Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 20 maja 2009 Kategoria Po mieście.

Wokół jeziora Głębokie.

Po porannym deszczu krótka wycieczka wokół jeziora, typowy, majowy spacer.
Wtorek, 19 maja 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Miasto a potem Sławoszewo.

Najpierw wypad do centrum a potem kolejny raz pętla sławoszewska. Było dość parno, troszkę pokropił deszcz ale to żadna przeszkoda. Od pewnego czasu przy szosach widać przeróżne tablice z ofertami reklamowymi. Poniżej zdjęcie tego zjawiska tuż przed miejscowością Dobra. Ciekawy jestem czy jest to zjawisko lokalne, czy też rozpleniło się na terenie innych części Polski ?
Poniedziałek, 18 maja 2009 Kategoria Po mieście.

Nihil novi.

Nihil novi czyli nic nowego. Bezrzecze - Wołczkowo - Głębokie - Las Arkoński. Przed południem cieplutko, drobny deszcz, lekki wiatr - wiosennie i sennie.
Niedziela, 17 maja 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Rano mglisto i chłodno a potem milutko.

A dziś pojechałem przez Głębokie, Pilchowo, Leśno Górne i Siedlice do Polic, skąd przez Jasienicę, Dębostrów, Niekłończycę, Uniemyśl dojechałem do miejscowości Drogoradz. Poprawiła się pogoda, pokazało się słońce a wiatr nie przeszkadzał. Z Drogoradza dość blisko jest do małej osady o nazwie Nowa Jasienica - jest to mój punkt startowy w okresie zbierania grzybów.Stąd, cały czas leśną drogą dojechałem do szosy 115, w miejscu pięć kilometrów od Dobieszczyna. Potem prosto do Tanowa, Pilchowa itd.
Na zdjęciu droga do Drogoradza a w podpisie zdjęcia mylnie podałem datę, ma być 17 maja 09.
Sobota, 16 maja 2009 Kategoria Po mieście.

Deszczowo !

Nie ma co pisać - przed południem było mokro, więc tylko pojechałem na zakupy do centrum a po południu, kiedy pogoda była dobra miałem w domu gościa.
Piątek, 15 maja 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Przez Przęsocin do Polic.

Przez dzielnice Szczecina - Niebuszewo, Żelechowo, Górny Golęcin dotarłem do Przęsocina, skąd z górki do Polic. Tu krótkie spotkanie z RK, by mu oddać zasilacz do komórki a potem przez Siedlice, Leśno Górne, Pilchowo do Głębokiego skąd już tylko 5 km do domu. Trochę słońca, trochę chmur i wiatr z północy.
Z mostku nad Obwodnicą Śródmiejską zrobiłem parę zdjęć, dwa z nich poniżej.

Czwartek, 14 maja 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Tym razem na Dobieszczyn.

Od Głębokiego przez Dobrą i tak dalej na Dobieszczyn, a potem przez Tanowo do domu czyli klasyczna pętla dobieszczyńska. Trochę wiało, nie było gorąco ale i nie padało. Tym razem bez zdjęć.
Środa, 13 maja 2009 Kategoria Po mieście.

Więcej po mieście, niż za miastem.

Kolejny mało ciekawy dzień, bo z konieczności musiałem kręcić się po centrum Szczecina, niż pojechać gdzieś dalej. Znalazłem jednak trochę czasu, by przez Las Arkoński dotrzeć do Osiedla Głębokie i wrócić do domu - ten odcinek to 10 km.
A że kręciłem się też przy Rusałce (brudny staw w parku Kasprowicza), więc tam zrobiłem kilka zdjęć, z których jedno poniżej.
Wtorek, 12 maja 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Esy, floresy !

Napisałem w tytule wpisu "esy floresy" bo tak też kręciłem się i po mieście, jak i wokół Szczecina. Przez dzielnicę Krzekowo dotarłem na Bezrzecze, skąd pomknąłem na Wołczkowo, potem Dobra i dylemat którą trasę wybrać a że wiatr wiał z północy więc pojechałem ulicą Graniczną (bardzo lubię te 4 km) do Lubieszyna i powrót. Dołuje, Wąwelnica, Redlica i znowu Bezrzecze. W ten sposób mam nową pętlę, może się nazywać "bezrzeczeńska". Co prawda nie mierzyłem jej długości ale jest to ca 20 km, więc tyle co pętla sławoszewska. Z ulicy Górnej pojechałem w dół na Krzekowo, potem ulicą Szafera do Lasku Arkońskiego i do domu. Dość chłodno ale bez opadów a wiatr częściej mi pomagał, niż przeszkadzał.
Na zdjęciu jedna z nowych uliczek Wołczkowa z efektownymi niekiedy domami.
Poniedziałek, 11 maja 2009 Kategoria Po mieście.

Nie wysilałem się.

Tym razem zrobiłem sobie dzień relaksu i ograniczyłem się do wizyt w obiektach handlowych i tylko na krótko wpadłem do lasu.


Blogi rowerowe na www.bikestats.pl