Informacje

  • Wszystkie kilometry: 237697.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 14 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Ciepło, mglisto i deszcz.

Zaskakująco ciepło, bo aż osiem stopni, oczywiście plus, do tego mocna mgła a od czasu, do czasu deszcz.Przez Gumieńce do Ronda Hakena, a potem Warzymice, Bedargowo, Stobno, Mierzyn, Gumieńce i dom.

Tak to wyglądało dziś przed południem.
Środa, 12 stycznia 2011 Kategoria Po mieście.

R o z t o p y !

Miałem dobre chęci ale warunki pogodowe szybko mnie zniechęciły do jazdy po chodnikach.
Poniedziałek, 10 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Słonecznie.

Słonecznie i dość ciepło, więc mogłem wreszcie odrobinę pojeździć. Co prawda leśne alejki nie są zbyt przyjazne dla rowerzystów ale szosy już bez lodu i śniegu zachęcają do jazdy. Dzisiejsza trasa to kolejno Osiedle Zawadzkiego, Bezrzecze, Redlica, Dołuje, Lubieszyn - wzdłuż granicy pod Buk, a potem Donra, Wołczkowo i jednak lasem do domu. Tylko jedna wywrotka i zniszczona lampa przednia roweru.

Na zdjęciu wykonanym aparatem z komórki - jezioro Goplana.
Czwartek, 6 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Śniegiem po oczach.

Do Dobrej przez Głębokie i Pilchowo, powrót przez Bezrzecze. Jechałem w czasie padającego drobnego śniegu, który dość boleśnie kłuł gałki oczne. Doszedłem do wniosku, że jazda po oblodzonych jezdniach graniczy jednak z głupotą.
Wtorek, 4 stycznia 2011 Kategoria Po mieście.

Miodową pod górkę.

Trudne warunki jazdy po leśnych alejkach. Niezbyt chętnie jeżdżę głównymi drogami, bo jest ślisko i niebezpiecznie. Dziś ulicą Miodową do Osowa a potem w dół ulicą Chorzowską i znowu do lasu, runda wokół Arkonki
Poniedziałek, 3 stycznia 2011 Kategoria Po mieście.

Po oblodzonych chodnikach.

Bywa i tak - dziś dwa razy jeździłem do centrum po komputerowe gadgety.
Niedziela, 2 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla sławoszewska nr 1.

Nieco lepsze warunki, niż wczoraj, bo drogi były bardziej suche. Ruch samochodowy niewielki, więc mogłem swobodnie przejechać trasę, którą nazwałem kiedyś "pętlą sławoszewską" - Głębokie, Wołczkowo, Dobra, Grzepnica, Sławoszewo, Buk, Głębokie, skąd dziś wróciłem do domu przez las.

Kolorowa plansza ZUK tuż przy jeziorze Goplana.

Zupełnie dobrze prezentuje się droga z Dobrej do Grzepnicy.

Wreszcie pokazało się słońce i miło popatrzeć na tereny tuż przed Lasem Arkońskim.
Sobota, 1 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Na dobry początek.

Nadal odwilż, więc już przy niezłych warunkach drogowych mogłem przejechać "pętlę jasienicką" czyli Pilchowo, Tanowo, Tatynia (kawa w sklepie pp Osowskich), Jasienica, Police, Siedlice, Pilchowo i prosto do domu Aleją Wojska Polskiego a nie jak zwykle lasem. Jazda po drogach zalanych wodą, przy "prysznicach" wody spod kół przejeżdżających aut (było ich jednak mało bo to pierwszy dzień Nowego Roku) to nie jest zbyt wielka przyjemność. Po kolana byłem zamoczony.
Piątek, 31 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Bez cienia żalu żegnam kiepski (dla mnie) rok 2010.

Wczoraj było minus 10 stopni, zaś dziś plus dwa, więc skorzystałem z okazji, by zakończyć ten rok wycieczką pod granicę. Przez Osiedle Zawadzkiego dojechałem do Bezrzecza a potem kolejno : Wołczkowo, Dobra, Lubieszyn, Dołuje, Skarbimierzyce, Mierzyn, Gumieńce no i do domu. Warunki do jazdy dziś były zupełnie dobre a szosa do granicy bez śniegu tyle, że mokra. Nie wziąłem dziś Olympusa, więc by zrobić fotkę posłużyłem się komórką, stąd kiepska jakość.
Czwartek, 30 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Niebezpiecznie ,to sprawdzony fakt.

Mimo mrozu i sporej warstwy śniegu nie wytrzymałem i wsiadłem na rower. Jazda po leśnych alejkach pokrytych udeptanym śniegiem to tak, jakby się jechało po "kocich łbach" ale ogólnie można wytrzymać. Jakieś licho mnie jednak skusiło, żeby pojechać dalej, więc dojechałem do Pilchowa a potem do Tanowa. To nie było rozsądne, bo jezdnia była po części oblodzona. Wpierw jakieś auto wpadło w poślizg tuż przy mnie a przed Tanowem mogłem obserwować auto, które wylądowało w rowie.Zrozumiałem, że nie ma sensu ryzykować, wróciłem do Bartoszewa i przez Żółtew lasem dotarłem do Głębokiego - cały czas musiałem jednak prowadzić rower, bo jazda nie była możliwa. Od Głębokiego lasem dojechałem do domu.


Coś mnie skusiło, żeby tędy jechać do Tanowa.
Wyżej Biała Leśniczówka przy ulicy Miodowej (droga Głębokie - Osów).

Leśna droga na trasie Żółtew - Głębokie - rower musiałem cały czas pchać.

Tradycyjne spojrzenie na Uroczysko - zawsze inaczej się prezentuje.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl