Informacje

  • Wszystkie kilometry: 234723.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Po mieście.

Dystans całkowity:28484.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Maksymalna prędkość:39.90 km/h
Suma podjazdów:1556 m
Maks. tętno maksymalne:24 (8 %)
Suma kalorii:223079 kcal
Liczba aktywności:1357
Średnio na aktywność:20.99 km
Więcej statystyk
Wtorek, 2 marca 2010 Kategoria Po mieście.

Miły spacer.

Warunki rodzinne nie pozwalają mi na dłuższe wypady za miasto, stąd też dzisiaj ograniczyłem się do przejechania przez dzielnice : Niebuszewo, Warszewo, Osów i Głębokie. Spod Białej Leśniczówki (tam zrobiłem poniższe zdjęcie) lasem pojechalem do domu. Śniegu w lesie coraz mniej, więc jeździ się alejkami nieco lepiej.
Piątek, 26 lutego 2010 Kategoria Po mieście.

Dziękuję tym, którzy tak mile skomentowali mój powrót na trasy.

Dziś mimo pięknej pogody nie mogłem, z poważnych przyczyn rodzinnych, pojechać zbyt daleko, więc ograniczyłem się do centrum, a potem jazdy pod Głębokie i z powrotem.
Poniedziałek, 15 lutego 2010 Kategoria Po mieście.

Aby do wiosny.

Dziś odprowadziłem swój rower do przeglądu i konserwacji, stąd taka "zawrotna" ilość przejechanych kilometrów. Niestety od paru tygodni jazda na rowerze nie ma sensu, bo grubość pokrywy śniegu jest bliska 30 cm. Podziwiam tych, których takie warunki nie odstraszają od jazdy. Mój rower trekkingowy do tego się jednak nie nadaje (ot i mam wytłumaczenie swojej bezczynności, ha ha ).

Poniedziałek, 8 lutego 2010 Kategoria Po mieście.

Trudno to nazwać wycieczką.

Faktycznie, to prawie wstyd pisać o wycieczce skoro licznik wykazał zaledwie 8 (słownie - osiem) kilometrów a tyle dziś przejechałem, by zrobić drobne zakupy w centrum. Na statystyki wolę nie patrzeć.
Środa, 27 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Zakupy w centrum.

Trochę cieplej ! Ograniczyłem się do zakupowego wypadu do centrum miasta oraz pod las.
Wtorek, 26 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Spacer z rowerem !

Już w czasie poprzedniej wycieczki miałem wrażenie, że coś jest nie tak z tylnym kołem ale dziś i tak wsiadłem na rower, by zrobić zimową rundkę. Daleko jednak nie zajechałem, bo po 2 kilometrach zaczęło wyraźnie brakować powietrza w tylnym kole. Co prawda zawsze mam ze sobą co należy by wymienić lub skleić dętkę ale nie przy mrozie, więc urządziłem sobie spacer do Głębokiego i z powrotem, prowadząc rower. I było całkiem sympatycznie, bo dzień był słoneczny, nie było wcale wiatru, więc nie odczuwało się niskiej temperatury.

Niedziela, 24 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Mroźno !

Pogoda podobna do wczorajszej ale odrobinę zimniej i wietrzniej. Trasa krotka, bo pojechałem przez zasypany śniegiem cmentarz (na alejkach śnieg jednak jest ubity) pod byłą cukrownię skąd wróciłem przez Pogodno do domu.
Sobota, 23 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Prawdziwa zima.

Gdy wyjeżdżałem z domu na dworze było minus 12 stopni C. ale było słonecznie i nieomal bez wiatru. Już dawno w Szczecinie nie było tak pięknej zimy. Pojechałem do Pilchowa i z powrotem. Po drodze spotkałem Asię, panią, która od lat jeździ na rowerze ale tym razem przez las wracała pieszo do domu. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że zapytała mnie czy nie jest mi zimno na rowerze. Zabawne w tym pytaniu jest to, że sama wracała z kąpieli na jeziorze Głębokie (jest morsem).

Widok z ulicy Kochanowskiego.

Leśna alejka przy Osiedlu Głębokie.

A tak wyglądała ścieżka rowerowa tuż przed Pilchowem.
Środa, 20 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Po śniegu za Głębokie.

Nie wysilałem się, bo lasem pojechałem leśnymi alejkami za Głębokie a następnie wróciłem do centrum na zakupy. Pogoda sympatyczna, nawet pokazało się słońce, wiatr był niezbyt uciążliwy a warstwa nowego śniegu niewielka.
Wtorek, 19 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Wołczkowo, Bezrzecze i do domu.

Leśne alejki są już nieźle wydeptane, więc jeździ się po nich dość dobrze, natomiast jazda po czarnych (bez śniegu) szosach jest niezbyt bezpieczna, bo jest ślisko a przy krawężnikach często jest śniegowa maź. Dość nieźle zostałem ochlapany, gdy zachciało mi się jechać jezdnią. Trasa to dojazd do Głębokiego lasem (prawie bezludnym) a potem już szosą do Wołczkowa, potem Bezrzecze, Krzekowo, odrobina lasu i do domu. Mało i powoli.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl