Jednak zahaczyłem o Niemcy.
Mapka z wycieczki.
Dziś byłem skazany na samotną wycieczkę więc bez specjalnego planu pojechałem wpierw na CC (niestety ciągle sypią się z drzew liście) potem zaglądnąłem do Au (nie zachęcam do czynienia zakupów dzień przed niedzielą bez handlu). Potem chwila zastanowienia i ruszyłem pod wiatr przez obydwa Siadła - ominąłem Kołbaskowo budowaną obwodnicą i pojechałem do Smolęcina. Zwykle spotykamy tam sympatycznego kundelka lecz dziś go nie było. Nie mogąc się oprzeć pokusie by drugi raz przejechać się nową ścieżką rowerową zjechałem do Karwowa i ruszyłem do Warnika. Znakomicie się jedzie tą nową DDR-ką. Dalsza trasa to Warnik, Schwennenz , Neu Grambow , Kościno, Dołuje itd.

Przedpole miejscowości Siadło Dolne. © jotwu

Jeszcze raz okolice Siadła Dolnego - szkoda, że była mgła. © jotwu

Przejechałem tą obwodnicą Kołbaskowa chociaż prace nie skończone. © jotwu

Ruiny kościoła z Karwowa d. Carow. © jotwu

Ładnie prezentuje się ścieżka rowerowa spod Karwowa. © jotwu

Inny fragment ścieżki rowerowej do Warnika szkoda, że była mgła. © jotwu

Tablica informacyjna dotycząca ścieżki rowerowej spod Warnika. © jotwu

A tu inna ścieżka rowerowa w kierunku Neu Grambow. © jotwu

Przydrożny, drobny słonecznik przy ścieżce rowerowej w Niemczech. © jotwu

Przy ścieżce rowerowej w Neu Grambow - to jednak nie kania - korekta MLJ. © jotwu
Dziś byłem skazany na samotną wycieczkę więc bez specjalnego planu pojechałem wpierw na CC (niestety ciągle sypią się z drzew liście) potem zaglądnąłem do Au (nie zachęcam do czynienia zakupów dzień przed niedzielą bez handlu). Potem chwila zastanowienia i ruszyłem pod wiatr przez obydwa Siadła - ominąłem Kołbaskowo budowaną obwodnicą i pojechałem do Smolęcina. Zwykle spotykamy tam sympatycznego kundelka lecz dziś go nie było. Nie mogąc się oprzeć pokusie by drugi raz przejechać się nową ścieżką rowerową zjechałem do Karwowa i ruszyłem do Warnika. Znakomicie się jedzie tą nową DDR-ką. Dalsza trasa to Warnik, Schwennenz , Neu Grambow , Kościno, Dołuje itd.

Przedpole miejscowości Siadło Dolne. © jotwu

Jeszcze raz okolice Siadła Dolnego - szkoda, że była mgła. © jotwu

Przejechałem tą obwodnicą Kołbaskowa chociaż prace nie skończone. © jotwu

Ruiny kościoła z Karwowa d. Carow. © jotwu

Ładnie prezentuje się ścieżka rowerowa spod Karwowa. © jotwu

Inny fragment ścieżki rowerowej do Warnika szkoda, że była mgła. © jotwu

Tablica informacyjna dotycząca ścieżki rowerowej spod Warnika. © jotwu

A tu inna ścieżka rowerowa w kierunku Neu Grambow. © jotwu

Przydrożny, drobny słonecznik przy ścieżce rowerowej w Niemczech. © jotwu

Przy ścieżce rowerowej w Neu Grambow - to jednak nie kania - korekta MLJ. © jotwu
- DST 51.00km
- VMAX 26.50km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1684kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Nieco bardziej listopadowo.
Mapka z wycieczki.
To była miła przejażdżka po bliskiej okolicy a zaczęło się od Bezrzecza skąd pojechaliśmy do Redlicy. Dalsza trasa to ulicą Zieloną do Wołczkowa, brzegiem Głębokiego do altanki przy leśniczówce i lasem do domu. Z dużym zainteresowaniem obserwuję postęp prac przy ważnej inwestycji jaką jest dojazd od Arkońskiej do Wojska Polskiego. Szczególnie na Wojska Polskiego u wylotu Szafera postęp robót jest imponujący.Dziś nie pokazało się słoneczko a temperatura w granicach 10 stopni C a o poranku nieco pokropiło - stąd smętny tytuł wycieczki.

Skrzyżowanie ulic Szafera i Wojska Polskiego - budowa trwa. © jotwu
To była miła przejażdżka po bliskiej okolicy a zaczęło się od Bezrzecza skąd pojechaliśmy do Redlicy. Dalsza trasa to ulicą Zieloną do Wołczkowa, brzegiem Głębokiego do altanki przy leśniczówce i lasem do domu. Z dużym zainteresowaniem obserwuję postęp prac przy ważnej inwestycji jaką jest dojazd od Arkońskiej do Wojska Polskiego. Szczególnie na Wojska Polskiego u wylotu Szafera postęp robót jest imponujący.Dziś nie pokazało się słoneczko a temperatura w granicach 10 stopni C a o poranku nieco pokropiło - stąd smętny tytuł wycieczki.

Skrzyżowanie ulic Szafera i Wojska Polskiego - budowa trwa. © jotwu
- DST 26.00km
- VMAX 34.90km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 867kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Warnik - Karwowo ...ale jak !
Wczoraj miły anonim z BikeStats (może to Ula ?) zasugerował sprawdzenie stanu jeszcze nie oddanej do użytku ścieżki rowerowej z Warnika do Karwowa, więc dziś pojechaliśmy zobaczyć jak w rzeczywistości ta inwestycja wygląda. Początek trasy to Gumieńce, Mierzyn, Skarbimierzyce, Dołuje, Kościno. Neu Grambow, Ladenthin i w końcu Warnik. Bardzo szybko zobaczyliśmy maszyny drogowe, które kończyły prace na wspomnianej ścieżce - ale tylko początek był trudny, bo potem gładkim asfaltem pognaliśmy do Karwowa pofałdowaną drogą do Karwowa. Dziękuję za informację temu tajemniczemu informatorowi. Z Karwowa przez Warzymice i Przecław pojechaliśmy kolejny raz do Au. Powrót do domu przez CC. Na koniec muszę jednak dodać, że przez długą część dnia była silna mgła co z resztą da się zauważyć z załączonych zdjęciach.

O poranku w bardzo mglisty dzień na krzyżówce przy ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Kotek z Gumieniec. © jotwu

We mgle konie z Neu Grambow. © jotwu

Kuba na granicy pod Kościnem. © jotwu

Nowa ścieżka rowerowa Warnik - Karwowo szkoda, że we mgle. © jotwu

Kuba w drodze do Auchan polną drogą. © jotwu

O poranku w bardzo mglisty dzień na krzyżówce przy ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Kotek z Gumieniec. © jotwu

We mgle konie z Neu Grambow. © jotwu

Kuba na granicy pod Kościnem. © jotwu

Nowa ścieżka rowerowa Warnik - Karwowo szkoda, że we mgle. © jotwu

Kuba w drodze do Auchan polną drogą. © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 37.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 listopada 2018
Kategoria Wokół Szczecina
Kapitalna pogoda na na rowerowe wycieczki.
Początek listopada raczy nas wyśmienitą pogodą - pojechaliśmy wraz z Kubą do Jasienicy, by sprawdzić jaki aktualnie jest stan budowy DDR-ki stamtąd do Polic. Ścieżka rowerowa jest nieomal gotowa, do wykonania zostało kilkanaście metrów.

Wejście na teren Syrenich Stawów. © jotwu

Polana sportowa w jesiennej krasie. © jotwu

Ach te dymiące kominy Kombinatu Azoty. © jotwu

Kombinat Azoty 7 listopada 18 r. © jotwu

Port barkowy Kombinatu Azoty - na wodzie Omskij. © jotwu

Wejście na teren Syrenich Stawów. © jotwu

Polana sportowa w jesiennej krasie. © jotwu

Ach te dymiące kominy Kombinatu Azoty. © jotwu

Kombinat Azoty 7 listopada 18 r. © jotwu

Port barkowy Kombinatu Azoty - na wodzie Omskij. © jotwu
- DST 49.00km
- VMAX 35.50km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Jedni jeżdżą regularnie po 50 km inni po 30 km.
Trwa doskonała pogoda, więc z przyjemnością odbyliśmy wraz z Kubą wycieczkę przez Ustowo, Kurów, Przecław itd. Wcześniej samotnie musiałem pojechać na ul. Chopina a Kuba później na ulicę Golisza - załatwianie spraw osobistych. I właśnie te sprawy osobiste w sposób decydujący wpływają na długość wycieczek.
- DST 32.00km
- VMAX 29.60km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wpierw sprawunki w centrum a potem Podbórz.
Od czasu do czasu zachodzi konieczność udać się do centrum miasta, by tam załatwić to i owo. Potem pojechaliśmy pod Warszewo - Kuba pojechał do ojca, zaś ja ulicą Podbórzańską do Miodowej. Od wielu miesięcy górna część tej ulicy jest niezmiennie w przebudowie.

Ulica Podbórzańska. © jotwu

Ulica Miodowa ciągle w przebudowie. © jotwu

Ulica Podbórzańska. © jotwu

Ulica Miodowa ciągle w przebudowie. © jotwu
- DST 31.00km
- VMAX 31.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 listopada 2018
Kategoria Wokół Szczecina
Jak nie Przecław to Przęsocin.
Mapka z wycieczki.
Nadal pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym - dziś samotnie pojechałem do Przęsocina . Zdjęcia z wycieczki nie są zbyt interesujące, bo cały dzień było pochmurno.W centrum Przęsocina - dawniej Neuendorf - jest zmodyfikowany pomnik ku czci poległych w 1 wojnie światowej - wokół pomnika posadzono drzewa ku czci poległych mieszkańców tej wsi i te drzewa rosną do dziś.Do domu wróciłem po części przez rozległe pola pod Przęsocinem.

Kościół w centrum Przęsocina. © jotwu

Pomnik ku czci mieszkańców Przęsocina poległych w 1 wojnie światowej. © jotwu

Pasieka na polu pod Przęsocinem. © jotwu

Ambona na polach pod Przęsocinem, szkoda że nie było słońca. © jotwu
Nadal pogoda sprzyja wycieczkom rowerowym - dziś samotnie pojechałem do Przęsocina . Zdjęcia z wycieczki nie są zbyt interesujące, bo cały dzień było pochmurno.W centrum Przęsocina - dawniej Neuendorf - jest zmodyfikowany pomnik ku czci poległych w 1 wojnie światowej - wokół pomnika posadzono drzewa ku czci poległych mieszkańców tej wsi i te drzewa rosną do dziś.Do domu wróciłem po części przez rozległe pola pod Przęsocinem.

Kościół w centrum Przęsocina. © jotwu

Pomnik ku czci mieszkańców Przęsocina poległych w 1 wojnie światowej. © jotwu

Pasieka na polu pod Przęsocinem. © jotwu

Ambona na polach pod Przęsocinem, szkoda że nie było słońca. © jotwu
- DST 32.00km
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1083kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa Bismark - Blankensee niezmiennie urocza.
Mapka z wycieczki.
Pierwsze dni listopada darzą nas bardzo przyjazną pogodą i wręcz zachęcają by wsiąść na rower i pojechać w świat. Dziś skorzystaliśmy z tej zachęty i przez Gumieńce, Mierzyn oraz Skarbimierzyce pojechaliśmy do Niemiec. Krótki odpoczynek w miejscowości Bismark a potem naszą ulubioną trasą BB czyli Blankensee - Bismark dotarliśmy do granicy . Wcześniej Kuba zebrał parę jabłek z przydrożnej jabłoni więc potem mógł oddać się swojej ulubionej czynności czyli dokarmianiu nimi sympatycznej pary koni z Blankensee. Tę czynność powtarzamy od paru lat wiec koniki gdy nas zobaczą rączo pędzą do ogrodzenia, by sprawdzić czym zostaną dokarmione, czasem bywają to jabłka a czasem marchewka.

W pełnej krasie ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Głowna droga do miejscowości Mierzyn. © jotwu

Kontrola dokumentów na granicy w Lubieszynie. © jotwu

Przyjemnie się jedzie drogą Blankensee - Bismark . © jotwu

Gdzieś w oddali zabudowania osady Hohenfelde. © jotwu

Pasjonat zdjęć smartfonem w swoim żywiole na drodze BB. © jotwu

Kościółek w Blankensee. © jotwu

koniki z Blankensee i Kuba z jabłkami. © jotwu
Pierwsze dni listopada darzą nas bardzo przyjazną pogodą i wręcz zachęcają by wsiąść na rower i pojechać w świat. Dziś skorzystaliśmy z tej zachęty i przez Gumieńce, Mierzyn oraz Skarbimierzyce pojechaliśmy do Niemiec. Krótki odpoczynek w miejscowości Bismark a potem naszą ulubioną trasą BB czyli Blankensee - Bismark dotarliśmy do granicy . Wcześniej Kuba zebrał parę jabłek z przydrożnej jabłoni więc potem mógł oddać się swojej ulubionej czynności czyli dokarmianiu nimi sympatycznej pary koni z Blankensee. Tę czynność powtarzamy od paru lat wiec koniki gdy nas zobaczą rączo pędzą do ogrodzenia, by sprawdzić czym zostaną dokarmione, czasem bywają to jabłka a czasem marchewka.

W pełnej krasie ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy 26 Kwietnia. © jotwu

Głowna droga do miejscowości Mierzyn. © jotwu

Kontrola dokumentów na granicy w Lubieszynie. © jotwu

Przyjemnie się jedzie drogą Blankensee - Bismark . © jotwu

Gdzieś w oddali zabudowania osady Hohenfelde. © jotwu

Pasjonat zdjęć smartfonem w swoim żywiole na drodze BB. © jotwu

Kościółek w Blankensee. © jotwu

koniki z Blankensee i Kuba z jabłkami. © jotwu
- DST 48.00km
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 1568kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 listopada 2018
Kategoria Auchan
Dzień Zaduszny.
Mapka z wycieczki.
No cóż, zacząłem dzień od wizyty na cmentarzu. Dzień zadumy - tłumy ludzi na cmentarzu. Dalsza część wycieczki stereotypowa, bo kolejno Au, Ustowo, Kurów, Przecław itd.
No cóż, zacząłem dzień od wizyty na cmentarzu. Dzień zadumy - tłumy ludzi na cmentarzu. Dalsza część wycieczki stereotypowa, bo kolejno Au, Ustowo, Kurów, Przecław itd.
- DST 27.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 991kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Miły początek listopada.
Przebieg wycieczki.
Pierwszy dzień listopada zaskoczył nas przyjemną pogodą - było ciepło, jak na tę porę roku a wiatr nie był uciążliwy. Postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać na grzyby tuż za granicą pod Blankensee. Podobno rygorystyczne przepisy niemieckie zezwalają zbiór co najwyżej kilograma grzybów - przekroczyliśmy wyraźnie tę granicę ale daleko nam w tym było do rekordów Dornfelda.

Na granicy pod Blankensee - Kuba. © jotwu

Na granicy z Niemcami - Kuba z nieodłącznym smartfonem w ręku. © jotwu

Ciągle kwitną chabry pod Blankensee a to już 1 listopada. © jotwu

Grzybki już na patelni - vivat Kuba. © jotwu
Pierwszy dzień listopada zaskoczył nas przyjemną pogodą - było ciepło, jak na tę porę roku a wiatr nie był uciążliwy. Postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać na grzyby tuż za granicą pod Blankensee. Podobno rygorystyczne przepisy niemieckie zezwalają zbiór co najwyżej kilograma grzybów - przekroczyliśmy wyraźnie tę granicę ale daleko nam w tym było do rekordów Dornfelda.
Mapka

Na granicy pod Blankensee - Kuba. © jotwu

Na granicy z Niemcami - Kuba z nieodłącznym smartfonem w ręku. © jotwu

Ciągle kwitną chabry pod Blankensee a to już 1 listopada. © jotwu

Grzybki już na patelni - vivat Kuba. © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1450kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



