Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236083.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 23 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Zdążyłem przed deszczem.

Nieco chłodniej, niż ostatnio, wiatr trochę silniejszy, pochmurno. Pojechałem przez Mierzyn, Skarbimierzyce, Dołuje, skąd na Bezrzecze, w dół na Wołczkowa, wokoło jeziora Głębokie i lasem do domu - wtedy zaczął kapać deszcz.

Wjazd do miejscowości Skarbimierzyce - ciekawy jestem jak tę nazwę wymawiają Niemcy ? W czasach PRL'u był tu posterunek Wojsk Ochrony Pogranicza i kontrola dokumentów.

Zdjęcie przedstawia część miejscowości Dołuje. Po środku nowy kościół a na dalekim horyzoncie widać niemieckie wiatraki.
Niedziela, 22 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Tym razem przez Przęsocin.

Przy nadal znakomitej pogodzie, tym razem skrzętnie omijając zagrożenia błotnistymi kąpielami, jak było wczoraj pojechałem przez Przęsocin, Police, Jasienicę, Tatynię do Tanowa, skąd prosto do domu. Sądzę, o ile wytrzymam, nie będę już w tym roku silił się na dłuższe (jak na mnie)wycieczki, by rekord roczny nie był zbyt rekordowy -:)

Na zdjęciu droga, którą lubię Wieńkowo - Tanowo. Mały ruch, niezła szosa. Od lat widać (na zdjęciu znalazł się przypadkiem) napis na asfalcie WYBACZ, PRZEPRASZAM. Ot ciekawostka.
Sobota, 21 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Błotnista kąpiel roweru.

Przez Krzekowo dojechałem do Mierzyna i tu jakieś licho mnie skusiło, by ulicą Zeusa dojechać do Stobna. Początek był obiecujący ale potem zaczęły się błotniste tortury, a skończyło się na tym, że musiałem prowadzić rower w błotnej mazi, by w końcu skrajem "wysypiska" starych samochodów dotrzeć do drogi prowadzącej do miejscowości Dołuje. Uff ! Teraz elegancką szosą dojechałem do granicy w Lubieszynie, a następnie wzdłuż granicy do Buku - tu skręt w prawo w kierunku Dobrej i tam, w dole przy ławkach jest strumień z czystą wodą, gdzie przez godzinę czyściłem rower. Operacja się powiodła, więc przez Dobrą i Głębokie wróciłem do domu.

Na zdjęciu panorama Szczecina z nieszczęsnej ulicy Zeusa.
Piątek, 20 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Do Tatyni.

Dobrze dysponować wolnym czasem przed zmrokiem, bo można swobodnie korzystać z wybornej pogody na rower. Tak też było i dzisiaj - temperatura 12 stopni, lekki wiatr z południowego zachodu i bezchmurne niebo. Przez Tanowo pojechałem do Tatyni i tą samą drogą wróciłem do domu.
Czwartek, 19 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Do Blankensee.

Nadal ciepło, więc z przyjemnością pojechałem przez Dobrą i Buk do Blankensee, skąd tą samą drogą wróciłem do domu.

Mały kościół, zapewne nieczynny w Blankensee.

Tablica na ogrodzeniu tgo kościoła.

Od pewnego czasu jest "dostępna" sowa, drugiej nie widać.
Środa, 18 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Dzień relaksu.

Istotnie dziś zrobiłem sobie tylko krótką wycieczkę do Pilchowa, a ponadto nieco pokręciłem się po lesie, byle tylko zbytnio nie obłocić roweru. Zachmurzenie duże i lekki wiatr - dobra pogoda do jazdy.

Widok z ulicy Kochanowskiego.
Wtorek, 17 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Wizyta w Cetus'ie.

Z przyjemnością korzystam z dobrej pogody i dokręcam kolejne kilometry do rocznego zbioru, co nie do końca ma sens. Nie ukrywam, że zaglądam do statystyk, co niestety (tak, tak) mobilizuje mnie do dalszych starań mimo, że w tym roku miałem być znacznie bardziej wstrzemięźliwy w kolekcjonowaniu kilometrów, ot tak na poziomie 6 - 7 tysięcy w roku. W drugiej połowie roku obudził się we mnie duch sportowca i tak to się zaczęło. Dziś przejechałem znowu pętlę sławoszewską a na deser wpadłem do centrum, by w Cetusie zrobić pewne zakupy. Szkoda, że obydwa sklepy tej firmy są tak ciasne i towar nie jest odpowiednio wyeksponowany.

Na zdjęciu koń z Dobrej.

Tak ładnie chwali się Gmina Police.

Trwa nadal remont wieży kościelnej w Wołczkowie.
Poniedziałek, 16 listopada 2009 Kategoria Po mieście.

Mgła, mżawka - kiepski poniedziałek.

Dość marna pogoda, więc ograniczyłem się do przejazdu przez Bezrzecze, gdzie nadal trwają prace remontowe na ulicy Koralowej ,skąd ulicą Górną dojechałem do Wołczkowa a potem na Głębokie, by tradycyjnie powrócić lasem do domu. Na Koralowej wybłociłem rower gliniastą mazią, więc długo się tam nie pokażę. Zdjęć nie robiłem, bo było mglisto i czasami lekko mżyło.
Niedziela, 15 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Nadal jest piękna jesień.

Gumieńce - Rondo Hakena - Warzymice - Będargowo - Dołuje - Redlica - Bezrzecze - Wołczkowo - Głębokie i lasem do domu. Co prawda po drodze musiałem kolejny raz wymieniać dętkę w tylnym kole ale jechało się sympatycznie, bo pogoda była rewelacyjna jak na tę porę roku.

Początek był jednak pechowy, bo musiałem wymieniać dętkę w tylnym kole.

Z Wąwelnicy znowu było widać kominy Kombinatu Chemicznego w Policach, a nie jest to blisko.


Końcówka wycieczki i dwa zdjęcia z ulicy Kochanowskiego, tuż pod lasem.
Sobota, 14 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Skoro 48 km, to ...

Wiadomo - Tatynia przez Pilchowo, Siedlice, Police. Powrót też tradycyjny, bo przez Tanowo. Fantastyczne pogoda, lekki wiatr z południa, często wychodziło zza chmur słońce i było bardzo ciepło, wręcz wiosennie. Sporo bikerów na trasie.

Kolejny raz zdjęcie łąki pod Laskiem Arkońskim - przy porannej mgle.

Na zdjęciu ogrody działkowe, na nizinie tuż przed Pilchowem.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl