Niedziela, 4 listopada 2018
Kategoria Wokół Szczecina
Jak nie Przecław to Przęsocin.
Mapka z wycieczki.
Nadal pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym - dziś samotnie pojechałem do Przęsocina . Zdjęcia z wycieczki nie są zbyt interesujące, bo cały dzień było pochmurno.W centrum Przęsocina - dawniej Neuendorf - jest zmodyfikowany pomnik ku czci poległych w 1 wojnie światowej - wokół pomnika posadzono drzewa ku czci poległych mieszkańców tej wsi i te drzewa rosną do dziś.Do domu wróciłem po części przez rozległe pola pod Przęsocinem.

Kościół w centrum Przęsocina. © jotwu

Pomnik ku czci mieszkańców Przęsocina poległych w 1 wojnie światowej. © jotwu

Pasieka na polu pod Przęsocinem. © jotwu

Ambona na polach pod Przęsocinem, szkoda że nie było słońca. © jotwu
Nadal pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym - dziś samotnie pojechałem do Przęsocina . Zdjęcia z wycieczki nie są zbyt interesujące, bo cały dzień było pochmurno.W centrum Przęsocina - dawniej Neuendorf - jest zmodyfikowany pomnik ku czci poległych w 1 wojnie światowej - wokół pomnika posadzono drzewa ku czci poległych mieszkańców tej wsi i te drzewa rosną do dziś.Do domu wróciłem po części przez rozległe pola pod Przęsocinem.

Kościół w centrum Przęsocina. © jotwu

Pomnik ku czci mieszkańców Przęsocina poległych w 1 wojnie światowej. © jotwu

Pasieka na polu pod Przęsocinem. © jotwu

Ambona na polach pod Przęsocinem, szkoda że nie było słońca. © jotwu
- DST 32.00km
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1083kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa Bismark - Blankensee niezmiennie urocza.
Mapka z wycieczki.
Pierwsze dni listopada darzą nas bardzo przyjazną pogodą i wręcz zachęcają by wsiąść na rower i pojechać w świat. Dziś skorzystaliśmy z tej zachęty i przez Gumieńce, Mierzyn oraz Skarbimierzyce pojechaliśmy do Niemiec. Krótki odpoczynek w miejscowości Bismark a potem naszą ulubioną trasą BB czyli Blankensee - Bismark dotarliśmy do granicy . Wcześniej Kuba zebrał parę jabłek z przydrożnej jabłoni więc potem mógł oddać się swojej ulubionej czynności czyli dokarmianiu nimi sympatycznej pary koni z Blankensee. Tę czynność powtarzamy od paru lat wiec koniki gdy nas zobaczą rączo pędzą do ogrodzenia, by sprawdzić czym zostaną dokarmione, czasem bywają to jabłka a czasem marchewka.

W pełnej krasie ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Głowna droga do miejscowości Mierzyn. © jotwu

Kontrola dokumentów na granicy w Lubieszynie. © jotwu

Przyjemnie się jedzie drogą Blankensee - Bismark . © jotwu

Gdzieś w oddali zabudowania osady Hohenfelde. © jotwu

Pasjonat zdjęć smartfonem w swoim żywiole na drodze BB. © jotwu

Kościółek w Blankensee. © jotwu

koniki z Blankensee i Kuba z jabłkami. © jotwu
Pierwsze dni listopada darzą nas bardzo przyjazną pogodą i wręcz zachęcają by wsiąść na rower i pojechać w świat. Dziś skorzystaliśmy z tej zachęty i przez Gumieńce, Mierzyn oraz Skarbimierzyce pojechaliśmy do Niemiec. Krótki odpoczynek w miejscowości Bismark a potem naszą ulubioną trasą BB czyli Blankensee - Bismark dotarliśmy do granicy . Wcześniej Kuba zebrał parę jabłek z przydrożnej jabłoni więc potem mógł oddać się swojej ulubionej czynności czyli dokarmianiu nimi sympatycznej pary koni z Blankensee. Tę czynność powtarzamy od paru lat wiec koniki gdy nas zobaczą rączo pędzą do ogrodzenia, by sprawdzić czym zostaną dokarmione, czasem bywają to jabłka a czasem marchewka.

W pełnej krasie ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Głowna droga do miejscowości Mierzyn. © jotwu

Kontrola dokumentów na granicy w Lubieszynie. © jotwu

Przyjemnie się jedzie drogą Blankensee - Bismark . © jotwu

Gdzieś w oddali zabudowania osady Hohenfelde. © jotwu

Pasjonat zdjęć smartfonem w swoim żywiole na drodze BB. © jotwu

Kościółek w Blankensee. © jotwu

koniki z Blankensee i Kuba z jabłkami. © jotwu
- DST 48.00km
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 1568kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 listopada 2018
Kategoria Auchan
Dzień Zaduszny.
Mapka z wycieczki.
No cóż, zacząłem dzień od wizyty na cmentarzu. Dzień zadumy - tłumy ludzi na cmentarzu. Dalsza część wycieczki stereotypowa, bo kolejno Au, Ustowo, Kurów, Przecław itd.
No cóż, zacząłem dzień od wizyty na cmentarzu. Dzień zadumy - tłumy ludzi na cmentarzu. Dalsza część wycieczki stereotypowa, bo kolejno Au, Ustowo, Kurów, Przecław itd.
- DST 27.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 991kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Miły początek listopada.
Przebieg wycieczki.
Pierwszy dzień listopada zaskoczył nas przyjemną pogodą - było ciepło, jak na tę porę roku a wiatr nie był uciążliwy. Postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać na grzyby tuż za granicą pod Blankensee. Podobno rygorystyczne przepisy niemieckie zezwalają zbiór co najwyżej kilograma grzybów - przekroczyliśmy wyraźnie tę granicę ale daleko nam w tym było do rekordów Dornfelda.

Na granicy pod Blankensee - Kuba. © jotwu

Na granicy z Niemcami - Kuba z nieodłącznym smartfonem w ręku. © jotwu

Ciągle kwitną chabry pod Blankensee a to już 1 listopada. © jotwu

Grzybki już na patelni - vivat Kuba. © jotwu
Pierwszy dzień listopada zaskoczył nas przyjemną pogodą - było ciepło, jak na tę porę roku a wiatr nie był uciążliwy. Postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać na grzyby tuż za granicą pod Blankensee. Podobno rygorystyczne przepisy niemieckie zezwalają zbiór co najwyżej kilograma grzybów - przekroczyliśmy wyraźnie tę granicę ale daleko nam w tym było do rekordów Dornfelda.
Mapka

Na granicy pod Blankensee - Kuba. © jotwu

Na granicy z Niemcami - Kuba z nieodłącznym smartfonem w ręku. © jotwu

Ciągle kwitną chabry pod Blankensee a to już 1 listopada. © jotwu

Grzybki już na patelni - vivat Kuba. © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1450kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Słoneczny ale chłodny koniec października.
Poranek był dziś chłodny, bo było zaledwie siedem stopni C potem jednak słońce na bezchmurnym niebie spowodowało, że było znacznie cieplej. Kolejny raz zaczęliśmy od cmentarza, by potem pojechać przez Ustowo, obydwa Siadła do Kołbaskowa. Dalsza część wycieczki to Smolęcin, Bobolin i Mierzyn skąd do domu jest już 7 - 8 kilometrów.

Pomnik ku czci zmarłych szczecinian poświęcony przez abp Przykuckiego. © jotwu

Fragment szczecińskiego cmentarza o poranku. © jotwu

W drodze do Kołbaskowa przez obydwa Siadła. © jotwu

Ładnie prezentował się półksiężyc pod Kołbaskowem. © jotwu

Obwodnica Kołbaskowa - bliski koniec budowy. © jotwu

Gołąbek gotowy do lotu. © jotwu

Gęsi w locie - szkoda, że nie w kluczu. © jotwu

Gęsi w locie ale nie w kluczu. © jotwu

Kościółek w Bobolinie. © jotwu

Pomnik ku czci zmarłych szczecinian poświęcony przez abp Przykuckiego. © jotwu

Fragment szczecińskiego cmentarza o poranku. © jotwu

W drodze do Kołbaskowa przez obydwa Siadła. © jotwu

Ładnie prezentował się półksiężyc pod Kołbaskowem. © jotwu

Obwodnica Kołbaskowa - bliski koniec budowy. © jotwu

Gołąbek gotowy do lotu. © jotwu

Gęsi w locie - szkoda, że nie w kluczu. © jotwu

Gęsi w locie ale nie w kluczu. © jotwu

Kościółek w Bobolinie. © jotwu
- DST 52.00km
- VMAX 27.30km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Lato w końcówce października.
Co prawda mieliśmy dziś znowu zahaczyć o niemieckie lasy w celu zbierania grzybów ale nic z tego nie wyszło, bo końcówka wycieczki została zmodyfikowana - po części przez wybranie niewłaściwej drogi z Plöwen do Blankensee. W tytule wspomniałem o tym, że pogoda była jak w lecie, bo jak inaczej nazwać stan pogody skoro 30 października w południe jest około 20 stopni Celsjusza ? Jechało się wybornie szczególnie w pierwszej części wycieczki, gdy wspomagał nas wiatr.

Obrazek z miejscowości Bismark. © jotwu

Bismark - drogowskaz mówi wszystko. © jotwu

Przygraniczny Bismark. © jotwu

Kuba koniom nie przepuszcza. © jotwu

Dziś Kuba był w znakomitej formie - brawo ! © jotwu
Mapka z wycieczki.

Obrazek z miejscowości Bismark. © jotwu

Bismark - drogowskaz mówi wszystko. © jotwu

Przygraniczny Bismark. © jotwu

Kuba koniom nie przepuszcza. © jotwu

Dziś Kuba był w znakomitej formie - brawo ! © jotwu
- DST 51.00km
- VMAX 31.40km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa typu nihil novi.
Mapka z wycieczki.
Od Au po CC.
Od Au po CC.
- DST 21.00km
- VMAX 22.70km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Pobocza drogi 115 zastawione autami .
Niepełna mapka z wycieczki.
Dziś pojechaliśmy na tereny niemieckie przez Tanowo i Dobieszczyn - wprost trudno było spokojnie przejechać tą trasą ze względu na wyjątkowo duży ruch samochodowy, wszyscy zapewne spieszyli się na grzyby - drogi prowadzące wgłąb lasu były zastawione autami.Nie widzieliśmy jednak osób wychodzących z lasu, by miały w koszykach lub torbach jakieś istotne ilości grzybów. Na tej samej trasie minęli nas w szalonym tempie bracia B. Po minięciu Dobieszczyna wjechaliśmy na niemieckie tereny dość tradycyjną trasą prowadzącą przez Glashuette, Grunhof, Pampow, Blankenbsee do granicy skąd do domu już tylko. 18 km. Pogoda sprzyjała w odbyciu tej stosunkowo długiej wycieczki - umiarkowana temperatura i niezbyt silny wiatr.
Mapka nie jest kompletna, bo Endomondo włączyłem dopiero 5 km od domu.

Trwa przebudowa ulicy Arkońskiej - już blisko do pętli. © jotwu

Jesień nadal kolorowa - zaplecze kąpieliska Arkonka. © jotwu

Zatłoczona leśna droga nr 27 w puszczy Wkrzańskiej. © jotwu

Miłośnik koni Kuba z koniem z Grunhof. © jotwu

Koń z miejscowości Grunhof. © jotwu

Ciągle kwitnąca datura z Pampow. © jotwu

Kuba i nasze znajome konie z Blankensee. © jotwu
Dziś pojechaliśmy na tereny niemieckie przez Tanowo i Dobieszczyn - wprost trudno było spokojnie przejechać tą trasą ze względu na wyjątkowo duży ruch samochodowy, wszyscy zapewne spieszyli się na grzyby - drogi prowadzące wgłąb lasu były zastawione autami.Nie widzieliśmy jednak osób wychodzących z lasu, by miały w koszykach lub torbach jakieś istotne ilości grzybów. Na tej samej trasie minęli nas w szalonym tempie bracia B. Po minięciu Dobieszczyna wjechaliśmy na niemieckie tereny dość tradycyjną trasą prowadzącą przez Glashuette, Grunhof, Pampow, Blankenbsee do granicy skąd do domu już tylko. 18 km. Pogoda sprzyjała w odbyciu tej stosunkowo długiej wycieczki - umiarkowana temperatura i niezbyt silny wiatr.
Mapka nie jest kompletna, bo Endomondo włączyłem dopiero 5 km od domu.

Trwa przebudowa ulicy Arkońskiej - już blisko do pętli. © jotwu

Jesień nadal kolorowa - zaplecze kąpieliska Arkonka. © jotwu

Zatłoczona leśna droga nr 27 w puszczy Wkrzańskiej. © jotwu

Miłośnik koni Kuba z koniem z Grunhof. © jotwu

Koń z miejscowości Grunhof. © jotwu

Ciągle kwitnąca datura z Pampow. © jotwu

Kuba i nasze znajome konie z Blankensee. © jotwu
- DST 66.00km
- VMAX 26.80km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1925kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Tylko po mieście.
Dziś nie wychyliliśmy nosa poza miasto, więc tylko zamieszczam parę zdjęć.

Kaplica cmentarna z wieżyczką obciętą. Brawo fotograf. © jotwu

Fragment cmentarza - tuż przed świętem Wszystkich Świętych. © jotwu

Widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Jeszcze jeden widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Trzepoczą flagi na Urzędzie Miasta Szczecin. © jotwu

Kaplica cmentarna z wieżyczką obciętą. Brawo fotograf. © jotwu

Fragment cmentarza - tuż przed świętem Wszystkich Świętych. © jotwu

Widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Jeszcze jeden widok z Placu Grunwaldzkiego. © jotwu

Trzepoczą flagi na Urzędzie Miasta Szczecin. © jotwu
- DST 25.00km
- VMAX 23.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Miła wycieczka a przy okazji grzybki.
Mapka z wycieczki.
Korzystając z dobrej pogody pojechaliśmy do Blankensee - po cichu liczyliśmy na zebranie paru grzybów na obiad. Nie można mówić o szczególnej obfitości grzybów w tamtych lasach ale nieco się zebrało. Przy zbieraniu przydało się "sokole oko" Kuby - w tej rywalizacji z góry byłem na straconej pozycji, choćby dlatego że nie wziąłem ani okularów ani też nożyka ale to ja pierwszy znalazłem dorodnego podgrzybka. Niestety kolejny raz nie wziąłem Nikona, więc zdjęcia wykonywałem smartfonem.

Kuba pod Blankensee. © jotwu

A to ten pierwszy grzybek. © jotwu

Grzyby spod Blankensee - już w domu. © jotwu

Trwa budowa skrzyżowania ulic Szafera i Al. Wojska Polskiego. © jotwu
Korzystając z dobrej pogody pojechaliśmy do Blankensee - po cichu liczyliśmy na zebranie paru grzybów na obiad. Nie można mówić o szczególnej obfitości grzybów w tamtych lasach ale nieco się zebrało. Przy zbieraniu przydało się "sokole oko" Kuby - w tej rywalizacji z góry byłem na straconej pozycji, choćby dlatego że nie wziąłem ani okularów ani też nożyka ale to ja pierwszy znalazłem dorodnego podgrzybka. Niestety kolejny raz nie wziąłem Nikona, więc zdjęcia wykonywałem smartfonem.

Kuba pod Blankensee. © jotwu

A to ten pierwszy grzybek. © jotwu

Grzyby spod Blankensee - już w domu. © jotwu

Trwa budowa skrzyżowania ulic Szafera i Al. Wojska Polskiego. © jotwu
- DST 47.00km
- VMAX 26.70km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1525kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



