Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236070.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 3 czerwca 2010 Kategoria Niemcy

Świetna pogoda, więc do Niemiec.

Bezchmurne niebo zachęciło mnie dziś do dłuższej wycieczki ale kiedy dotarłem do Dobrej (przez Głębokie i Wołczkowo) z obłoków na ziemię sprawdziła mnie konieczność wymiany dętki, oczywiście w tylnym kole. Przypomnę, że parę dni temu w tym kole wymieniłem i dętkę i oponę.Po wymianie dętki pojechałem przez Buk do Blankensee, skąd pojechałem w kierunku Mewegen (wcześniej oglądnąłem położone w lesie jezioro o nazwie Schwarzer see. Potem przez Boock dojechałem do Loecknitz. Z czasów młodości zapamiętałem, że stamtąd jest blisko do Brussow, teraz jednak okazało się, że jest to "aż" 10 km, bo nie te lata, stąd aż. Wiatr w plecy, więc dojechałem do Brussow, gdzie jednak niczego godnego szczególnej uwagi nie zauważyłem. Powrót do Loecknitz a potem tradycyjną trasą do Lubieszyna (na drodze do Ploewen znowu spacerował chyba ten sam co kiedyś bocian), dalej Dołuje, Redlica, Bezrzecze i do domu.

Uroczy staw w głębi lasu tuż przed Mewegen.

Tablica przy tym jeziorze.

To mało ciekawa miejscowość, a może się mylę ?

Na wszystkich wzgórzach w Niemczech wiatraki - a u nas ?

Sympatyczne zwierzątko, które mi się bacznie przyglądało.

Mój stary znajomy na drodze do Ploewen - w tym samym miejscu niedawno zrobiłem mu zdjęcie na tle kwitnącego rzepaku.
Środa, 2 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Spacer w spacerowym tempie.

Istotnie tak było. Po dniu przerwy na krótko pojechałem do centrum a potem spokojnie pojeździłem sobie po Lasku Arkońskim aż do czasu, gdy znowu zaczęło brakować powietrza w tylnym kole mimo, że parę dni temu wymieniłem zarówno oponę, jak i dętkę. Vis maior.

A na zdjęciu efektowny krzew o nazwie tamaryszek.
Poniedziałek, 31 maja 2010 Kategoria Po mieście.

Maj za nami, może czerwiec będzie lepszy ?

Cały maj był w Szczecinie mokry i chłodny, mimo to sporo kilometrów przejechałem (od czasu gdy jestem w BIKESTATS najwięcej, bo 1300). Dziś po porannym wypadzie do centrum miasta (wiadomo zakupy) pojeździłem trochę po lesie.
Niedziela, 30 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Deszcz majowy.

Według przysłowia deszcz majowy i łzy panny młodej nie trwają długo, no i tak było kolejny przed południem. Deszcz przeczekałem w altance leśnej przy leśniczówce a potem przejechałem tak zwaną "pętlę sławoszewską". Bałem się jechać gdzieś dalej, bo cały czas zanosiło się na dalsze opady.
Sobota, 29 maja 2010 Kategoria Niemcy

Siedem kilometrów przez Niemcy.

Korzystając ze sprzyjającej pogody pojechałem na Bezrzecze, skąd przez Wołczkowo, Dobrą do miejscowości Łęgi. W Łęgach jest ulica Zachodnia (polna droga) która dojechałem do szosy na Stolec. W Stolcu zdecydowałem się nie jechać na Dobieszczyn, lecz wracać przez Niemcy i stąd się wzięło te siedem kilometrów w tytule. Dojechałem do Pampow, potem Blankensee i dalej do przejścia granicznego pod Bukiem. Powrót tradycyjną trasą czyli Dobra, Głębokie i lasem do domu.
Pod Bukiem zdążyłem zrobić zdjęcia, po którym Olympus poinformował mnie, że akumulatorki uległy wyczerpaniu. Szkoda, bo dzień był słoneczny.

Na zdjęciu chmury nad Bukiem.
Piątek, 28 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Remonty dróg.

Przy niezbyt pewnej pogodzie pojechałem przez las do Pilchowa, gdzie od paru tygodni trwają intensywne prace drogowe w centrum tej miejscowości (ruch jest tam wahadłowy) potem przez Leśno Górne do Siedlic. Tu także jest wymiana asfaltu a prace postępują szybko - ruch wahadłowy także. Z Polic wracałem przez Trzeszczyn, Tanowo, lasem do Bartoszewa, potem Sławoszewo, Dobra, Wołczkowo, Głębokie i lasem do domu. Kolejny dzień bez zdjęć, bo nie wziąłem ze sobą swego Olympusa spodziewając się deszczu.
Środa, 26 maja 2010 Kategoria Niemcy

Wzdłuż granicy.

Po zimnej nocy dzień jest słoneczny, wietrzny i nawet ciepły. Pojechałem rano do Media Markt z nadzieją, że kupię tam monitor 22" LG ale mina mi zrzedła gdy zobaczyłem cenę zdecydowanie wyższą, niż w sklepach internetowych, więc "zdruzgotany" (oczywiście żartuję) pojechałem przez Rondo Hakena, Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Barnisław, Warnik (tu już było widać słupki graniczne) do Bobolina, gdzie przekroczyłem granicę wjeżdżając do miejscowości Schwennenz, potem Grambow, skąd fatalną drogą (kostka) do Lubieszyna. Dalej Dołuje, Bezrzecze, Wołczkowo, Głębokie i lasem do domu. Było słonecznie ale spodziewając się zakupów nie wziąłem ze sobą aparatu fotograficznego.
Wtorek, 25 maja 2010 Kategoria Po mieście.

Miasto i las, pół na pół.

Po wczorajszej przerwie na prace przy przydomowej zieleni dziś z przyjemnością wsiadłem na rower ale było to trochę kręcenia się z konieczności po mieście oraz dla przyjemności po Lasku Arkońskim. W mieście wstąpiłem do sklepu rowerowego, by kupić oponę i dętkę, bo tradycyjnie w tylnym kole miałem przebitą dętkę.
Niedziela, 23 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Jeszcze raz "Pętla sławoszewska".

Tym razem to ja namówiłem Łukasza, by ze mną wybrał się na niezbyt długą wycieczkę. Pojechaliśmy przez Pilchowo, Bartoszewo, Sławoszewo do Dobrej - tu powerade i rogalik, a potem powrót przez Głębokie i las do domu. Wcześniej jednak musiałem zrobić zakupy w cukierni, a potem odprowadziłem Łukasza pod dom, więc kilometrów jest więcej, niż przy "klasycznej" pętli sławoszewskiej.

Na zdjęciu łabędź na wysepce Uroczyska.
Sobota, 22 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Deszczowo ale ciepło.

Co prawda prognozy nie były złe ale przed południem cały czas pokapywał drobny deszcz, nie usiedziałem jednak w domu i pojechałem przez Osiedle Zawadzkiego, Bezrzecze, Wąwelnicę, Dołuje, Stobno, Przylep, Gumieńce i do domu.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl