy ? © jotwu
Po chłodnym poranku nastała wyborna pogoda z której dość nieźle skorzystaliśmy. Trasę wycieczki pokazuje załączona mapka, więc nie będę się na ten temat rozpisywał. Zaczęło się od tradycyjnych zakupów w Auchan po których ruszyliśmy "w świat". Jeszcze nigdy o tej porze roku nie widziałem tak ogromnych ilości żurawi, jakie dziś widzieliśmy na polach poniżej miejscowości granicznej Ladenthin. Niestety dystans do nich był zbyt duży, by zdjęcia mogły być satysfakcjonujące.

W oddali zabudowania marketu Auchan, gdzie często zaglądamy. © jotwu

W oddali Szczecin - widok prawie spod Kołbaskowa. © jotwu

Zapowiedź ciekawej inwestycji spod Smolęcina. © jotwu

Żurawie pod Ladenthin, szkoda że tak daleko. © jotwu

droga do Schwenenz spod Bobolina. © jotwu

Kto wie jaka to roślina - zajmuje duże połacie pól po obu stronach granicy ? © jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 30.90km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 1687kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętla dobieszczyńska - tym razem bez awarii.
Mapka z wycieczki.
Po pochmurnym i wilgotnym poranku potem było co raz lepiej. Tym razem ominęły nas przygody typu awaria roweru i spokojnie pojechaliśmy przez Tanowo do Dobieszczyna. Na tej trasie mijało nas sporo aut, zapewne grzybiarzy chociaż nie widzieliśmy nikogo idącego z koszem grzybów. Mogliśmy za to podziwiać bajeczne kolory jesieni - może tylko na początku wycieczki brakowało słońca, wtedy kolory są wydatniejsze. Droga powrotna to Dobra, Wołczkowo i Głębokie skąd do domu jest 5 km.

Kuba pod Dobieszczynem. © jotwu

Jesienne kolory pod Dobieszczynem. © jotwu

Dobieszczyn - krzyżówka, stąd do Stolca 5 km. © jotwu

Rower i jesienne kolory. © jotwu

Pod miejscowością o nazwie Stolec. © jotwu

Tak kolorowo było dziś na trasie. © jotwu

Zdjęcie wykonane z parku im. Kochanowskiego. © jotwu
Po pochmurnym i wilgotnym poranku potem było co raz lepiej. Tym razem ominęły nas przygody typu awaria roweru i spokojnie pojechaliśmy przez Tanowo do Dobieszczyna. Na tej trasie mijało nas sporo aut, zapewne grzybiarzy chociaż nie widzieliśmy nikogo idącego z koszem grzybów. Mogliśmy za to podziwiać bajeczne kolory jesieni - może tylko na początku wycieczki brakowało słońca, wtedy kolory są wydatniejsze. Droga powrotna to Dobra, Wołczkowo i Głębokie skąd do domu jest 5 km.

Kuba pod Dobieszczynem. © jotwu

Jesienne kolory pod Dobieszczynem. © jotwu

Dobieszczyn - krzyżówka, stąd do Stolca 5 km. © jotwu

Rower i jesienne kolory. © jotwu

Pod miejscowością o nazwie Stolec. © jotwu

Tak kolorowo było dziś na trasie. © jotwu

Zdjęcie wykonane z parku im. Kochanowskiego. © jotwu
- DST 53.00km
- VMAX 24.90km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1658kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



