Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 12 sierpnia 2010 Kategoria Niemcy

Przez Niemcy do domu.

Skorzystałem z sympatycznej pogody (ciepło i bez wiatru) i pojechałem przez Tanowo, Tatynię, Jasienicę, Dębostrów do Trzebieży, skąd 11 km do Myśliborza Wielkiego (na tej trasie minął mnie tylko jeden samochód i jeden rowerzysta - turysta). Potem około sześciu kilometrów po fatalnej drodze, pełnej dziur do Dobieszczyna. Na skrzyżowaniu dróg parę kobiet ustawiło się ze słoikami jagód - droga jest wprost Niemiec, więc liczą na zarobek w euro. Z krzyżówki pojechałem do miejscowości o wdzięcznej nazwie Stolec, a stamtąd wpierw polną drogą, potem brukowaną i dalej asfaltową dojechałem do miejscowości Pampow, potem Blankensee, Buk, Dobra, Wołczkowo, Bezrzecze, Osiedle Zawadzkiego i dom.

Znowu w rzeczce Gunica chłodzi się krowa.

Lada dzień bociany odlatują do Afryki, więc jeszcze jedno zdjęcie bociana z Tatyni.

Tradycyjne zdjęcie Ośrodka Żeglarskiego w Trzebieży.

Plaża w Trzebieży wygląda dość sympatycznie, chociaż jest niewielka a woda płytka.

Do granicy już bardzo blisko.
Środa, 11 sierpnia 2010 Kategoria Po mieście.

Centrum i las.

Niewyraźna pogoda - dość parno i ciepło. Parę spraw załatwiałem w centrum a potem pokręciłem się po Lasku Arkońskim i raczej niespodziewanie zebrało się 30 km.

Tak ładnie prezentują się słoneczniki na działkach, tuż przy stacji PKP Łękno.
Wtorek, 10 sierpnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla "jasienicka".

Rano kompletnie nie miałem ochoty pojechać gdzieś dalej, zwłaszcza że sporo czasu spędziłem w lesie na pogawędce, potem jednak ruszyłem przez Pilchowo w kierunku Tanowa. Początkowo planowałem wrócić z Bartoszewa lasem do domu, dotarłem jednak do Tanowa, skąd już luźniej ruszyłem przez Trzeszczyn,brzegiem Kombinatu do Jasienicy a potem Tatynia, Tanowo, Pilchowo, Głębokie i lasem do domu. Dla swoich celów tę trasę nazwałem "pętlą jasienicką".

Na zdjęciu znowu komin Kombinatu Chemicznego w Policach.
Poniedziałek, 9 sierpnia 2010 Kategoria Po mieście.

Już 9 sierpnia.

Jak ten czas leci. Poranne prace w przydomowym ogrodzie, nie bez przygód, potem krotki wypad do centrum, by po południu przejechać się przez las do Pilchowa i oczywiście z powrotem. Ciepło, bez opadów i wiatru. Było też słońce.
Niedziela, 8 sierpnia 2010 Kategoria Po mieście.

Deszczowa niedziela.

Padało w nocy ale też przez większość niedzieli. Na szczęście nie były to ulewy jak w Bogatyni. Po krótkim wypadzie do centrum pokręciłem się po lesie.
Sobota, 7 sierpnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Przez Przęsocin.

Pochmurno, chłodniej - przez dzielnice Niebuszewo, Żelechowo, Golęcin - Szosą Polską do Przęsocina, polami na Warszewo, Osów, Głębokie, parę rundek leśnymi alejkami i do domu. W wielu miejscowościach Polski ulewne deszcze, lecz w Szczecinie spokojnie.

Widok na Szczecin z ulicy Rugiańskiej.
Piątek, 6 sierpnia 2010 Kategoria Po mieście.

Od Gumieniec po Pilchowo.

To był spokojny dzień - przejechałem trasę dom - Pomorzany - dom - Pilchowo - dom.
Relaksowo i spokojnie.
Czwartek, 5 sierpnia 2010 Kategoria Po mieście.

Tylko Las Arkoński.

Tak się złożyło, że dziś się nie najeździłem, bo spotkałem w lesie znajomego, rozgadaliśmy się na temat ruin, które są w lesie, więc pokazałem mu wpierw kolorową planszę ze zdjęciami wieży Quistorpa, a następnie to co pozostało po tej wieży. Pan Piotr był zaskoczony wielkością tego obiektu.

Powyżej zdjęcie, praktycznie to samo co dzień wcześniej, które jednak wczoraj podpisałem niezbyt fortunnie. Kosz z Netto jest w strumyku, który płynie tuż przy Syrenich Stawach a nie w samych stawach.
Środa, 4 sierpnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Po deszczowym dniu przerwy.

Wyjechałem z domu na tyle wcześnie, by uniknąć ulewy w południe - widziałem tylko jej ślady, bo była ulewą lokalną. Trasa bardzo tradycyjna, bo przez Pilchowo (remont szosy trwa) Tanowo, Tatynię, Jasienicę do Polic, skąd przez Siedlice, Pilchowo do domu.


Zdjęcia sympatycznego bociana na dachu domu przy wjeździe do Tatyni gniazdo jest 500 metrów dalej.

A to już znacznie mniej sympatyczna sytuacja - wózek na zakupy z Netto w Syrenich Stawach w Lesie Arkońskim, kilka kilometrów od najbliższego obiektu tej firmy.
Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 Kategoria Po mieście.

Dwa spacery.

Rano z lekka zmokłem ale deszcz nie był zbyt rzęsisty, więc nie narzekam - to było przed południem. Po południu znowu pojechałem do lasu i zrobiłem parę kółeczek leśnymi alejkami. Nic ciekawego.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl