Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236070.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 6 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Dwukrotnie wyjeżdżałem dziś z domu.

Faktycznie dwa razy wyjeżdżałem z domu ale kilometrów nie przybyło zbyt wiele, bo najdalej dojechałem do Pilchowa. Reszta kilometrów, to kręcenie się po Lasku Arkońskim - sama przyjemność przy takiej pogodzie i takich widokach. Było ciepło i słonecznie.

Jeszcze jedno zdjęcie z ulicy Kochanowskiego - w oddali maszt radiowy na Warszewie.
Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Świąteczny spacer.

Krótki spacer po obiedzie pod Głębokie i z powrotem. Na alejce tuż przy ulicy Miodowej znalazłem dotykowego Samsunga, właściciel powiadomiony. A że dziś był faktycznie spacer, to tego dowodem jest "świetna" szybkość maksymalna.
Niedziela, 4 kwietnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Do Buku i z powrotem.

Jak wyjeżdżałem z domu lekko padał deszcz ale potem, wbrew pesymistycznym prognozom, było całkiem sympatycznie a w drodze powrotnej pokazało się nawet słońce. W Wołczkowie, jak i Dobrej w gniazdach są bociany.

Na koniec wiosennej serii zdjęć bocianów fotka z gniazda na kościele w Wołczkowie.

Kolejny raz ten sam widok ale nie mogłem się oprzeć, by i tym razem nie zrobić zdjęcia wczesnej wiosny, tuż przed Lasem Arkońskim.
Sobota, 3 kwietnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Szlakiem bocianych gniazd.

Prawie wszystkie bociany z okolic Szczecina są już na miejscu a dziś, po raz pierwszy tego roku, miałem okazję zrobić zdjęcie bocianowi z Tatyni (w głębi komin Kombinatu Chemicznego Police). Nim tradycyjną trasą pojechałem do Tatyni krótki wypad na rynek Pogodno. Jako ciekawostkę dodam, że wczoraj w hipermarkecie kupiłem "kota w worku" to jest licznik rowerowy, starannie opakowany, produkcji niemieckiej i w domu okazało się, że jest to licznik bezprzewodowy. Ten rodzaj liczników kiedyś mi się ie sprawdził, bo przejeżdżające tramwaje wywoływały na wyświetlaczu kosmiczne wartości szybkości jazdy. Po pierwszej jeździe nie mam jednak zastrzeżeń co do jego funkcjonowania.

Piątek, 2 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Blisko do świąt.

Świąteczne przygotowania dezorganizują mój tryb życia. Dwa razy wyjeżdżałem z domu ale nie było to wyjazdy dla relaksu, lecz podporządkowane zbliżającym się świętom, których nie znoszę.
Czwartek, 1 kwietnia 2010 Kategoria Po mieście.

Nic szczególnego.

Przed południem załatwiałem sprawy rodzinne a późnym popołudniem pojechałem do Wołczkowa zobaczyć czy na wieży kościelnej są wreszcie bociany (nie ma) - wracając przez las zrobiłem zdjęcie jeziora Goplana - była godzina 19.00 (w aparacie miałem nie zmienioną godzinę), nad jeziorem był lekki półmrok i tylko górna część drzew była podświetlona promieniami zachodzącego słońca - nie do końca udało mi się pokazać urok tej chwili.
Środa, 31 marca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla "S" nr 5 plus małe co nieco.

Dziś był rano lekki deszcz, był zachodni wiatr, było też odrobinę słońca ale to jeszcze nie kwiecień. Nim przejechałem pętlę sławoszewską pojechałem na Warszewo (długi podjazd ulicą Duńską, gdzie na szczęście jest ścieżka rowerowa), zrobiłem zdjęcie ciągle samotnemu bocianowi internetowemu, pokręciłem się po osiedlach pod lasem a następnie udało mi się dostać do dzielnicy Osów, skąd prosto w dół do Głębokiego - no i stąd kółeczko sławoszewskie. Po powrocie do domu i po obiedzie krótki wypad do pralni po zasłony. Nie ma jak to święta.

Na zdjęciu bocian z Warszewa (dzielnica Szczecina).

Krokusy nadal kwitną na Jasnych Błoniach, tuż przy Urzędzie Miasta.
Wtorek, 30 marca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Bociany w Tanowie.

Rano zrobiłem sobie wycieczkę grzecznościową do pp Osowskich w Tatyni i kiedy jechałem do nich bocianie gniazdo w Tanowie było puste, podobnie jak i w Tatyni. W drodze powrotnej, po raz pierwszy tego roku, mogłem podziwiać parkę bocianów w Tanowie. Szkoda, że było pochmurno i dość mglisto, bo gdyby nie to zdjęcie mogłoby prezentować się lepiej. Trasa tradycyjna, więc nie ma co wymieniać tych paru miejscowości po drodze. Rano było chłodno, potem jednak temperatura szybko się podnosiła.
Poniedziałek, 29 marca 2010 Kategoria Po mieście.

Nic ciekawego.

Przedświąteczny rozgardiasz, więc i znacznie mniej czasu, by gdzieś dalej pojechać. Wypad do centrum a potem tradycyjnie pod Głębokie i z powrotem.
Niedziela, 28 marca 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Zachodni wiatr.

Po wczorajszej absencji dziś mogłem dość wcześnie wyruszyć "w świat daleki" a trasa tradycyjna, bo Pilchowo, Siedlice, Police, Jasienica, Tatynia, Tanowo, Pilchowo, Głębokie i lasem do domu. W tytule wpisu podałem "zachodni wiatr" ale to nie była żadna przeszkoda, bo przez większą część jazdy był dla mnie sprzyjający i dopiero na odcinku Jasienica - Tanowo z lekka przeszkadzał. Zarówno w Tatyni, jak i Tanowie gniazda bocianie były puste. W Lidlu kupiłem licznik rowerowy.

Po dłuższej przerwie znowu widać odbiór towaru (drogą wodną) z Kombinatu Chemicznego, który jest na skraju bankructwa.

Taka oto sympatyczna informacja pokazała się na Polanie Sportowej przy Głębokim.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl