Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 14 lutego 2011 Kategoria Po mieście.

Od Zamku Książąt Pomorskich po Pilchowo.

Tak jak w tytule i nic ponadto. Temperatura w granicach zera stopni ale przez silny wiatr chłód był przejmujący.
Niedziela, 13 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Więcej lasem, niż szosą.

Wiatr z południa, dość przenikliwy i zero stopni. Dziś faktycznie unikałem jazdy szosą - lasem dojechałem do Białej Leśniczówki (ulica Miodowa) skąd do dużej Polany Harcerskiej. Po drodze widziałem spore grupy osób uprawiających nordic walking, minęło mnie także paru bikerów. Z polany czerwonym szlakiem dotarłem do Dębów Bogusława, z których już niewiele zostało - vide fotki.Ciągle leśną drogą zjechałem w dół do Siedlic skąd już jest blisko do Polic. W Policach zaglądnąłem tradycyjnie do Lidla, gdzie czasami można kupić jakieś drobiazgi rowerowe ale nie dziś. Powrót także przez Dęby Bogusława, skąd jednak dotarłem na obrzeża dzielnicy Warszewo a potem na Osowo, by ulicą Miodową zjechać pod Głębokie. Powrót do domu lasem.


Sobota, 12 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Przecław i okolice.

Pogoda nadal sprzyja, gorzej że z lekka się przeziębiłem i tylko dlatego dzisiejszą wycieczkę skróciłem. Jak zwykle w soboty przejechałem przez cmentarz, potem Mieszka I do Cukrowej i tak dojechałem do Warzymic. Z Warzymic nie pojechałem w kierunku na Dołuje, lecz na Przecław skąd wpierw dobrą drogą asfaltową obok boisk sportowych i zakładów przemysłowych, która wkrótce zamieniła się w polną drogą, a potem wyłożoną płytami betonowymi i tak dojechałem do miejscowości Ustowo. Tę trasę przejeżdżałem po raz pierwszy. Potem Pomorzany, Śródmieście, Niebuszewo, Park Kasprowicza i dom.

Na zdjęciu nieoczekiwany staw z łabędziami tuż za hipermarketem Auchan.

Droga dojazdowa do Ustowa.

Szczecińska Elektrownia Pomorzany. Jak widać na zdjęciach pogoda była wyśmienita.
Czwartek, 10 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Zima tuż, tuż - w prognozach pogody oczywiście.

Dość kłopotliwe przeziębienie jakoś mi przeszło i po dniu wypoczynku z przyjemnością wsiadłem na rower. Przez Las Arkoński do Głębokiego a potem ścieżką rowerową do Pilchowa. Od Pilchowa przejechałem prawie całą ścieżkę rowerową, omijając liczne kopczyki pasku i innych zanieczyszczeń. Do wykonania został już tylko jeden wjazd do lasu, przeznaczony dla aut. Potem pewno nastąpi końcowa kosmetyka trasy i jej obrzeży. Za Tanowem skręciłem do miejscowości Wegornik, a potem lasem (około 4 km) do Dobrej. Po drodze było jeszcze trochę kałuż i błota ale generalnie rzecz biorąc jechało mi się świetnie.W południe pojawiło się słońce, no i cały czas wiał wiatr z południa. Do domu wróciłem przez Sławoszewo, Bartoszewo i znowu lasem do Głębokiego. Na zdjęciach poniżej zagroda w Węgorniku oraz bażant spacerujący po drodze w Sławoszewie.

W Węgorniku są także komfortowe wille, z pięknymi ogrodzeniami i tylko kilka domków, jak ten na zdjęciu.

Bażant na spacerze uliczką w Sławoszewie.
Wtorek, 8 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Silny wiatr z zachodu.

Niestety z dnia na dzień coraz mocniej dokucza wiatr, dziś wiało zachodu, więc drogę powrotną miałem w trybie przyśpieszonym. Wcześniej jednak były takie odcinki jazdy, że obawiałem się, iż wiatr z boku może mnie zepchnąć na przejeżdżający obok samochód. Trasę miałem dość tradycyjną, bo przez Las Arkoński do Głębokiego a potem kolejno Pilchowo, Bartoszewo, Sławoszewo, Dobra, Lubieszyn, Dołuje, Skarbimierzyce, Mierzyn, Gumieńce i zakupy w Tesco na Pomorzanach, skąd do domu.
Poniżej fotki ze ślimaczącej się budowy ścieżki rowerowej Pilchowo - Tanowo.
URL=http://www.fotosik.pl][/URL]

Poniedziałek, 7 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Pod wiatr i z wiatrem.

Dziś nadal wiał wiatr z południa co początkowo nieco mi przeszkadzało, potem zaś pomagało. Przez Turzyn i Gumieńce dojechałem do Ronda Hakena a potem kolejno przejeżdżałem przez Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Barnisław, Warnik, Stobno Małe, Dołuje, Lubieszyn, Dobrą, Grzepnicę, Sławoszewo, Bartoszewo, Pilchowo, Głębokie i lasem do domu. Prace przy ścieżce rowerowej Pilchowo - Tanowo idą opornie, bo sporo pracy wymagają samochodowe wjazdy do lasu dla aut. Te krótkie odcinki są brukowane a że przecinają pod kątem prostym ścieżkę rowerową, to tylko od precyzji wykonania zależy czy po ścieżce będzie jeździło się płynnie i bez nadmiernych wstrząsów.
Niedziela, 6 lutego 2011 Kategoria Po mieście.

W deszczu ulicami miasta.

Raczej nie ulicami miasta ale po chodnikach dziś jeździłem, bo niestety cały czas siąpił lekki deszcz, no i było w miarę ciepło.
Sobota, 5 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

W siąpiącym deszczu i silnym wietrze.

Chyba to nie miało sensu, żeby przy takiej pogodzie wybierać się za miasto, bo wiał silny wiatr i siąpił drobny deszcz. Ten deszcz pewno nie był taki drobny, bo po powrocie do domu byłem przemoczony "na wylot". A trasa tradycyjna - do Ronda Hakena a potem Warzymice, Będargowo, Dołuje, Skarbimierzyce, Mierzyn i skrajem Gumieniec do domu.
Piątek, 4 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Po deszczu.

Po deszczu nie wytrzymałem w domu i pojechałem na sympatyczną wycieczkę. Sprawdziłem jak postępują prace przy budowie obwodnicy śródmiejskiej w okolicy ulicy Chopina (efekty widać) a następnie pojechałem na Osowo, skąd ulicą Miodową mocno w dół do Głębokiego.Deszcz już nie padał ale było ciepło, wiał dość silny wiatr z południowego zachodu, więc dobrze mi się jechało do Pilchowa i dalej do Bartoszewa. Około 2 km jechałem ścieżką rowerową, ciągle nie ukończoną i nie uprzątniętą, to akurat można było zrobić. Potem kolejno Bartoszewo - Sławoszewo -Dobra - Wołczkowo - Bezrzecze i dom.
Środa, 2 lutego 2011 Kategoria Po mieście.

Ulicą Zieloną.

Krótki wypad do centrum miasta a następnie w spacerowym tempie do Głębokiego (na jeziorze dziś także szaleli łyżwiarze !)lasem a potem Wołczkowo, tuż przed Dobrą skręciłem ulicą Zieloną w kierunku hodowli owiec by dojechać do miejscowości Redlica, gdzie ostatnio dość często przejeżdżam i mimo mocno zniszczonej drogi pojechałem na Bezrzecze, skąd już tylko 6 km do domu. Wg prognoz czekają nas deszcze, więc trudno będzie jeździć. Oby do wiosny.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl