Informacje

  • Wszystkie kilometry: 237742.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 13 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Już poniżej zera stopni.

Kiedy wyjeżdżałem z domu temperatura była wyraźnie poniżej zera, a potem, nawet gdy świeciło słońce (a świeciło) oscylowała wokół zera. Było jednak świetnie, bo powietrze było rześkie i spokojne. Tym razem pojechałem przez Gumieńce, Rondo Hakena, Warzymice, Smolęcin, Barnisław, Warnik, Bobolin, Dołuje, Redlicę, Bezrzecze, Wołczkowo do Głębokiego, skąd lasem do domu.

W oddali Osiedle Reda.

Powyżej widok na Stobno spod Bobolina.

Na zdjęciu stadko saren, tuż przy miejscowości Redlica. Przejeżdżałem obok dwóch myśliwych, którzy mieli broń myśliwską z lunetami i dwa razy strzelili w kierunku zwierząt ale chyba bez oczekiwanego skutku. Widać zaniepokojenie zwierząt.
Sobota, 12 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Mokro, mglisto ale nie było źle.

Co prawda, gdy wyjeżdżałem z domu to mżyło ale potem było całkiem sympatycznie. A moja dzisiejsza trasa to Pilchowo - Siedlice - Police - Trzeszczyn - Tanowo i trochę pokręciłem się po dzielnicy Pogodno, by zrobić parę zdjęć - te jednak w dziwny sposób zniknęły. Nie ma ich ani na karcie pamięci, ani też w pamięci aparatu. Jestem jednak geniuszem techniki, więc wszystko jest możliwe.
Piątek, 11 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Wokół jeziora o nazwie Głębokie.

Wspaniała pogoda trwa - dziś było słonecznie i w miarę ciepło. Krótki wypad do centrum Szczecina a potem miła wycieczka przez las Arkoński a następnie wokół jeziora Głębokiego. Pogoda ponownie była lepsza, niż prognozy.
Czwartek, 10 grudnia 2009 Kategoria Po mieście.

Wbrew prognozom pogody dzień był sympatyczny.

Nie padało, było prawie bez wiatru i w miarę ciepło. Dwukrotnie musiałem być w centrum miasta, więc nie miałem czasu na dłuższy wypad za miasto a szkoda.
Środa, 9 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Od Turzyna, po Pilchowo.

Dość chłodno, wilgoć w powietrzu ale bez wiatru. Krótki wypad do centrum Turzyn i śródmieście) a następnie pojechałem do Pilchowa. W drodze powrotnej pokręciłem się po leśnych alejkach.

Tak wyglądało centrum Pilchowa przed południem.

W tym roku będę o tym pamiętał.
Wtorek, 8 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Duża pętla sławoszewska.

Dziś przed południem przejechałem pętlę sławoszewską powiększoną o miejscowość Buk. Czyli Głębokie - Dobra - Buk - Dobra - Grzepnica - Sławoszewo - Bartoszewo - Głębokie. Dzień pochmurny ale bez opadów i dość ciepło, jak na 8 grudnia.
Poniedziałek, 7 grudnia 2009 Kategoria Po mieście.

Tylko centrum miasta.

Rewelacyjna pogoda, ponieważ jednak nie mam zamiaru śrubować swego rekordu życiowego jeśli chodzi o ilość kilometrów przejechanych w ciągu roku, więc ograniczyłem się do krótkiego wypadu do centrum (wizyta u koleżanki, a także w salonie rowerowym w celu kupna opony i dętki).
Niedziela, 6 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Miła niedziela.

Po wczorajszych przygodach dętkowych z lekkim strachem na duszy pojechałem przez Rondo Hakena, Rajkowo, Warzymice, Będargowo, Dołuje a potem trasą, gdzie regularnie napastują mnie psy, czyli przez Redlicę do Bezrzecza, skąd przez las do domu. Tym razem bez awarii ale jutro kupię nową oponę i dętkę.

Jako że bardzo lubię goszczące u nas przez zimę gawrony, więc kiedy zobaczyłem jak masowo coś wygrzebują ze zoranej ziemi, to zrobiłem powyższe zdjęcie.
Sobota, 5 grudnia 2009 Kategoria Wokół Szczecina

To się zaczyna robić nudne.

Nieco później niż zwykle pojechałem na Bezrzecze, a potem Redlica. Wąwelnica, Dołuje, Lubieszyn, ulicą Graniczną do Dobrej i tu zaczęła się przygoda z dętką w tylnym kole - pompowałem kilka razy, jechałem kilkaset metrów, by wreszcie dojechać do domu bez powietrza.

Wyjrzało słońce, więc zrobiłem zdjęcie dolnej części Bezrzecza.
Piątek, 4 grudnia 2009 Kategoria Po mieście.

Osów, Pilchowo - to tylko spacer.

Tak jak w tytule - chłód, pochmurne niebo, więc zabrakło ochoty na dłuższy wypad za miasto. Maksymalna prędkość, wysoka jak na mnie ale to dzięki ulicy Miodowej o dość sporym spadzie.

Na zdjęciu rozbudowujące się seminarium przy ulicy Pawła VI.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl