Informacje

  • Wszystkie kilometry: 234723.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Niemcy

Dystans całkowity:54966.40 km (w terenie 50.00 km; 0.09%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Maksymalna prędkość:42.40 km/h
Suma podjazdów:1979 m
Suma kalorii:895823 kcal
Liczba aktywności:858
Średnio na aktywność:64.06 km
Więcej statystyk
Środa, 28 kwietnia 2010 Kategoria Niemcy

Przy granicy.

Dziś temperatura wahała się od ośmiu do osiemnastu stopni, było słonecznie a wiatr nie był uciążliwy. Pojechałem przez Tanowo do Dobieszczyna, skąd (4.6 km) do miejscowości Stolec, by zgodnie ze wskazówkami któregoś ze szczecińskich bikerów (dzięki wyjątkowej bystrości i świetnej pamięci kolegi o nick'u meak wiem już, że wskazówki pochodziły od Misiacza, któremu dziękuję za precyzyjny opis trasy) skręciłem polną drogą przez granicę do miejscowości Pampow. Droga tylko początkowo była polna, potem brukowana a dalej był już dobry asfalt. Z Pampow do Blankensee, potem Dobra - ulicą graniczną do Lubieszyna ( uwaga, droga jest w generalnym remoncie i jest zakaz wjazdu - musiałem wysłuchiwać cierpkich uwag ze strony pracujących tam robotników), Dołuje, Skarbimierzyce, Mierzyn, Krzekowo a potem dom. Jak na mnie sporo kilometrów ale bez większego wysiłku - tylko pić się chciało. Tym razem nie wziąłem ze sobą aparatu fotograficznego, szkoda.
Sobota, 10 kwietnia 2010 Kategoria Niemcy

Do Loecknitz.

Przez Krzekowo, Mierzyn, Lubieszyn do Loecknitz cały czas pod wiatr. Droga powrotna ta sama, bo chciałem skorzystać ze sprzyjającego wiatru - planowałem powrót przez Blankensee.

Trzy kilometry od granicy miejscowość Bismark.

Tablica informacyjna przy wjeździe do miejscowości Bismark.
Czwartek, 8 kwietnia 2010 Kategoria Niemcy

Przez Buk do Blankensee.

Przy świetnej pogodzie, z lekkim wiatrem ze wschodu pojechałem przez Dobrą, Buk za Blankensee, by zobaczyć czy przybyły jakieś nowe zwierzęta w zagrodzie ekologicznej. Wróciłem tą samą drogą.

Tak ładnie pozował do zdjęcia bocian z Buku.

W niemieckim ośrodku stan zwierzyny bez zmian.

A tu już nasze, polskie kaczuszki pławiące się w brudnym strumyku w Lasku Arkońskim.
Piątek, 19 marca 2010 Kategoria Niemcy

Wzdłuż granicy.

A jednak już wiosennie, więc pojechałem nieco dalej, niż ostatnio. Osiedle Zawadzkiego, Bezrzecze, Redlica, Lubieszyn, Bismark - 5 km do Blankensee (piękny odcinek trasy, polecam), potem Buk, Wołczkowo, Głębokie, leśnymi alejkami (błoto i resztki śniegu), no i do domu.



Niedziela, 29 listopada 2009 Kategoria Niemcy

Śladami odkrywcy !

Kiedy rano wyjeżdżałem z domu, to padał lekki deszcz, który towarzyszył mi aż do Tanowa. Tam właśnie zastanawiałem się czy jechać setny raz przez Tatynię, czy też może sprawdzić w Myśliborzu Wielkim trasę do Hintersee, odkrytą przez kolegę bikera o nick'u "meak". Dojechałem do Dobieszczyna, deszcz nadal siąpił ale już nie miałem woboru - 6 km po fatalnej drodze do Myśliborza tylko z nazwy Wielkiego. Przestało padać ale czekała mnie przeprawa przez błotnistą, rozjeżdżoną leśną drogą do Hintersee. Teraz nadal miałem dwa warianty - powrót przez Dobieszczyn i Tanowo (bardzo nie lubię wracać tą samą drogą) czy też wracać przez Glashutte, Grunhoff, Penkun, Blankensee. Wybrałem wariant niemiecki. W drodze powrotnej nieco przeszkadzał wiatr ale pogoda zdecydowanie się poprawiła, więc w dobrym nastroju wróciłem do domu przez Dobrą, Wołczkowo (widziałem ulicę Zieloną ale jest to polna droga, no i czas mocno naglił, więc nie zaglądnąłem do koziej hodowli ) do Głębokiego i Aleją Wojska Polskiego (nie lasem) wróciłem do domu.

