Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 11 sierpnia 2011 Kategoria Niemcy

Po deszczowym dniu przerwy.

Stosunkowo późno wyjechałem z domu bojąc się deszczu na trasie. Po 5 kilometrach musiałem znowu wymieniać dętkę w tylnym kole - vis maior. Po 20 km złapał mnie deszcz ale nie zepsuł humoru, bo trwał krótko. Trasa to Głębokie, Tanowo, Dobieszczyn a potem już po stronie niemieckiej kolejno Glashütte, Grünhof, Pampow, Blankensee i dalej Buk, Bezrzecze, Osiedle Zawadzkiego i dom. Od Dobieszczyna do przejścia granicznego w Blankensee to ca 23 km.

Tym razem "upolowałem" żurawie pod Pankow.

Tak wygląda aktualnie budowa hali sportowej przy ulicy Szafera.
Wtorek, 9 sierpnia 2011 Kategoria Po mieście.

Znowu tylko po mieście.

Dziś jakoś miałem senny nastrój i ograniczyłem się do krótkiego wypadu przez cmentarz na Pomorzany, konkretnie do Tesco. Co prawda po południu miałem ochotę pojechać do lasu ale spotkanie u mnie w domu zaproponował "lukas8803", któremu nie mogłem odmówić. Na dworze pochmurno i silny wiatr.
Poniedziałek, 8 sierpnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Do Tatyni.

Relaksowa wycieczka do Tatyni i z powrotem.

Na zdjęciu bociany z Tatyni.
Niedziela, 7 sierpnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Po mieście.

Do dzielnicy Pomorzany i z powrotem.
Sobota, 6 sierpnia 2011 Kategoria Niemcy

Krętymi ścieżkami.

W czasie porannej wycieczki pogoda mi sprzyjała mimo, że prognozy nie były zbyt optymistyczne. Lasem dojechałem do Głębokiego a potem przez Dobra i Buk dojechałem do Blankensee. Tym razem jednak do Löcknitz dojechałem nieco inaczej niż zwykle, bo lasem do Mewegen, a nastepnie przez Boock - drobne zakupy w Netto i powrót przez Plöwen ale także lasem drogą w idealnym stanie do Blankensee. Potem Buk, Dobra ale z Dobrej dojechałem do Bezrzecza budowaną drogą, potem przez jakieś nieużytki z tablicą "teren prywatny" - uff. Z górki do Osiedla Zawadzkiego i do domu.

Na początek fotka z ogródka, którym od lat się opiekuję "w czynie społecznym", bo to nie moja własność.

W Dobrej bociany oddawały się czynnościom toaletowym.

Wyjeżdżając z Blankensee usłyszałem głośne odgłosy - w oddali na łące pod lasem były dwa głośne żurawie.

Lasem dojechałem do kolejnej miejscowości to było Mewegen.


Na koniec dwa zdjęcia z bocianem z miejscowości Plöwen
Piątek, 5 sierpnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Przed deszczem pętla jasienicka.

Przez Pilchowo, Tanowo, Wieńkowo, Jasienicę do Polic, skąd powrót do domu przez Siedlice lasem koło wysypiska śmieci do Pilchowa, skąd już tylko 8 km do domu. Przy wyjeździe z Polic lekko zaczynał padać deszcz ale trwało to krótko, więc suchy dojechałem do domu.
Czwartek, 4 sierpnia 2011 Kategoria Po mieście.

Tylko po mieście -:(

Istotnie tak było, że nawet do lasu nie dojechałem. Nie kupiłem butów na rower, bo były wyłącznie "Made in China", natomiast w sklepie przy Al. Piłsudskiego kupiłem dętkę za 12 zł.
Środa, 3 sierpnia 2011 Kategoria Niemcy

Niemcy - Polska 43 : 36.

Oczywiście Polska nie przegrała z Niemcami tylko ja w ten sposób podałem ilość kilometrów, które dziś przejechałem. W Niemczech 43 km a u nas 36 km.

W pobliżu Bobolina dziś latały 4 bociany, czyżby zbliżał się ich odlot ?

Moja wycieczka miała marny koniec, bo w Dobrej zabrakło mi powietrza w tylnym kole i przez 12 km jechałem do domu w systemie awaryjnym - a żeby było śmieszniej, to po wymianie dętki okazało się, że i ta jest niesprawna.
Wtorek, 2 sierpnia 2011 Kategoria Po mieście.

Od ulicy Milczańskiej po Arkońską.

Jak widać z tytułu wpisu dziś się nie wysilałem ale tuż po południu miałem zaplanowaną wizytę kolegi, który aktualnie mieszka i pracuje w Norwegii, więc czas był mocno ograniczony.

Tak dziś czyli 2 sierpnia 11 wyglądała część budowanej obwodnicy śródmiejskiej.

Na szczęście Rusałka w parku Kasprowicza zawsze prezentuje się nienagannie.
Poniedziałek, 1 sierpnia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Na początek nie było lekko.

Początek tygodnia i miesiąca zarazem nie był dla mnie lekki, bo zacząłem od koszenia trawy i przycinania żywopłotu. Dość późno mogłem przez te zajęcia wyjechać poza miasto a do tego zaszła konieczność wymiany dętki w tylnym kole - awaria tego typu nr 3 w tym roku ale nie zrzędzę, bo tym razem to moja wina, rozsunęła się poprzednio naklejona łatka. Po krótkim wypadzie do centrum potem pojechałem do Tatyni i z powrotem.

W gąszczu krzewu przy jasnych Błoniach buszowały kolorowe ptaszki.


Na polu pod Tatynią bocian szuka pożywienia. Znowu nie udało mi się zrobić mu zdjęcia w locie a była taka szansa.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl