Informacje

  • Wszystkie kilometry: 237724.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 24 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Wreszcie dłuższa wycieczka.

Pogoda była dziś znakomita szczególnie dlatego, że w drodze powrotnej miałem wiatr w plecy.Głębokie - Pilchowo - Tanowo - Trzeszczyn - Jasienica - Tatynia - Tanowo - Węgornik - Grzepnica - Sławoszewo - Bartoszewo - Pilchowo - Głębokie - parę kółeczek po Lesie Arkońskim i do domu.


A takie zwierzątka "upolowałem" między Wieńkowem a Tatynią.
  • DST 60.00km
  • VMAX 26.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Przez Wołczkowo i Bezrzecze.

Przed południem grzecznościowa wizyta u koleżanki a po południu spacer przez Głębokie, Wołczkowo i Bezrzecze do domu. Sporo czasu zajmują mi transmisje z Mistrzostw Świata w piłce nożnej ale znajduję trochę czasu i na rower.
Wtorek, 22 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Wpierw prace w ogródku a potem spacer na rowerze.

Prace w przydomowym ogródku dość skutecznie ograniczają długość rowerowych wycieczek. Tak było wczoraj, tak też było i dziś. Po usuwaniu chwastów pojechałem do centrum by wymienić baterie w liczniku rowerowym oraz kupić przednią lampę. Potem pojechałem pod Pilchowo, gdzie ciągle ścieżka rowerowa nie jest wyremontowana. Firma remontująca Strabag lepiej sobie radzi z główną jezdnią.
Poniedziałek, 21 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Od centrum po Wołczkowo.

Poniedziałek to u mnie dzień "gospodarczy", wtedy załatwiam istotne zadania (dziś porządki w ogródku, w TPSA rezygnacja z Neostrady) ale znalazło się trochę czasu i pojechałem lasem do Pilchowa, skąd poprzez Leśniczówkę Owczary dojechałem do ogrodnictwa w Wołczkowie, gdzie jednak niczego nie kupiłem, więc przez Głębokie a potem las wróciłem do domu.
Niedziela, 20 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pierwszy wiatrak prądotwórczy pod Szczecinem.

Tradycyjna trasa - Głębokie, Pilchowo, Leśno Górne, Siedlice, Police, Kombinat Chemiczny, Trzeszczyn, Leśno Górne, Głębokie i lasem do domu.
Pod miejscowością Leśno Górne po raz pierwszy w najbliższej okolicy Szczecina powstał pierwszy wiatrak prądotwórczy ( jest tuż za eleganckim pałacykiem) , poniżej jego zdjęcie.
Sobota, 19 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Na Świdwie.

Dziś miałem w planach wypad do Niemiec, w kieszeni parę euro ale gdy dojechałem do miejscowości Buk ( przez Bezrzecze, Wołczkowo i Dobrą) to dość przykry wiatr zachodni zniechęcił mnie do realizacji tych planów. Z Buku pojechałem do Łęgów - miejscowość jest dość rozległa i przez jej znaczną część prowadzi droga o nazwie "Do Świdwia" - po cichu liczyłem na to, że lasami dotrę do rezerwatu ptaków nad jeziorem Świdwie ale wylądowałem w miejscowości Grzepnica, więc w zupełnie innym rejonie. Z Grzepnicy przez Sławoszewo, Żółtew lasem dotarłem do Głębokiego, skąd mam do domu tylko 5 km (lasem).
Piątek, 18 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Do Buku.

Nadal urządzam sobie niezbyt długie spacery mimo optymalnych warunków pogodowych. Dziś przez Wołczkowo i Dobra pojechałem do miejscowości Buk i tą samą drogą wróciłem do domu.
Czwartek, 17 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Mostek nad Gunicą.

Lasem do Głębokiego, potem Pilchowo, Tanowo i pod Tatynię - tym razem dojechałem do drewnianego mostka nad Gunicą i wróciłem tą samą drogą do domu. Mimo, że pogoda była znakomita w czerwcu brak mi świeżości i motywacji do dłuższych wycieczek, jak to było w rekordowym dla mnie maju.

Kiedy jechałem do lasu pod obiekt przy ulicy Ostrawickiej podjeżdżały dwa wozy Straży Pożarnej, na dachu kłębił się dym.
Środa, 16 czerwca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Rondo Hakena.

Przez cmentarz, gdzie odwiedziłem miejsca spoczynku bliskich pojechalem do Ronda Hakena a potem tradycyjnie przez Warzymice, Będargowo, Dołuje, Redlicę do Bezrzecza, potem pod las i do domu. Nadal prześladuje mnie passa przebitych opon w tylnym kole i na "kapciu" jechałem dziś blisko 10 km.
Wtorek, 15 czerwca 2010 Kategoria Po mieście.

Po dniu przerwy ....

Wczoraj oddałem rower do drobnych napraw a dziś go odebrałem ( Plac Grunwaldzki) i od razu pojechałem do lasu, gdzie zrobiłem parę kółeczek dla sprawdzenia jakości usługi. Wszystko jest OK. Kolejny raz nie podaję szybkości maksymalnej, ponieważ blisko przejeżdżające tramwaje powodują, że miewam znakomite wyniki - to jest wątpliwy urok bezprzewodowego licznika.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl