Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 11 kwietnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Wbrew prognozom pogody było nieźle.

Bardzo tradycyjna wycieczka do Tatyni przez Pilchowo, Siedlice, Police, Jasienicę - powrót przez Tanowo, Głębokie. W drodze powrotnej wiatr był sprzyjający, bo ze wschodu. U nas to rzadkość, bo zwykle wieje z zachodu lub północy.

Na zdjęciu rozlewiska na obrzeżu Polic.

Malowniczy, zabytkowy kościół w Jasienicy.
Sobota, 10 kwietnia 2010 Kategoria Niemcy

Do Loecknitz.

Przez Krzekowo, Mierzyn, Lubieszyn do Loecknitz cały czas pod wiatr. Droga powrotna ta sama, bo chciałem skorzystać ze sprzyjającego wiatru - planowałem powrót przez Blankensee.

Trzy kilometry od granicy miejscowość Bismark.

Tablica informacyjna przy wjeździe do miejscowości Bismark.
Piątek, 9 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Nie lubię piątków.

Centrum, las i do domu.
Czwartek, 8 kwietnia 2010 Kategoria Niemcy

Przez Buk do Blankensee.

Przy świetnej pogodzie, z lekkim wiatrem ze wschodu pojechałem przez Dobrą, Buk za Blankensee, by zobaczyć czy przybyły jakieś nowe zwierzęta w zagrodzie ekologicznej. Wróciłem tą samą drogą.

Tak ładnie pozował do zdjęcia bocian z Buku.

W niemieckim ośrodku stan zwierzyny bez zmian.

A tu już nasze, polskie kaczuszki pławiące się w brudnym strumyku w Lasku Arkońskim.
Środa, 7 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Parę km po mieście i tyle samo po lesie.

Mimo świetnej pogody wpadłem na moment do centrum a potem odrobinę pojeździłem po lesie.
Wtorek, 6 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Dwukrotnie wyjeżdżałem dziś z domu.

Faktycznie dwa razy wyjeżdżałem z domu ale kilometrów nie przybyło zbyt wiele, bo najdalej dojechałem do Pilchowa. Reszta kilometrów, to kręcenie się po Lasku Arkońskim - sama przyjemność przy takiej pogodzie i takich widokach. Było ciepło i słonecznie.

Jeszcze jedno zdjęcie z ulicy Kochanowskiego - w oddali maszt radiowy na Warszewie.
Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Świąteczny spacer.

Krótki spacer po obiedzie pod Głębokie i z powrotem. Na alejce tuż przy ulicy Miodowej znalazłem dotykowego Samsunga, właściciel powiadomiony. A że dziś był faktycznie spacer, to tego dowodem jest "świetna" szybkość maksymalna.
Niedziela, 4 kwietnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Do Buku i z powrotem.

Jak wyjeżdżałem z domu lekko padał deszcz ale potem, wbrew pesymistycznym prognozom, było całkiem sympatycznie a w drodze powrotnej pokazało się nawet słońce. W Wołczkowie, jak i Dobrej w gniazdach są bociany.

Na koniec wiosennej serii zdjęć bocianów fotka z gniazda na kościele w Wołczkowie.

Kolejny raz ten sam widok ale nie mogłem się oprzeć, by i tym razem nie zrobić zdjęcia wczesnej wiosny, tuż przed Lasem Arkońskim.
Sobota, 3 kwietnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Szlakiem bocianych gniazd.

Prawie wszystkie bociany z okolic Szczecina są już na miejscu a dziś, po raz pierwszy tego roku, miałem okazję zrobić zdjęcie bocianowi z Tatyni (w głębi komin Kombinatu Chemicznego Police). Nim tradycyjną trasą pojechałem do Tatyni krótki wypad na rynek Pogodno. Jako ciekawostkę dodam, że wczoraj w hipermarkecie kupiłem "kota w worku" to jest licznik rowerowy, starannie opakowany, produkcji niemieckiej i w domu okazało się, że jest to licznik bezprzewodowy. Ten rodzaj liczników kiedyś mi się ie sprawdził, bo przejeżdżające tramwaje wywoływały na wyświetlaczu kosmiczne wartości szybkości jazdy. Po pierwszej jeździe nie mam jednak zastrzeżeń co do jego funkcjonowania.

Piątek, 2 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Blisko do świąt.

Świąteczne przygotowania dezorganizują mój tryb życia. Dwa razy wyjeżdżałem z domu ale nie było to wyjazdy dla relaksu, lecz podporządkowane zbliżającym się świętom, których nie znoszę.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl