Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 6 września 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Wymiana dętki i opony.

Dziś usunąłem skutki wczorajszej awarii i przednie koło jest już w pełni sprawne. Dla relaksu przejechałem pętlę sławoszewską z małą modyfikacją, bo z Pilichowa dojechałem do Bartoszewa lasem, by uniknąć wyziewów z samochodów. Po zimnej nocy i chłodnym poranku w dzień było słonecznie i ciepło.
Niedziela, 5 września 2010 Kategoria Niemcy

Zgodnie z prawami Murphe'go.

Przy doskonałej pogodzie pojechałem przez Pilchowo, Tanowo, Tatynię, Jasienicę do Trzebieży, gdzie przypomniałem sobie, że wyjątkowo nie mam ze sobą zapasowej dętki, co mnie zaczęło niepokoić. Dojechałem jednak do Nowego Warpna a następnie leśną alejką do Rieth =- wreszcie znalazłem właściwą drogę do tej małej, uroczej miejscowości. Z Rieth szlakiem wytyczonym trasą byłej kolejki wąskotorowej dojechałem z problemami do Hintersee. Potem Glashutte, Grunhof (nazwy miejscowości piszę bez umlautów) Pampow, by wreszcie dotrzeć do granicznego przejścia w Blankensee. Ledwo wjechałem na teren Polski a tu w przednim kole zabrakło powietrza. Sprawdziło się prawo Murphe'go, że co miało się nie wydarzyć, wydarzyło się i odtąd 17 km do domu jechałem na flaku w przednim kole.

Osiedle w Trzebieży, kiedyś przeznaczone dla pracowników Lasów Państwowych.


Spóźniłem się na tę wspólną imprezę niemiecko - polską. Wyżej zadbany obiekt w Rieth, gdzie w końcu udało mi się dotrzeć od strony Nowego Warpna.
Sobota, 4 września 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Karwowo, Smolęcin itd.

Co prawda "skoro świt" padał deszcz ale potem pogoda z godziny, na godzinę poprawiała się.
Kiedy pod Karwowem robiłem zdjęcia ptakom na drutach pogoda jeszcze nie była pewna.

Ale po godzinie trzynastej było ciepło i słonecznie a chmury wyglądały atrakcyjnie - vide zdjęcie wykonane pod lasem.
Piątek, 3 września 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Kolejna pętla sławoszewska.

Nadal wieje z północnego zachodu ale bez deszczu, więc zrobiłem sobie wycieczkę ulubioną pętlą. Z przyjemnością obserwuję prace nad budową ścieżek rowerowych do Tanowa, ale i Bartoszewa.
URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
Ten sam kot, co wczoraj.
Czwartek, 2 września 2010 Kategoria Po mieście.

Dziwne lenistwo.

Sam nie wiem dlaczego ogarnęło mnie lenistwo i za nic nie chce mi się gdzieś dalej pojechać. Może to przez pogodę, bo dzień, w dzień są zapowiadane deszcze i co gorsze te prognozy często się sprawdzają. Jazda w deszczu nie sprawia mi jednak szczególnej satysfakcji. Dziś zrobiłem parę rundek po leśnych alejkach a zmokłem dopiero w drodze powrotnej.

Ciekawy jestem co to za stworzenie o pięknym, złotym kolorze ?

A tu sympatyczny kotek spod leśniczówki przy ul. Miodowej w czasie porannej toalety.
Środa, 1 września 2010 Kategoria Po mieście.

Z konieczności po mieście.

Dwukrotny wypad do centrum i krótka "wizyta" w lesie.
Wtorek, 31 sierpnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Jednak nie padało.

Tym razem prognozy pogody nie sprawdziły się i mogłem spokojnie przejechać pętlę sławoszewską. Kiedy dotarłem do Dobrej, to postanowiłem zrobić kółeczko pod Buk. Po powrocie do Dobrej ulicą Graniczną (po remoncie asfalt jest nienaganny)dojechałem do Lubieszyna, skąd przez Dołuje, Redlicę, Bezrzecze wpadłem na krótko do Lasku Arkońskiego.

Tuż przed kąpieliskiem Arkonka jest budowany spory parking oraz miejsca do rekreacyjnego wypoczynku.
Niedziela, 29 sierpnia 2010

Wpis do korekty

Nie zgadza mi się statystyka, więc ten wpis jest dla korekty.
Sobota, 28 sierpnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

W strugach deszczu.

Po dniu przerwy spowodowanej opadami deszczu dziś rano pogoda była zachęcająca, by gdzieś dalej pojechać mimo, że prognozy pogody wcale nie były optymistyczne. Przez cmentarz pojechałem przez Rondo Hakena, Warzymice, Dołuje, Dobrą i tu mi coś strzeliło do głowy, by wracać boczną uliczką, dobrze utrzymaną, która jednak prowadziła do kilku eleganckich willi i kończyła się w lesie. Leśnymi alejkami dojechałem, o dziwo !, do Grzepnicy, skąd wracałem przez Sławoszewo (tu zaczął popadywać lekki deszcz), Bartoszewo - na drodze 115 zaczęło padać solidnie. Starałem się przeczekać opady w budkach na przystankach autobusowych, by wreszcie poddać się i pojechać dalej. Dopiero gdy wyjeżdżałem z Lasku Arkońskiego deszcz przestał padać.
Czwartek, 26 sierpnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla sławoszewska nieco inaczej.

Od rana zbierało się na deszcz. Po drobnych zakupach pojechałem do Głębokiego a następnie leśnymi alejkami do osady Żółtew (jest tam Ośrodek Jeździecki "U Anny"), potem Bartoszewo, Sławoszewo, Dobra, Wołczkowo, wokół jeziora Głębokie i lasem do domu. Sympatyczna wycieczka.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl