Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236046.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 5 maja 2011 Kategoria Po mieście.

Wokół Arkonki.

Kiedy z konieczności muszę coś załatwić w centrum, to potem bardzo trudno jest mi się zmobilizować, by pojechać gdzieś dalej. Tak też było dzisiaj i mimo, że pogoda sprzyjała, czasu miałem pod dostatkiem, to po zrobieniu paru rundek wokół Arkonki szybko wróciłem do domu.
Środa, 4 maja 2011 Kategoria Po mieście.

Trochę po lesie ale i trochę po mieście.

W oczekiwaniu na listonosza dość długo musiałem siedzieć w domu a potem dwa wypady do miasta (Gumieńce i centrum) ale też znalazłem trochę czasu na jazdę do Pilchowa.
Wtorek, 3 maja 2011 Kategoria Niemcy

We dwóch za Blankensee.

Zmobilizował się Lukas i pojechaliśmy przez Głębokie, Dobrą by za Blankensee oglądnąć niemiecki ośrodek rekreacyjny (www.zaubermondhof.de) z dwoma lamami, stadkiem kóz itp. Powrót tą samą drogą.




Na zdjęciach zwierzątka spod Blankensee oraz z tereny wokół tej miejscowości.
Poniedziałek, 2 maja 2011 Kategoria Po mieście.

Spacerowo.

Krótki wypad na Turzyn (zakupy) a potem lasem pod Głębokie i z powrotem.
Niedziela, 1 maja 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Nic ciekawego.

Wyjechałem dziś z domu znacznie później niż zwykle a że było znacznie chłodniej niż ostatnio a do tego wiał silny wiatr z północy to ograniczyłem się do jazdy przez Pilchowo, Siedlice do Polic, by wracać przez Trzeszczyn a potem leśnymi duktami do Dębów Bogusława i dalej przez Warszewo, Niebuszewo do domu.
Sobota, 30 kwietnia 2011 Kategoria Niemcy

19 Km przez tereny niemieckie.

Po wymuszonym dniu przerwy dziś ponownie podjechałem pod Barnisław i skręciłem w kierunku granicy. Po kilometrze po lewej stronie jest staw oraz zabudowania, po drugim kilometrze granica a tuż za nią ogromne wykopu żwirowni. Po przejechaniu przez miejscowość Pomellen pojechałem urocza drogą do miejscowości Ladenthin a po jej minięciu coś mnie skusiło by jechać (niekiedy musiałem rower prowadzić) polną drogą, która doprowadziła mnie do granicy. Jechałem wzdłuż granicy aż do przejścia granicznego pod Bobolinem, skąd zjechałem do Schwennenz a potem przez Grambow do Lubieszyna (droga nadal w remoncie), potem Dołuje, Mierzyn i do domu.
Na zdjęciach jeszcze raz żwirowisko w Pomellen, miejscowość Grambow (droga do Lubieszyna nada w remoncie) oraz bocian w Mierzynie.


Czwartek, 28 kwietnia 2011

Zamiast wycieczki za miasto pogawędki pod lasem.

W planie była wycieczka za miasto ale pod lasem spotkałem kolejno dwóch znajomych, rozmowy z nimi pozbawiły mnie zapału na dłuższa jazdę.

Takie wiosenne widoki są tuż po wyjeździe z Lasu Arkońskiego. Do domu już tylko 1300 metrów. Bardzo lubię to miejsce dlatego tak często wykonuję tu zdjęcia.
Środa, 27 kwietnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Kolejny maraton.

Co prawda wziąłem ze sobą plik tygodników by w plenerze je przewertować i tak by było, gdyby nie fakt że przy czytaniu gazet zastał mnie ŁG i chcąc nie chcąc zrobiliśmy rundkę do Polic i z powrotem.
Wtorek, 26 kwietnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Skoro 46 km, to zapewne ...

To zapewne pętla jasienicka i tak jest w istocie. Pojechałem do Polic, by sprawdzić jakie gadgety do roweru będą w Lidlu. Żadnych rarytasów nie było, kupiłem tylko koszulkę. Spod Lidla pojechałem automatycznie do Jasienicy a potam zgodnie z tradycją Tatynia, Tanowo, Pilchowo i lasem do domu.
Poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Tym razem się udało.

Dziś postanowiłem ponownie przejechać granicę tuż za Smolęcinem i tym razem się wreszcie udało. Wcześniej pojechałem do ronda Hekena, potem Warzymice, Karwowo i Smolęcin. Tuż za Smolęcinem skręciłem w lewo do granicy, przekroczyłem i zaraz mogłem oglądać ogromne wykopy żwirowni. Potem przejeżdżałem przez Nadrensee, Krackow, Retzin by w końcu dojechać do Löcknitz. Co prawda cały czas miałem przeciwny wiatr ale jechało się swobodnie. Z Löcknitz pojechałem tradycyjną trasą czyli przez Boock, Blankensee do polskiej miejscowości Buk a potem Dobra, Wołczkowo, Bezrzecze, Krzekowo i do domu.

Na terenach niemieckich, to normalny widok. Niemcy nie bronią się przed korzystaniem z siłowni wiatrowych, jest ich tu mnóstwo.

Tuż za granicą ogromna żwirownia.Na zdjęciu nie widać jednak jej głębokości i rozmiarów.

Po raz pierwszy dotarłem do miejscowości Nadrenesee.

Miejscowość Krackow.

Jeszcze jedna miejscowość po stronie niemieckiej, którą dziś mijałem.

I na koniec już z polskiej strony, bociany z Dobrej.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl