Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236046.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 4 sierpnia 2011 Kategoria Po mieście.

Tylko po mieście -:(

Istotnie tak było, że nawet do lasu nie dojechałem. Nie kupiłem butów na rower, bo były wyłącznie "Made in China", natomiast w sklepie przy Al. Piłsudskiego kupiłem dętkę za 12 zł.
Środa, 3 sierpnia 2011 Kategoria Niemcy

Niemcy - Polska 43 : 36.

Oczywiście Polska nie przegrała z Niemcami tylko ja w ten sposób podałem ilość kilometrów, które dziś przejechałem. W Niemczech 43 km a u nas 36 km.

W pobliżu Bobolina dziś latały 4 bociany, czyżby zbliżał się ich odlot ?

Moja wycieczka miała marny koniec, bo w Dobrej zabrakło mi powietrza w tylnym kole i przez 12 km jechałem do domu w systemie awaryjnym - a żeby było śmieszniej, to po wymianie dętki okazało się, że i ta jest niesprawna.
Wtorek, 2 sierpnia 2011 Kategoria Po mieście.

Od ulicy Milczańskiej po Arkońską.

Jak widać z tytułu wpisu dziś się nie wysilałem ale tuż po południu miałem zaplanowaną wizytę kolegi, który aktualnie mieszka i pracuje w Norwegii, więc czas był mocno ograniczony.

Tak dziś czyli 2 sierpnia 11 wyglądała część budowanej obwodnicy śródmiejskiej.

Na szczęście Rusałka w parku Kasprowicza zawsze prezentuje się nienagannie.
Poniedziałek, 1 sierpnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Na początek nie było lekko.

Początek tygodnia i miesiąca zarazem nie był dla mnie lekki, bo zacząłem od koszenia trawy i przycinania żywopłotu. Dość późno mogłem przez te zajęcia wyjechać poza miasto a do tego zaszła konieczność wymiany dętki w tylnym kole - awaria tego typu nr 3 w tym roku ale nie zrzędzę, bo tym razem to moja wina, rozsunęła się poprzednio naklejona łatka. Po krótkim wypadzie do centrum potem pojechałem do Tatyni i z powrotem.

W gąszczu krzewu przy jasnych Błoniach buszowały kolorowe ptaszki.


Na polu pod Tatynią bocian szuka pożywienia. Znowu nie udało mi się zrobić mu zdjęcia w locie a była taka szansa.
Niedziela, 31 lipca 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Do Trzebieży.

Przed południem pogoda była niezbyt wyraźna, lecz trudno siedzieć w niedzielę w domu. Parę razy na trasie złapał mnie drobny deszcz ale był krótki i nie przemokłem.Przed Tanowem skręciłem w prawo, gdzie powoli powstaje ścieżka rowerowa w kierunku Trzeszczyna i dalej Polic. Na sporych odcinkach ziemia jest już przygotowana pod tę inwestycję ale nie sądzę, by w tym roku udało się ją zakończyć. Na tej trasie nie ma tablicy info na temat wykonawcy i przewidywanego terminu prac. Do Trzebieży dojechałem przez Police, Jasienicę, Dębostrów.Powrót przez Drogoradz, Tatynię, Tanowo itd.

Tak dziś wyglądała ścieżka ścieżka rowerowa od Tanowa w kierunku Trzeszczyna.

A kilometr dalej było już znacznie gorzej.

Zdjęcie (kiepskie) wykonałem znad Zalewu Szczecińskiego w Trzebieży, by sprawdzić działanie 30-to krotnego zoom'u - bez rewelacji, jednak gołym okiem nie widziałem wiatraków.

Póki są u nas bociany, wiec z przyjemnością korzystam z okazji i robię im zdjęcia. O to miejsce na słupie walczyły dwa, zapewne młode bociany ale nim wyciągnąłem z sakwy aparat fotograficzny to na słupie został zwycięzca tej walki.
Sobota, 30 lipca 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Karwowo - Smolęcin.

Tym razem kierunek mojej wycieczki był tradycyjny, więc kolejno Gumieńce, Rondo Hakena,Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Bobolin, Stobno, Mierzyn itd.

Dzień był pochmurny ale komin elektrowni wypadł dość kolorowo.

Ulica Południowa - widać te ciemne chmury ale w czasie wycieczki deszcz mnie nie dopadł.

Aż druty się uginały pod ciężarem ptaków - pod Warzymicami.

Dojazd do miejscowości Barnisław.

Z daleka zobaczyłem te ptaki i byłem pewny, że to bociany a są to żurawie.

Tu już nie miałem wątpliwości, że to bocian.

Jadąc wzdłuż granicy po naszej stronie można zobaczyć niemieckie siłownie wiatrowe.
Środa, 27 lipca 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Dwie niespodzianki.

Pierwsza niespodzianka czekała na mnie w piwnicy, gdzie trzymam rower - brak powietrza w tylnym ( a jakże) kole. Mimo to wyprowadziłem rower z piwnicy i pomaszerowałem z nim pod las, gdzie zmieniłem przetartą dętkę. Co prawda opadł ze mnie entuzjazm ale powoli dojechałem do Głębokiego a potem rozkręcając się minąłem Wołczkowo, Dobrą, zrobiłem kółeczko pod Buk, znowu Dobra a następnie ulicą Graniczną (lubię ten odcinek) do Lubieszyna, skąd pod Dołuje, by dotrzeć do Wąwelnicy. I tu czekała mnie druga, tym razem miła, niespodzianka - w od dawna pustym gnieździe bocianim zobaczyłem dwa młode bocianki, podczas gdy od kilku lat to gniazdo nie było zasiedlane.Przez Redlicę i Bezrzecze wróciłem do domu.

To widok z centrum miejscowości Wąwelnica.

Miła niespodzianka - znowu w Wąwelnicy są bociany.

Panorama z miejscowości Redlica.
Wtorek, 26 lipca 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Smolęcin - Karwowo.

Dziś przejechałem znaną mi od dawna trasę w odwrotnym kierunku, wcześniej jednak pojechałem przez Krzekowo, Gumieńce pod Przecław a potem kolejno Rajkowo, Ostoja, Stobno, Bobolin, Warnik, by wreszcie znaleźć się w Smolęcinie Przyjemnie, bo w większości "z górki" przejechałem przez Karwowo, Warzymice a potem Rondo Hakena, Mieszka I itd.

Droga z Warnika w kierunku Ladenthin jest gotowa.

Poranna toaleta bocianów ze Smolęcina.

Smutno ale widać los chciał inaczej.

Widok z ulicy Mieszka I w kierunku na dzielnicę Turzyn.
Poniedziałek, 25 lipca 2011 Kategoria Niemcy

Poniedziałek na sto dwa.

Rano przez dwie i pół godziny kosiłem trawę i porządkowałem ogródek przed domem, więc znacznie później niż zwykle wsiadłem na rower. Chciałem w Drogoradzu zrobić zdjęcie dorodnego dębu, który niestety ma dni policzone, bo pień jest mocno spróchniały. Pojechałem przez Pilchowo, Tanowo, Tatynię (tradycyjnie zatrzymałem się w sklepie pp Osowskich na pogawędkę) a potem przez Jasienicę, Nową Jasienicę dojechałem do Drogoradza. Z daleka zobaczyłem jakąś ekipę pod dębem i myślałem, że może uszczelniają pień tego drzewa, lecz tylko porządkowali skwer. Dąb jednak nadal żyje. Dalsza trasa to Uniemyśl, Trzebież skąd pojechałem w kierunku Myśliborza Wielkiego (na tej trasie jest odcinek prostej o długości blisko 5 km) i dalej do Dobieszczyna. Trasa Trzebhież - Dobieszczyn to 16 km. Odnotowuję te odległości dla swojej pamięci. Pogoda była korzystna i nie chciałem jeszcze wracać do domu, więc pojechałem przez granicę do Glashütte, znaczną część trasy ścieżką rowerową a potem kolejno Grünhof, Pampow, Blankensee. Od Dobieszczyna do przejścia granicznego w Blankensee to ca 22 km. Dalej to Buk, Dobra, Grzepnica, Bartoszewo, Pilchowo, Głębokie i lasem do domu.

Co pewien czas publikuję fotki na temat postępu prac renowacyjnych przy zabytkowej wiacie pod Lasem Arkońskim.

Nadal nie potrafię powstrzymać się, by nie zrobić zdjęcia bocianom - dziś bocian poszukujący pokarmu.

To jest ten dąb w Drogoradzu, który jakimś cudem żyje mimo, że pień ma spróchniały na wylot.

Pod Trzebieżą zalana łąka.

Nie najlepsze zdjęcie, bo jednak z dużej odległości i bez statywu. Zalew Szczeciński - widok z Trzebieży.

Spod miejscowości Grünhof - do Hintersee 4 km.

Niestety bocian znowu mi umknął, więc ciągle -meak - jest dla mnie wzorem, bo z fruwającymi bocianami radzi sobie znacznie lepiej, niż ja.
Niedziela, 24 lipca 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Trzy razy w Castoramie.

Dziś popisałem się jako "złota rączka" i dlatego tak często odwiedzałem Castoramę. Wizyta pierwsza w Castoramie przy ulicy Południowej to zakup drobnego detalu jakim jest przecież wylewka. Zakup celowo w niedzielę, bo wtedy chyba bezpieczniej zostawić rower pod marketem. Wylewkę kupiłem, wróciłem do domu ( 8 km) i tu okazało się, że kupiłem nie taki typ, jak trzeba było. Wróciłem do marketu, gdzie zwrócono mi gotówkę a właściwej wylewki jednak nie mieli. Przez Rondo Hakena, Warzymice, Bedargowo, Warnik, Bobolin, Stobno i Mierzyn pojechałem do Castoramy przy ulicy Ku Słońcu, gdzie dostałem właściwy produkt.Niewiele brakowało, bym tamże kupił światła do roweru, z czego zrezygnowałem, gdy zobaczyłem miejsce produkcji - made in China. Przez Gumieńce dotarłem do domu.Cały czas wiał mocny wiatr, chyba z południowego zachodu, dlatego też tak szybko wróciłem do domu.

Spod Ronda Hakena.

Szczecin widziany spod Będargowa. Na marginesie dodam, że droga do miejscowości Warnik jest ciągle w budowie.

Widok spod miejscowości Bobolin w kierunku Niemiec, stąd na horyzoncie siłownie wiatrowe.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl