Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236070.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 15 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Po dniu przerwy ....

Wczoraj oddałem rower do drobnych napraw a dziś go odebrałem ( Plac Grunwaldzki) i od razu pojechałem do lasu, gdzie zrobiłem parę kółeczek dla sprawdzenia jakości usługi. Wszystko jest OK. Kolejny raz nie podaję szybkości maksymalnej, ponieważ blisko przejeżdżające tramwaje powodują, że miewam znakomite wyniki - to jest wątpliwy urok bezprzewodowego licznika.
Niedziela, 13 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Las Arkoński i nic ponadto.

Pochmurno i chłodno ale jak widać nie było to dla mnie dopingiem, by gdzieś dalej pojechać. Rowerowe lenistwo ma też swoje dobre strony, bo można spotkać sympatyczne osoby i spokojnie z nimi porozmawiać a nie gnać po kolejne 50, 60, 80 czy 100 km.
Sobota, 12 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Znacznie chłodniej ale bez deszczu.

Dziś było 10 stopni chłodniej niż wczoraj, więc jazda na rowerze była jeszcze milsza. Przez Siedlice (remont szosy trwa ale nie jest zbyt uciążliwy) do Polic, skąd powrót przez Przęsocin (pozdrowienia dla Mateusza, gdyby tu zaglądnął), Warszewo i Osów do domu.


Fotki spod Przęsocina. Wieża ciśnień i budowa domu z bali.
Piątek, 11 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Przed burzą.

Co prawda prognozy pogody na piątek były prawie katastroficzne ale przed południem pogoda była łaskawa. Znowu dałem się namówić na wspólny wypad za miasto z Łukaszem i było OK. Przez centrum do Ronda Hakena, potem Warzymice, Będargowo, Dołuje, Lubieszyn, remontowaną ulicą Graniczną do Dobrej, skąd przez Wołczkowo do Głębokiego i lasem do domu. Gdy wchodziłem do domu zaczął padać dość rzęsisty deszcz i tylko gdzieś w oddali słychać było grzmoty.


Tak wyglądało niebo, gdy wracałem do domu.
Czwartek, 10 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Tylko po mieście.

W centrum miasta załatwiałem dziś sprawy osobiste i wcale nie dlatego, że dzień był upalny. W takie dni jeździ się znakomicie, pęd wiatru łagodzi wysokie temperatury.
Środa, 9 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Po nocnym deszczu świetna pogoda.

W nocy było trochę grzmotów ale daleko, spadł deszcz i mimo fatalnej porażki piłkarzy z Hiszpanią spało mi się świetnie. Dzień był słoneczny, bardzo ciepły ale na rowerze to nie przeszkadza. Objechałem na około Tanowo a potem wróciłem w kierunku Bartoszewa. Za Sławoszewem, nad Kanałem Wołczkowskim zrobiłem zdjęcie kolejnego drzewa ściętego przez bobry, chociaż nigdy tam tych zwierząt nie widziałem ale patrząc na sprytnie przegryziony pień drzewa sądzę, że to ich sprawka. Potem przez Grzepnicę, Dobrą i Wołczkowo wróciłem do domu.
Wtorek, 8 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Słonecznie.

Korzystając ze sprzyjającej pogody tradycyjną trasą przez Tanowo pojechałem do Tatyni, trochę czasu spędziłem na pogawędce z pp Osowskimi, wróciłem pod Tanowo skąd pojechałem do miejscowości Węgornik (4 km od Tanowa) a potem uroczą, leśną drogą - także 4 km - do miejscowości Grzepnica. Potem Dobra, Wołczkowo i Aleją Wojska Polskiego do domu. Droga lasem jest dłuższa a że znowu (!) zaczęła mnie prześladować przebita dętka w tylnym kole, więc starałem się jak najszybciej znaleźć się w domu.
Niedziela, 6 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Po południu marnie mi się jeździ.

To co napisałem w tytule jest szczerą prawdą - jeśli mam gdzieś dalej pojechać, to z pewnością zrobię to przed południem. Dziś zaliczyłem tylko wypad do lasu. Może to przez wreszcie letnie temperatury ?
Sobota, 5 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Police i okolice.

Znowu dałem się namówić na wspólną wycieczkę z Łukaszem i było sympatycznie, chociaż niezbyt daleko. A pojechaliśmy przez Pilchowo i Siedlice do Polic, skąd na teren byłej fabryki benzyny syntetycznej pod Policami - miejsce śmierci tysięcy więźniów hitlerowskiego obozu pracy. Powrót przez Tanowo, Głębokie i Las Arkoński.

Na zdjęciu ruiny po niemieckiej fabryce.

Dzięki fabrycznym ruinom mają tam swoje schronienie nietoperze.
Piątek, 4 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Spacer do Tatyni.

Po wczorajszej długiej wycieczce (długiej, jak na mnie) do Niemiec dziś pojechałem przez Tanowo do Tatyni i wróciłem tą samą drogą. Po południu z konieczności musiałem pojechać na pocztę ale wracając zahaczyłem jednak o Las Arkoński.


Powyżej dwa zdjęcia wykonane tuż przed miejscowością Tatynia.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl