Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 6 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Śniegiem po oczach.

Do Dobrej przez Głębokie i Pilchowo, powrót przez Bezrzecze. Jechałem w czasie padającego drobnego śniegu, który dość boleśnie kłuł gałki oczne. Doszedłem do wniosku, że jazda po oblodzonych jezdniach graniczy jednak z głupotą.
Wtorek, 4 stycznia 2011 Kategoria Po mieście.

Miodową pod górkę.

Trudne warunki jazdy po leśnych alejkach. Niezbyt chętnie jeżdżę głównymi drogami, bo jest ślisko i niebezpiecznie. Dziś ulicą Miodową do Osowa a potem w dół ulicą Chorzowską i znowu do lasu, runda wokół Arkonki
Poniedziałek, 3 stycznia 2011 Kategoria Po mieście.

Po oblodzonych chodnikach.

Bywa i tak - dziś dwa razy jeździłem do centrum po komputerowe gadgety.
Niedziela, 2 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla sławoszewska nr 1.

Nieco lepsze warunki, niż wczoraj, bo drogi były bardziej suche. Ruch samochodowy niewielki, więc mogłem swobodnie przejechać trasę, którą nazwałem kiedyś "pętlą sławoszewską" - Głębokie, Wołczkowo, Dobra, Grzepnica, Sławoszewo, Buk, Głębokie, skąd dziś wróciłem do domu przez las.

Kolorowa plansza ZUK tuż przy jeziorze Goplana.

Zupełnie dobrze prezentuje się droga z Dobrej do Grzepnicy.

Wreszcie pokazało się słońce i miło popatrzeć na tereny tuż przed Lasem Arkońskim.
Sobota, 1 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Na dobry początek.

Nadal odwilż, więc już przy niezłych warunkach drogowych mogłem przejechać "pętlę jasienicką" czyli Pilchowo, Tanowo, Tatynia (kawa w sklepie pp Osowskich), Jasienica, Police, Siedlice, Pilchowo i prosto do domu Aleją Wojska Polskiego a nie jak zwykle lasem. Jazda po drogach zalanych wodą, przy "prysznicach" wody spod kół przejeżdżających aut (było ich jednak mało bo to pierwszy dzień Nowego Roku) to nie jest zbyt wielka przyjemność. Po kolana byłem zamoczony.
Piątek, 31 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Bez cienia żalu żegnam kiepski (dla mnie) rok 2010.

Wczoraj było minus 10 stopni, zaś dziś plus dwa, więc skorzystałem z okazji, by zakończyć ten rok wycieczką pod granicę. Przez Osiedle Zawadzkiego dojechałem do Bezrzecza a potem kolejno : Wołczkowo, Dobra, Lubieszyn, Dołuje, Skarbimierzyce, Mierzyn, Gumieńce no i do domu. Warunki do jazdy dziś były zupełnie dobre a szosa do granicy bez śniegu tyle, że mokra. Nie wziąłem dziś Olympusa, więc by zrobić fotkę posłużyłem się komórką, stąd kiepska jakość.
Czwartek, 30 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Niebezpiecznie ,to sprawdzony fakt.

Mimo mrozu i sporej warstwy śniegu nie wytrzymałem i wsiadłem na rower. Jazda po leśnych alejkach pokrytych udeptanym śniegiem to tak, jakby się jechało po "kocich łbach" ale ogólnie można wytrzymać. Jakieś licho mnie jednak skusiło, żeby pojechać dalej, więc dojechałem do Pilchowa a potem do Tanowa. To nie było rozsądne, bo jezdnia była po części oblodzona. Wpierw jakieś auto wpadło w poślizg tuż przy mnie a przed Tanowem mogłem obserwować auto, które wylądowało w rowie.Zrozumiałem, że nie ma sensu ryzykować, wróciłem do Bartoszewa i przez Żółtew lasem dotarłem do Głębokiego - cały czas musiałem jednak prowadzić rower, bo jazda nie była możliwa. Od Głębokiego lasem dojechałem do domu.


Coś mnie skusiło, żeby tędy jechać do Tanowa.
Wyżej Biała Leśniczówka przy ulicy Miodowej (droga Głębokie - Osów).

Leśna droga na trasie Żółtew - Głębokie - rower musiałem cały czas pchać.

Tradycyjne spojrzenie na Uroczysko - zawsze inaczej się prezentuje.
Poniedziałek, 27 grudnia 2010 Kategoria Po mieście.

Dla chcącego...

Nadal sporo śniegu i dość niska temperatura a warunki do normalnej jazdy znikome ale mimo to nie usiedziałem w domu i zrobiłem sobie krótką rundkę przez las. Przy Arkonce mijała mnie w dużym tempie grupa kolorowych bikerów na porządnych rowerach, no ale to inna półka sprawności. Poniżej parę zdjęć z lasu.


Środa, 22 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Kalendarzowa zima.

Dziś nie wytrzymałem i wsiadłem na rower po kolejnej przerwie spowodowanej wybrykami aury. Jazda alejkami leśnymi jest bardzo utrudniona ale jakoś dojechałem do dzielnicy Głębokie, skąd ścieżką rowerową, która nie została oczyszczona do Pilchowa. Co prawda chciałem jechać do Tatyni ale po kilometrze wróciłem jednak do domu, bo samochody nieomal spychały mnie w zwały śniegu. Dziś jest pierwszy dzień kalendarzowej zimy.

Na zdjęciu alejka prowadząca do lasu. W grudniu zainstalowano tu eleganckie lampy.

Tak w pochmurny dzień wyglądało Uroczysko.

Trzy dni wcześniej było słonecznie i tak kolorowo wyglądała Aleja Wojska Polskiego.
Poniedziałek, 13 grudnia 2010 Kategoria Po mieście.

Miodową do Osowa.

Tym razem pojechałem zmrożonymi leśnymi alejkami do Głębokiego, skąd elegancko oczyszczoną ulicą Miodową do dzielnicy Osów. W dawnych latach lubiłem ten podjazd pokonywać na czas ale obecnie już nie mam takich fantazji. Z Osowa ulicą Chorzowską zjechałem do centrum, zakupy w Lidlu przy Witkiewicza i powrót do domu.

Na zdjęciu wykonanym w parku Kasprowicza widok na dzielnicę Niebuszewo.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl