Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 25 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Klucze na scieżce rowerowej, kilometr przed Tanowem.

Po krótkim wypadzie do centrum na zakupy pojechałem przez Tanowo do Tatyni, skąd wracałem do domu przez Jasienicę, Trzeszczyn, Tanowo do domu. Trzy dni temu znalazłem na ścieżce rowerowej pęk kluczy i powiesiłem na plastikowym słupku, dziś jednak znalazłem je u podnóża słupka, więc zawiesiłem je na słupie linii trakcyjnej około kilometr przed Tanowem. Na zdjęciu widać numer słupa, bo są oznakowane - łatwo go odnaleźć, chociaż wątpię że klucze zgubił biker "notowany" w BikeStats.

Środa, 23 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Od minus osiem, do minus cztery.

Przez Turzyn, Pomorzany do Ronda Hakena a potem Warzymice, Będargowo, Dołuje, Redlica, Bezrzecze, Wołczkowo, wokół Głębokiego i do domu. Wyśmienita pogoda, pełne słońce, prawie bez wiatru.
Wtorek, 22 lutego 2011 Kategoria Niemcy

Mroźno ale słonecznie.

Co prawda miałem dziś w planie przejechać tylko "pętlę dobieszczyńska" ale kiedy już znalazłem się w Dobieszczynie, to korzystając z dobrej pogody zdecydowałem się przejechać przez teren Niemiec, a więc kolejno Glashütte gdzie nie widziałem ani jednego człowieka, ani też psa. Potem Grünhof, gdzie też pustka ale wiem, że w jednym z budynków mieszka polska rodzina. Potem prawie 5 km lasem do Pampow z pięknymi widokami a dalej Blankensee, Buk, Dobra, Wołczkowo, Bartoszewo, Osiedle Zawadzkiego i dom. Od Dobieszczyna do przejścia granicznego pod Bukiem to tylko 23 km. Mam sentyment do tej trasy, bo pierwszego dnia kiedy Polska weszła do traktatu z Schengen właśnie tę trasę wtedy przejechałem. Kiedy wyjeżdżałem z domu było minus osiem a kiedy wróciłem do domu było minus 5.

Już blisko do Dobieszczyna, gdzie kiedyś była placówka Wojsk Ochrony Pogranicza.

To jest głaz Barnima, tuż za granicą - widać na nim datę 1295 i krzyż. Obok stoi krzyż drewniany co wcześniej publikowała ekipa BS.

Piękna pogoda i ładne widoki tuż przed Pampow.

Urocza droga Pampow - Grünhof, parę miesięcy wcześniej udało mi się ciekawiej ująć.
Poniedziałek, 21 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Od Turzyna do Bartoszewa.

Słonecznie ale dość zimno. Dziś niezbyt miałem ochotę na dłuższą wycieczkę, więc ograniczyłem się krótkiego wypadku za miasto. Na ścieżce rowerowej do Tanowa nadal nic się nie dzieje.
Niedziela, 20 lutego 2011

Za Trzebież.

Rano w Szczecinie padał drobny śnieg, padał jeszcze kiedy jechałem przez Pilchowo (vide fotka) ale potem było bez opadów. Pilchowo - Tanowo - Tatynia - Jasienica - Trzebież. Na drogach ani śladu śniegu, wiał lekki wiatr z północy. Z Trzebieży pojechałem w kierunku Myśliborza Wielkiego ( ha ha jakiż on wielki - to po prostu daczowisko) jako ciekawostkę podam, że w końcowym odcinku tej drogi jest prosta o długości 5 km. Dojechałem fatalną drogą do Dobieszczyna, potem do miejscowości Stolec. Do przejścia granicznego pod Bukiem pojechałem jednak stroną niemiecką czyli przez Pampow i Blankensee - ten odcinek to 7 km chyba tyle samo, gdyby jechać polską stroną. Potem Buk, Dobra, Bezrzecze i pędem do domu na obiad,bo z reguły nie biorę ze sobą żadnego jedzenia, więc miałem prawo być głodny.



Przejeżdżałem koło terenów, na których buduje się wreszcie halę sportową i ku pamięci zrobiłem zdjęcie tablicy informacyjnej, zobaczymy jak będzie z dotrzymaniem terminu zakończeniu budowy.
Sobota, 19 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Tradycyjna sobota ale nie do końca.

Pogoda nadal sprzyja, więc kolejno Gumience, Rondo Halena, Przecław, Warzymice, Smolęcin, Barnisław, Warnik, Bobolin, Stobno, Mierzyn i tu było nietypowo, bo wróciłem przez "Osiedle pod lipami" do miejscowości Dołuje potem już typowo, bo Relica, Bezrzecze, Krzekowo i dom. Pochmurno, wiał wiatr z północy czego osoby siedzące w domu pewno nawet nie zauważyły.

Przecław staje się atrakcyjną sypialnią Szczecina.

Szkoda, że ścieżka rowerowa w Przecławiu jest taka krótka.

Tablica info - ciekawy jestem kiedy roboty drogowe się zaczną ?

Kościół w miejscowości przygranicznej Bobolin.
Piątek, 18 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Akcja policji.

Na drodze do Pilchowa zostałem zatrzymany przez Policję do rutynowej kontroli, sprawdzono mi dowód osobisty i po raz pierwszy w życiu musiałem dmuchać w alkomat- widać Wydział Prewencji dostał bojowe zadanie : sprawdzać trzeźwość bikerów. Potem ścieżką rowerową dojechałem do Tanowa i skręciłem do miejscowości Trzeszczyn, skąd skręciłem pod Kombinat Chemiczny a potem wróciłem na Police. Jechało się miło, bo tym razem wiatr był ledwo wyczuwalny a drogi ciągle są czarne. Z Polic do Przęsocina, lasem na Warszewo, ulicą Duńską na Niebuszewo, skąd do domu. Brak zdjęć, bo mocne zachmurzenie zniechęca mnie do wożenia ze sobą aparatu fotograficznego.
Czwartek, 17 lutego 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Petla sławoszewska + leśne alejki.

Nim przejechałem pętlę sporo pojeździłem po lesie szukając miejsca z przeszłości. Potem przejechałem ścieżka rowerową od Pilchowa do Tanowa ale to wcale nie znaczy, że budowa ścieżki została zakończona. Do zakończenia są prace porządkowe ale wykonawca wcale się nie spieszy, bo dziś przed południem nie było tam żadnego (!) pracownika. Pogoda nadal sprzyja, bo śniegu nie ma ani śladu a drogi są suche, bez oblodzeń.

Lód na jeziorze Głębokie intensywnie się topi.
Środa, 16 lutego 2011 Kategoria Po mieście.

Spacer na trasie centrum miasta - Głębokie.

Tak jak w tytule.
Wtorek, 15 lutego 2011 Kategoria Niemcy

Z wiatrem do Löcknitz.

Rano kiedy zdecydowałem się pojechać do Niemiec wiał silny, lodowaty wiatr, który jednak ułatwiał jazdę. Szybko dojechałem do Bezrzecza, potem po dziurach przez Redlicę, Wąwelnicę do miejscowości Dołuje a potem prosto do Löcknitz.
Jak zwykle zaglądnąłem do sklepu Rewe na drobne zakupy, potem jednak trzeba było wracać na polskie tereny. Wiatr ciągle był dokuczliwy i już nie pomagał ale pokazało się słońce, więc jazda stała się milsza. Powrót przez Boock, Blankensee, Buk, Dobrą, Wołczkowo do Głębokiego i lasem do domu.


Blogi rowerowe na www.bikestats.pl