Myślibórz Wielki to leśne dacze. W głębi jezioro przez które przebiega formalna granica.

Na zdjęciu fragment niemieckiego zwierzyńca między Blankensee a Penkun. Miło popatrzeć.
Środa, 11 listopada 2009 Kategoria Niemcy

Wypad do Niemiec.

Dzień Niepodległości,korzystna pogoda więc przez Bezrzecze, Redlicę, Dołuje i Lubieszyn dotarłem do granicy z Niemcami, skąd 11 km do Loecknitz. Drobne zakupy w sieci Rewe i powrót do domu przez Blankensee, Buk i Dobrą.

Drogowskaz stał prosto, tylko ja widać miałem zachwianie równowagi.

W miejscowości z drogowskazu jest sympatyczne jezioro i obóz rekreacyjny dla młodzieży.
Sobota, 24 października 2009 Kategoria Niemcy

Polska, Niemcy po 50%.

Co prawda na wstępie lekko skropił mnie deszcz ale potem było sympatycznie. Przez Bezrzecze, Redlicę, Dołuje do Lubieszyna a potem Bismark, Loecknitz, Rothenklempenow, Grunhof, Pampow, Blankensee, Buk, Dobra, Głębokie i lasem do domu. A wyszlo, że po 32 km jechałem polskimi drogami i tyle samo niemieckimi.



Wtorek, 20 października 2009 Kategoria Niemcy

Złota polska jesień, nie tylko w Polsce.

Po porannych mgłach wyjrzało słońce i dzień był "rowerowy". Wyjechałem z domu bez konkretnego planu i w końcu trafiłem na Bezrzecze. Ulica Koralowa jest permanentnie rozkopana, więc w połowie jej wysokości skręciłem w ulicę w lewo (chyba to ulica Nowowiejska ale na planie miejscowości nie ma w tym miejscu nic) i długo telepałem się po jakichś wertepach, błocie itp by trafić wpierw na konsulat Republiki Cypru a potem na tereny między Mierzynem i Lubieszynem. Dalej było tradycyjnie. Dołuje, Lubieszyn, Bismark skąd uroczą ale wąską drogą dotarłem do Blankensee. Potem Dobra, Wołczkowo, Głębokie i lasem do domu.

Ten konsulat znajduje się w pobliżu Mierzyna. Bardzo mnie zaskoczył ten widok.

Dołuje w jesiennej mgle.

Tuż przed miejscowością Bismark.

Ciekawy obiekt w Hohenfelde.

Obiekt sakralny w Blankensee.

Kąpielisko Głębokie w jesiennych barwach.
Wtorek, 25 sierpnia 2009 Kategoria Niemcy

Przez Lubieszyn do Loecknitz.

Nadal świetna pogoda - słońce, lekki wiatr i bardzo ciepło. Przez Lubieszyn do Loecknitz a powrót przez Buk.


Na zdjęciach kościół w Loecknitz oraz w oddali kilka wiatraków (jest ich w tej okolicy bardzo dużo).
Czwartek, 20 sierpnia 2009 Kategoria Niemcy

Upalny czwartek.

Tym razem przez Tanowo, Dobieszczyn do Niemiec, gdzie tuż za granicą odwiedziłem Krzyż Barnima (dzięki meak) a nastpnie skręciłem ścieżką rowerową do Glashutte (tam ścieżka rowerowa się skończyła - 5 km), dalej Grunhof, Pampow, Blankensee, Buk, Dobra itd.

Na zdjęciu Krzyż Barnima ( tuż za granicą Polski na terenie Niemiec).

Tablica informacyjna przy Krzyżu Barnima.

Kamień z krzyżem.

Informacja turystyczna strzałki tuż przed Glashutte.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl