Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236083.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 13 listopada 2009 Kategoria Po mieście.

Nieco poza rogatki.

Piątek, więc trochę czynności porządkowych w domu, potem wypad na zakupy przed weekendem a "na deser" wypad za miejskie rogatki, bo dojechałem "aż" do Pilchowa. Było pochmurno, więc i tym razem nie wziąłem ze sobą aparatu fotograficznego.
Czwartek, 12 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla sławoszewska i deszcz.

Faktycznie kolejny raz zbierałem kilometry na pętli sławoszewskiej ale kiedy z Dobrej dojechałem do Wołczkowa zachciało mi się dojechać do ulicy Górnej na Bezrzeczu bocznymi drogami. Twarda droga szybko się skończyła, zaczął padać deszcz, pod kołami błoto. Okazało się, że cały szereg nowych uliczek nie ma dojazdu do ulicy Górnej i w końcu wylądowałem znowu w Wołczkowie, potem ulica Górna, Koralowa, Modra osiedle Zawadzkiego itd. Pogoda dość plugawa, więc i zdjęć nie ma.
Środa, 11 listopada 2009 Kategoria Niemcy

Wypad do Niemiec.

Dzień Niepodległości,korzystna pogoda więc przez Bezrzecze, Redlicę, Dołuje i Lubieszyn dotarłem do granicy z Niemcami, skąd 11 km do Loecknitz. Drobne zakupy w sieci Rewe i powrót do domu przez Blankensee, Buk i Dobrą.

Drogowskaz stał prosto, tylko ja widać miałem zachwianie równowagi.

W miejscowości z drogowskazu jest sympatyczne jezioro i obóz rekreacyjny dla młodzieży.
Wtorek, 10 listopada 2009 Kategoria Po mieście.

Prawie bez roweru.

Dziś byłem zbyt zajęty, by pojechać gdzieś dalej. Zostały mi zakupy w centrum i krótki wypad do lasu. Szkoda, bo pogoda była dobra na rower.
Poniedziałek, 9 listopada 2009 Kategoria Po mieście.

Ponuro i deszczowo.

Dziś pogoda nie sprzyjała, więc ograniczyłem się do krótkiego wypadu do centrum na zakupy, a potem do wypadu do Lasu Arkońskiego, gdzie "udało mi się" osiągnąć maksymalną szybkość 19.3 km/h - czapki z głów panowie !
Niedziela, 8 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Mglisto.

Co prawda było bardzo mglisto ale powietrze było spokojne,ruch na szosie niewielki więc miło się jechało. Rondo Hakena - Warzymice - Będargowo - Dołuje - Lubieszyn - ulicą Graniczną do Dobrej - Grzepnica - Sławoszewo - Bartoszewo - Pilchowo - Głębokie - drobne zakupy na Pogodnie - dom.

Na zdjęciu ulica Graniczna prowadząca do miejscowości Dobra. Lubię te 4 km.

Mostek nad ciekiem wodnym, tuż przed Sławoszewem - często tu się zatrzymuję.
Sobota, 7 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Słoneczny Szczecin.

Dziś od rana była piękna,słoneczna pogoda, podczas gdy znaczna część Polski miała znacznie gorzej. Skoro na dziennym liczniku jest dziś u mnie liczba 47, to można słusznie domniemywać, że kolejny raz przejechałem przez Pilchowo, Siedlice, Police, Jasienicę, Tatynię, by stamtąd wrócić do domu przez Tanowo, Pilchowo i Głębokie.

Na zdjęciu polana tuż przed lasem.

Chociaż to sobota kominy Kombinatu Chemicznego w Policach dymiły jak się patrzy.

A na zdjęciu obiekty Kombinat - stąd tabor pływający odwozi produkty firmy w świat, przez Odrę i dalej.
Piątek, 6 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Jest dobrze.

Dziś rower funkcjonował bez zarzutu, więc mogłem spokojnie przejechać "dużą pętlę sławoszewską" - jak tak dalej pójdzie to zostanę uznany honorowym obywatelem Sławoszewa.

Wieżą kościoła w Wołczkowie jest obkładana miedzianymi płytami.

Tuż za tablicą z napisem Buk skręcam w prawo i wracam do Dobrej.

W Lasku Arkońskim sporo osób trenuje nordic walking, szczególnie osoby starsze.
Czwartek, 5 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Plany były ambitne, ale ...

W pogoni za kolejnym tysiącem kilometrów miałem dziś ambitny (?) plan przejechać pętlę dobieszczyńską i tak by się stało, gdyby nie fakt, że tuż po wjeździe do Tanowa przebiłem dętkę w tylnym kole. Plany diabli wzięli, bo musiałem wracać nad jezioro w Bartoszewie, by w wodzie znaleźć dziurę w dętce, a potem ją zakleić . Wybrudziłem się szpetnie i chcąc, nie chcąc zacząłem jazdę w kierunku Sławoszewa a że coś dziwnego działo się z tylnym kołem, więc przez Pilchowo wróciłem do domu. Jakoś dojechałem i w domu zrobiłem przegląd tylnego koła, a czy skuteczny okaże się jutro. Przejeżdżając koło jeziorka Goplana zauważyłem na drugim brzegu jakiś biały kształt i spokojnie wyciągnąłem z sakwy aparat fotograficzny, by posłużyć się zoom'em a w tym momencie ten biały kształt oderwał się od ziemi, bo okazał się czaplą. Od dwóch lat "poluję" na tego ptaszka, więc miło mi, że w końcu go złapałem. Zdjęcie jest kiepskie, bo i dystans był spory a czasu na ustawianie aparatu nie było. Czapla urzęduje bądź to na Syrenich Stawach, bądź też w okolicach Goplany.

Tak 5 listopada wyglądał brzeg jeziora Goplana.

Jak się uważnie przyglądnąć, to można zobaczyć odlatującą czaplę (jest bardzo płochliwa, niestety).
Dodam, że po wczorajszym śniegu nic nie zostalo.
Środa, 4 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Tuż przed śniegiem.

W nocy leciutko poprószył śnieg (vide zdjęcie) ale po 14:00 zaczął padać znacznie bardziej obficie, miałem szczęście bo wróciłem do domu na czas. Po dotarciu do miejscowości Osów zjechałem ulicą Miodową do Głębokiego skąd pojechalem "dużą pętlą sławoszewską" zahaczając o Buk. Wracając z Dobrej miałem wiatr "twarzowy" a do tego cały czas temperatura oscylowała koło zera. Ohyda !

Na zdjęciu droga do Bartoszewa, na poboczu widać zapowiedź śniegu.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl