Wpisy archiwalne w kategorii
Niemcy
| Dystans całkowity: | 54918.40 km (w terenie 50.00 km; 0.09%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Maksymalna prędkość: | 42.40 km/h |
| Suma podjazdów: | 1979 m |
| Suma kalorii: | 895823 kcal |
| Liczba aktywności: | 857 |
| Średnio na aktywność: | 64.08 km |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 18 lutego 2019
Kategoria Niemcy
Pod Ladenthin w poszukiwaniu żurawi.
Po chłodnym poranku potem było wiosennie, bo słonecznie i ciepło.Trasa to przez CC, Ustowo, Kurów, Przecław, Warzymice, Karwowo, Warnik, Ladenthin, Schwennenz, Stobno, Mierzyn itd. Prawie na całej trasie słyszałem z daleka klangor żurawi ale mogłem je zobaczyć dopiero tuż przed miejscowością Warnik, niestety były daleko.Dużo sobie obiecywałem po rozległych polach po drugiej stronie granicy ale widziałem tam tylko kaczuszki.

Łabędzie pod Karwowem. © jotwu

Żurawie w okolicach Warnika, niestety w oddali. © jotwu

Kaczuszki na polu pod Ladenthin. © jotwu

W oddali miejscowość Schwennenz. © jotwu

Wieża kościelna w Schwennenz. © jotwu

Przejście graniczne pod Bobolinem. © jotwu

Łabędzie pod Karwowem. © jotwu

Żurawie w okolicach Warnika, niestety w oddali. © jotwu

Kaczuszki na polu pod Ladenthin. © jotwu

W oddali miejscowość Schwennenz. © jotwu

Wieża kościelna w Schwennenz. © jotwu

Przejście graniczne pod Bobolinem. © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 31.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Słoneczna wycieczka do niemieckiego Rosow.
Trasę wycieczki pokazuje mapka, którą dostałem od Kuby. Dość tradycyjnie pojechaliśmy przez CC do Au a stamtąd przez obydwa Siadła (Dolne i Górne) do Kołbaskowa a potem Neu Rosow i Rosow.- powrót przez Kołbaskowo, Przecław i Warzymice. Dzisiaj wielu rowerzystów skorzystało z doskonałej pogody, wielu z nich nas mijało ale mało kto reagował na nasze gesty powitania. Nie udało się nam dotrzeć do skupisk żurawi , było natomiast sporo dzikich gęsi.

Kuba w drodze do Neu Rosow. © jotwu

Mnóstwo gęsi pod Rosow - to mały wycinek stada. © jotwu

W oddali wieża kościoła w Rosow. © jotwu

kolejowy dworzec w pobliżu Radekow. © jotwu

Niemieckie wiatraki prądotwórcze. © jotwu

Nad autostradą w okolicy Pomellen. © jotwu

Nieomalże pełnia księżyca. © jotwu

Stanowczo odradzam jazdę drogą Pomellen - Kołbaskowo - fatalny stan. © jotwu

Kuba w drodze do Neu Rosow. © jotwu

Mnóstwo gęsi pod Rosow - to mały wycinek stada. © jotwu

W oddali wieża kościoła w Rosow. © jotwu

kolejowy dworzec w pobliżu Radekow. © jotwu

Niemieckie wiatraki prądotwórcze. © jotwu

Nad autostradą w okolicy Pomellen. © jotwu

Nieomalże pełnia księżyca. © jotwu

Stanowczo odradzam jazdę drogą Pomellen - Kołbaskowo - fatalny stan. © jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 32.20km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 14 lutego 2019
Kategoria Niemcy
Niestety bez żurawi na trasie wycieczki.
Zachęcony pięknymi zdjęciami żurawi we wczorajszym wpisie Tuni dziś wziąłem ze sobą aparat fotograficzny i tak ułożyłem trasę wycieczki, by mieć szansę spotkania tych wrzaskliwych ptaków. Kolejno Pilchowo, Sławoszewo, Dobra, Blankensee skąd pojechałem do miejscowości Bismark. Właśnie na odcinku Blankensee - Bismark liczyłem na spotkanie żurawi bo obu stronach drogi są rozległe pola - jednak tym razem żurawi tam nie było. Droga powrotna przez Lubieszyn, Wąwelnicę i Redlicę. Wczoraj właśnie nieco za Redlicą widziałem parę żurawi, dziś ich tam nie było tylko z oddali, gdzieś spod Skarbimierzyc słychać było ich donośny klangor ale nie miałem już ochoty na dokładanie sobie kolejnych kilometrów. Z Bezrzecza mam tylko 6 km do domu.Gdy zaczynałem wycieczkę była drobna mżawka, zaś gdy wracałem pokazało się słońce - bardzo ciepło.

Trwa remont wiaduktu w pobliżu kąpieliska Arkonka. © jotwu

rowerowy obrazek z Pilchowa. © jotwu

Trwa remont wiaduktu w pobliżu kąpieliska Arkonka. © jotwu

rowerowy obrazek z Pilchowa. © jotwu
- DST 51.00km
- VMAX 30.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
My do Löcknitz a kto jeszcze ? Wiadomo - Dornfeld.
Końcówka stycznia także łaskawa dla rowerzystów. Dziś postanowiliśmy pojechać do Löcknitz trasą na załączonej mapce od Kuby, bo moje Endomondo nie było wiarygodne i zabrało mi 5 km. Miłą niespodzianką było spotkanie z Dornfeldem tuż pod miejscowością Bismark - była okazja chwilę porozmawiać nie tylko na rowerowe tematy.

Na skraju miejscowości Sławoszewo. © jotwu

Na mostku z Sławoszewie - flaga pokazuje jaki był wiatr. © jotwu

Centrum małej miejscowości Buk i drogowskazy. © jotwu

W drodze do Boock - w oddali Kuba. © jotwu

Ośrodek w Boock im. Hanna Simeon. © jotwu

Tuż przed celem wycieczki. © jotwu

Naturpark und Kuba. © jotwu

Na zimowym pastwisku w Niemczech. © jotwu

I na koniec miła niespodzianka - spotkanie z Dornfeldem. © jotwu
- DST 61.00km
- VMAX 28.00km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 1755kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 grudnia 2018
Kategoria Niemcy
Samotnie przez Dobieszczyn.
Mapka z wycieczki.
Tym razem już bez żadnych przeszkód pojechałem na tereny niemieckie przez Dobieszczyn. Pogoda sprzyjająca dalekim wycieczkom, bo było ciepło jak na grudzień i dopiero parę kilometrów przed domem zaczął padać nieszkodliwy deszcz. Myślę, że efektownie przedstawia w moim blogu słupek z rocznymi batonami to zasługa Darka vel Strusia za co mu serdecznie dziękuję - w tej branży niestety jestem bezradny, więc Jego pomoc była bezcenna.

Na granicy za Dobieszczynem. © jotwu

Blankensee - zimowy wychów krów. © jotwu

Ciekawskie strusie z Blankensee. © jotwu

Niemiecki zwierzyniec. © jotwu

Blankensee - nie tylko kozy. © jotwu

Nasze znajome koniki z Blankensee. © jotwu

Centrum miejscowości Dobra - przed biurem administracji. © jotwu
Tym razem już bez żadnych przeszkód pojechałem na tereny niemieckie przez Dobieszczyn. Pogoda sprzyjająca dalekim wycieczkom, bo było ciepło jak na grudzień i dopiero parę kilometrów przed domem zaczął padać nieszkodliwy deszcz. Myślę, że efektownie przedstawia w moim blogu słupek z rocznymi batonami to zasługa Darka vel Strusia za co mu serdecznie dziękuję - w tej branży niestety jestem bezradny, więc Jego pomoc była bezcenna.

Na granicy za Dobieszczynem. © jotwu

Blankensee - zimowy wychów krów. © jotwu

Ciekawskie strusie z Blankensee. © jotwu

Niemiecki zwierzyniec. © jotwu

Blankensee - nie tylko kozy. © jotwu

Nasze znajome koniki z Blankensee. © jotwu

Centrum miejscowości Dobra - przed biurem administracji. © jotwu
- DST 66.00km
- VMAX 27.70km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 2073kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 listopada 2018
Kategoria Niemcy
Żal, że samotnie.
Mapka z wycieczki.
Jak na drugą połowę listopada pogoda była doskonała na wycieczkę na rowerze. Nie przepadam za samotnymi wycieczkami ale niekiedy jestem na taką sytuację skazany - tak było dzisiaj.W planie miałem przejechanie się ulubioną trasą, którą nazywamy BB a chodzi o Blankensee - Bismark. Do granicy dojechałem przez Pilchowo, Sławoszewo i Dobrą.Wspomniana droga BB to pięć kilometrów lekko pofałdowana asfaltowa droga a przy tym minimalny ruch pojazdów - w końcówce po obu stronach drogi pod Bismarkiem droga przemienia się w uroczą aleję brzozową.

ciągle trwają prace opodal Syrenich Stawów. © jotwu

Na granicy pod Blankensee - mglisto. © jotwu

Fragment drogi Blankensee - Bismark. © jotwu

Urocza końcówka drogi Blankensee - Bismark. © jotwu

Pod miejscowością Bismark - niemiecki protest z drobnymi błędami. © jotwu
Jak na drugą połowę listopada pogoda była doskonała na wycieczkę na rowerze. Nie przepadam za samotnymi wycieczkami ale niekiedy jestem na taką sytuację skazany - tak było dzisiaj.W planie miałem przejechanie się ulubioną trasą, którą nazywamy BB a chodzi o Blankensee - Bismark. Do granicy dojechałem przez Pilchowo, Sławoszewo i Dobrą.Wspomniana droga BB to pięć kilometrów lekko pofałdowana asfaltowa droga a przy tym minimalny ruch pojazdów - w końcówce po obu stronach drogi pod Bismarkiem droga przemienia się w uroczą aleję brzozową.

ciągle trwają prace opodal Syrenich Stawów. © jotwu

Na granicy pod Blankensee - mglisto. © jotwu

Fragment drogi Blankensee - Bismark. © jotwu

Urocza końcówka drogi Blankensee - Bismark. © jotwu

Pod miejscowością Bismark - niemiecki protest z drobnymi błędami. © jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 29.50km/h
- Temperatura 3.0°C
- Kalorie 1550kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 listopada 2018
Kategoria Niemcy
Kaprysy pogody. Kołbaskowo - Nadrensee - Ladenthin.
Mapka z wycieczki.
Kiedy rano przejeżdżałem ulicą Ku Słońcu miejscowy licznik nie tylko ilości przejeżdżających tamtędy rowerów podał, że byłem siedemnastym bikerem a temperatura wynosiła 1.3 stopnia C i szron na dachach, natomiast o godzinie te sam dane to 42 i 4.4 stopnie C. i drobna mżawka. Na szczęście drobna mżawka nie zamarzała i nie zamieniła się w gołoledź i do domu spokojnie dojechałem . Całkiem udana wycieczka mimo, że tym razem jechałem bez Kuby.

Ulica Ku Słońcu i wielozadaniowy licznik. © jotwu

Tuż przed Kołbaskowem. © jotwu

Szwarcówka pod Kołbaskowem. © jotwu

Rosow - charakterystyczna wieża kościoła. © jotwu

Wiadomo, że to zdjęcie z Rosow (wieża kościoła). © jotwu

Droga do Radekow w lekkiej mgle. © jotwu

Jak nie żurawie, to gęsi na polach pod Ladenthin. © jotwu
Kiedy rano przejeżdżałem ulicą Ku Słońcu miejscowy licznik nie tylko ilości przejeżdżających tamtędy rowerów podał, że byłem siedemnastym bikerem a temperatura wynosiła 1.3 stopnia C i szron na dachach, natomiast o godzinie te sam dane to 42 i 4.4 stopnie C. i drobna mżawka. Na szczęście drobna mżawka nie zamarzała i nie zamieniła się w gołoledź i do domu spokojnie dojechałem . Całkiem udana wycieczka mimo, że tym razem jechałem bez Kuby.

Ulica Ku Słońcu i wielozadaniowy licznik. © jotwu

Tuż przed Kołbaskowem. © jotwu

Szwarcówka pod Kołbaskowem. © jotwu

Rosow - charakterystyczna wieża kościoła. © jotwu

Wiadomo, że to zdjęcie z Rosow (wieża kościoła). © jotwu

Droga do Radekow w lekkiej mgle. © jotwu

Jak nie żurawie, to gęsi na polach pod Ladenthin. © jotwu
- DST 52.00km
- VMAX 35.30km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 1643kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Na grzyby ?
Mapka z wycieczki.
Znak zapytania w tytule powinien być chyba pisany tłustym drukiem, bo praktycznie rzecz biorąc grzybów nie było. Wyjechaliśmy z domu bardzo późno a planem wycieczki było zaglądnięcie do lasów pod Blankensee, by tam sprawdzić czy są nadal grzyby. Był to miły spacer po lesie, który wydawał się być stworzony do gęstwiny grzybów a były tylko pojedyncze okazy. część z "okazów" była robac
zxywa.


Znak zapytania w tytule powinien być chyba pisany tłustym drukiem, bo praktycznie rzecz biorąc grzybów nie było. Wyjechaliśmy z domu bardzo późno a planem wycieczki było zaglądnięcie do lasów pod Blankensee, by tam sprawdzić czy są nadal grzyby. Był to miły spacer po lesie, który wydawał się być stworzony do gęstwiny grzybów a były tylko pojedyncze okazy. część z "okazów" była robac



- DST 49.00km
- VMAX 27.30km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1413kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Świątecznie do Löcknitz ale powrót w deszczu.
Rano w dobrych nastrojach, przy pochmurnej pogodzie ruszyliśmy przez Mierzyn, Lubieszyn i Bismark do Löcknitz. Drobne zakupy w miejscowym Netto i droga powrotna do domu przez Rothenklempenow i Blankensee. Niestety już w Löcknitz zaczął siąpić drobny deszcz, który towarzyszył nam aż do Głębokiego. Jadąc z Mewegen w kierunku Blankensee Kuba tuż przy szosie wypatrzył kilka dorodnych podgrzybków - teraz gdy wpisuję ten tekst zostały smacznie przyrządzone i zjedzone. Inną ciekawostką jest fakt, że gdy dojeżdżaliśmy do Wołczkowa deszcz stopniowo przestawał padać a na zachodniej części nieba słońce zaczęło przeciskać się przez dotąd gęste chmury a na niebie pokazała się piękna tęcza. Urocze ukoronowanie wycieczki.

Na niemieckim pastwisku 11 listopada 18 r. © jotwu

Kuba w centrum Loecknitz. © jotwu

Grzyby znalezione przy drodze, bez wchodzenia w głąb lasu. Wypatrzył je Kuba. © jotwu

Centrum miejscowości Dobra i pomnik Elisabeth von Arnim świątecznie. © jotwu

Wołczkowo - przez chmury przeciska się słońce, szkoda że tak późno. © jotwu

Tęcza na koniec wycieczki - cały dzień był pochmurny. © jotwu

Na niemieckim pastwisku 11 listopada 18 r. © jotwu

Kuba w centrum Loecknitz. © jotwu

Grzyby znalezione przy drodze, bez wchodzenia w głąb lasu. Wypatrzył je Kuba. © jotwu

Centrum miejscowości Dobra i pomnik Elisabeth von Arnim świątecznie. © jotwu

Wołczkowo - przez chmury przeciska się słońce, szkoda że tak późno. © jotwu

Tęcza na koniec wycieczki - cały dzień był pochmurny. © jotwu
- DST 64.00km
- VMAX 32.90km/h
- Temperatura 9.0°C
- Kalorie 2120kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Jednak zahaczyłem o Niemcy.
Mapka z wycieczki.
Dziś byłem skazany na samotną wycieczkę więc bez specjalnego planu pojechałem wpierw na CC (niestety ciągle sypią się z drzew liście) potem zaglądnąłem do Au (nie zachęcam do czynienia zakupów dzień przed niedzielą bez handlu). Potem chwila zastanowienia i ruszyłem pod wiatr przez obydwa Siadła - ominąłem Kołbaskowo budowaną obwodnicą i pojechałem do Smolęcina. Zwykle spotykamy tam sympatycznego kundelka lecz dziś go nie było. Nie mogąc się oprzeć pokusie by drugi raz przejechać się nową ścieżką rowerową zjechałem do Karwowa i ruszyłem do Warnika. Znakomicie się jedzie tą nową DDR-ką. Dalsza trasa to Warnik, Schwennenz , Neu Grambow , Kościno, Dołuje itd.

Przedpole miejscowości Siadło Dolne. © jotwu

Jeszcze raz okolice Siadła Dolnego - szkoda, że była mgła. © jotwu

Przejechałem tą obwodnicą Kołbaskowa chociaż prace nie skończone. © jotwu

Ruiny kościoła z Karwowa d. Carow. © jotwu

Ładnie prezentuje się ścieżka rowerowa spod Karwowa. © jotwu

Inny fragment ścieżki rowerowej do Warnika szkoda, że była mgła. © jotwu

Tablica informacyjna dotycząca ścieżki rowerowej spod Warnika. © jotwu

A tu inna ścieżka rowerowa w kierunku Neu Grambow. © jotwu

Przydrożny, drobny słonecznik przy ścieżce rowerowej w Niemczech. © jotwu

Przy ścieżce rowerowej w Neu Grambow - to jednak nie kania - korekta MLJ. © jotwu
Dziś byłem skazany na samotną wycieczkę więc bez specjalnego planu pojechałem wpierw na CC (niestety ciągle sypią się z drzew liście) potem zaglądnąłem do Au (nie zachęcam do czynienia zakupów dzień przed niedzielą bez handlu). Potem chwila zastanowienia i ruszyłem pod wiatr przez obydwa Siadła - ominąłem Kołbaskowo budowaną obwodnicą i pojechałem do Smolęcina. Zwykle spotykamy tam sympatycznego kundelka lecz dziś go nie było. Nie mogąc się oprzeć pokusie by drugi raz przejechać się nową ścieżką rowerową zjechałem do Karwowa i ruszyłem do Warnika. Znakomicie się jedzie tą nową DDR-ką. Dalsza trasa to Warnik, Schwennenz , Neu Grambow , Kościno, Dołuje itd.

Przedpole miejscowości Siadło Dolne. © jotwu

Jeszcze raz okolice Siadła Dolnego - szkoda, że była mgła. © jotwu

Przejechałem tą obwodnicą Kołbaskowa chociaż prace nie skończone. © jotwu

Ruiny kościoła z Karwowa d. Carow. © jotwu

Ładnie prezentuje się ścieżka rowerowa spod Karwowa. © jotwu

Inny fragment ścieżki rowerowej do Warnika szkoda, że była mgła. © jotwu

Tablica informacyjna dotycząca ścieżki rowerowej spod Warnika. © jotwu

A tu inna ścieżka rowerowa w kierunku Neu Grambow. © jotwu

Przydrożny, drobny słonecznik przy ścieżce rowerowej w Niemczech. © jotwu

Przy ścieżce rowerowej w Neu Grambow - to jednak nie kania - korekta MLJ. © jotwu
- DST 51.00km
- VMAX 26.50km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1684kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



