Poniedziałek, 26 czerwca 2017
Kategoria Niemcy
Okrężną drogą do Löcknitz.
Mapka z połowy wycieczki.
Dziś z rana samotnie pojechałem do Löcknitz i to zupełnie inną drogą niż kiedykolwiek wcześniej bywało a mianowicie przez Warzymice, Będargowo, Warnik, Ladenthin, Schwennenz, Lebehn i Krackow. Bylo w miarę ciepło a cały czas wiał watr wysoce niekorzystny.Dla swojej pamięci odnotowuję fakt, że w gnieździe w Warzymicach był bocian, zaś w Schwennenz bociany nie mieszczą się w gnieździe dzięki czemu na dachu obok gniazda efektowny występ miał bocian, który wietrzył swoje skrzydła we wietrze. Kolejny raz w Endomondo mapka urwała się w połowie trasy.

A jednak gniazdo bocianie w Warzymicach jest zajęte © jotwu

W dole wioska Schwennenz © jotwu

Bociany ze Schwennenz 26 czerwca 17 r © jotwu

Bocian ze Schwennenz wietrzy skrzydła © jotwu

Inne ujęcie bociana ze Schwennenz © jotwu
Dziś z rana samotnie pojechałem do Löcknitz i to zupełnie inną drogą niż kiedykolwiek wcześniej bywało a mianowicie przez Warzymice, Będargowo, Warnik, Ladenthin, Schwennenz, Lebehn i Krackow. Bylo w miarę ciepło a cały czas wiał watr wysoce niekorzystny.Dla swojej pamięci odnotowuję fakt, że w gnieździe w Warzymicach był bocian, zaś w Schwennenz bociany nie mieszczą się w gnieździe dzięki czemu na dachu obok gniazda efektowny występ miał bocian, który wietrzył swoje skrzydła we wietrze. Kolejny raz w Endomondo mapka urwała się w połowie trasy.

A jednak gniazdo bocianie w Warzymicach jest zajęte © jotwu

W dole wioska Schwennenz © jotwu

Bociany ze Schwennenz 26 czerwca 17 r © jotwu

Bocian ze Schwennenz wietrzy skrzydła © jotwu

Inne ujęcie bociana ze Schwennenz © jotwu
- DST 76.00km
- VMAX 31.90km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Dwa razy deszcz i "dogrywka" pod wieczór.
Dwa razy złapał nas deszcz. Pierwszy raz w Policach ale nie zmokliśmy, bo byliśmy w Biedronce, zaś drugi raz deszcz dopadł nas na Drzetowie - przeczekaliśmy do pod okapem balkonika. Trasa szczecińskiego maratonu po części biegła ścieżką rowerową. Pierwszą część maratonu obserwowaliśmy w Pilchowie a drugą w okolicach stoczni. Mapkę wycieczki można zobaczyć w wpisie Kuby - jotka.
Szkoda, że mimo prób spotkania z Damianem nie udało się nam dopiąć tras wycieczek, by się zbiegły. Przed kolacją ,tym razem obaj pokręciliśmy się po mieście, bo pogoda się poprawiła.

Witają nas Police - na zdjęciu Kuba © jotwu To ujęcie można było wcześniej zobaczyć u Magdy.

Fragment Zamku Piastowskiego widok od strony ulicy Grodzkiej © jotwu

Katedra św. Jakuba także widok z ulicy Grodzkiej © jotwu

Szczecińskie Podzamcze © jotwu

Rozkopane Podzamcze © jotwu
Szkoda, że mimo prób spotkania z Damianem nie udało się nam dopiąć tras wycieczek, by się zbiegły. Przed kolacją ,tym razem obaj pokręciliśmy się po mieście, bo pogoda się poprawiła.

Witają nas Police - na zdjęciu Kuba © jotwu To ujęcie można było wcześniej zobaczyć u Magdy.

Fragment Zamku Piastowskiego widok od strony ulicy Grodzkiej © jotwu

Katedra św. Jakuba także widok z ulicy Grodzkiej © jotwu

Szczecińskie Podzamcze © jotwu

Rozkopane Podzamcze © jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 30.50km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
O 18:45 na moment pokazało się słońce.
Kapryśny jest ten początek lata i jak dotąd niewiele było słońca, stąd też z radością powitałem tych parę promieni słonecznych pod wieczór. A dzisiejsza aktywność rowerowa składała się z dwóch etapów. Przed południem wraz z Kubą pojechaliśmy przez CC (porządki na rodzinnych grobach) , Ostoję, Warzymice, Przecław, Kurów, Ustowo skąd do domu to tylko 9 km. Nieco kropił drobny deszcz ale nie był zbyt szkodliwy. Po obiedzie już sam pojechałem na Podbórz, by stamtąd wrócić osławioną Miodową - minęło mnie tam 22 auta i jedna rowerzystka, która kończyła jazdę pod górę - dzielna kobieta.

Na budowie kościoła przy ulicy Witkiewicza zawisła wiecha © jotwu

Osiedle przy ulicy Kormoranów - zdjęcie wieczorne © jotwu

Na budowie kościoła przy ulicy Witkiewicza zawisła wiecha © jotwu

Osiedle przy ulicy Kormoranów - zdjęcie wieczorne © jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 35.60km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 czerwca 2017
Kategoria Wokół Szczecina
W deszczu do Gunicy.
Mapka z wycieczki
A jednak nie usiedziałem w domu i mimo deszczu pojechałem na krótka wycieczkę, a konkretnie nad Gunicę tuż za Tanowem.

Wczoraj Magda a dzisiaj ja umieszczamy zdjęcie info o szczecińskim maratonie © jotwu
A jednak nie usiedziałem w domu i mimo deszczu pojechałem na krótka wycieczkę, a konkretnie nad Gunicę tuż za Tanowem.

Wczoraj Magda a dzisiaj ja umieszczamy zdjęcie info o szczecińskim maratonie © jotwu
- DST 31.00km
- VMAX 29.30km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 950kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Zdążyliśmy do domu przed deszczem.
Mapka z wycieczki.
Zbierające się na horyzoncie chmury nieco ograniczyły nasz zapał, by pojechać do Loecknitz. Na granicy pod Blankensee stał wóz niemieckiej Policji ale obyło się bez sprawdzania dokumentów. Deszcz zaczął padać, gdy byliśmy już w domu.

Już blisko do granicy w Lubieszynie © jotwu

Główna droga w miejscowości Bismark - 7 km do Loecknitz © jotwu

Polna droga Gellin - Grenzdorf i dalej - w bardzo dobrym stanie © jotwu
Zbierające się na horyzoncie chmury nieco ograniczyły nasz zapał, by pojechać do Loecknitz. Na granicy pod Blankensee stał wóz niemieckiej Policji ale obyło się bez sprawdzania dokumentów. Deszcz zaczął padać, gdy byliśmy już w domu.

Już blisko do granicy w Lubieszynie © jotwu

Główna droga w miejscowości Bismark - 7 km do Loecknitz © jotwu

Polna droga Gellin - Grenzdorf i dalej - w bardzo dobrym stanie © jotwu
- DST 52.00km
- VMAX 32.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 1739kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 czerwca 2017
Kategoria Wokół Szczecina
Nieomal pięćdziesiątka - tylko.
Nic nowego, bo pojechałem przez Pilchowo i Tanowo do Tatyni, gdzie na parę minut zatrzymałem się w sklepie pp Osowskich - miła rozmowa z panią Wiesią - właścicielką sklepu. Dalsza część trasy stereotypowa, bo Wieńkowo, Police, Siedlice, Leśno Górne i Pilchowo. Doskonała pogoda a sobie na pociechę dodam, że w czerwcu mam za sobą już 1016 km.

Kominy Zakładów Chemicznych Police © jotwu

Kominy Zakładów Chemicznych Police © jotwu
- DST 49.00km
- VMAX 30.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 czerwca 2017
Kategoria Wokół Szczecina
Samotnie i blisko.
Z konieczności musiałem rano pojechać do centrum miasta (fryzjer) a potem to co często było a więc Kurów, Przecław, Warzymice, Stobno i prosto do domu.

Widok na Bramę Portową z kładki nad ulicą Wyszyńskiego © jotwu

Kurów - oryginalny znak drogowy © jotwu

Widok na Bramę Portową z kładki nad ulicą Wyszyńskiego © jotwu

Kurów - oryginalny znak drogowy © jotwu
- DST 34.00km
- VMAX 26.50km/h
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Nakarmić koniki w Blankensee.
Jeden z naszych "klasyków" czyli pętlą sławoszewską do Blankensee a konkretnie do dwóch uroczych koników, które tak je rozpieściliśmy, że na nasz widok pędem do nas biegną po parę kęsów marchewki.

Ptaszek z lasku Arkońskiego © jotwu

Kuba częstuje konie w Blankensee © jotwu

Ptaszek z lasku Arkońskiego © jotwu

Kuba częstuje konie w Blankensee © jotwu
- DST 44.00km
- VMAX 28.50km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 1450kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Oglądnąć alpaki zgodnie ze wpisem Tuni.
Mapka z wycieczki.
Plan był jasny pojechać pod Blumberg , by oglądnąć ciekawe zwierzęta o nazwie alpaki.Nie była to łatwa wycieczka, bo trzeba było sporo kilometrów i to po terenach, których dotąd nie znaliśmy.Nieco nam pomógł młody rowerzysta o imieniu Jacek, którego spotkaliśmy pod zamkiem w Penkun. W czasie miłej wymiany zdań okazało się, że nie jest mu obca pani Tunisława - poprosił, by Jej przekazać pozdrowienia od niego co niniejszym czynię.Alpaki znaleźliśmy jakieś 2 kilometry za miejscowością Blumberg jadąc w kierunku Casekov. Bardzo miła wycieczka, której przebieg można zobaczyć na załączonej mapce.

Słoneczna niedziela - w drodze do Storkow © jotwu

Trasa Naderensee - Storkow chwila odpoczynku Kuby © jotwu

Interesujący obiekt w Penkun © jotwu

Jeszcze jeden obiekt z Penkun i ja © jotwu

W centrum Penkun - niedziela 18 czerwca 17 r © jotwu

Obrazek z wycieczki z 18 czerwca 17 r. - z terenów Niemiec © jotwu

Biała alpaka spod Blumberg © jotwu

Dostojna alpaka © jotwu

Trzy alpaki © jotwu
Plan był jasny pojechać pod Blumberg , by oglądnąć ciekawe zwierzęta o nazwie alpaki.Nie była to łatwa wycieczka, bo trzeba było sporo kilometrów i to po terenach, których dotąd nie znaliśmy.Nieco nam pomógł młody rowerzysta o imieniu Jacek, którego spotkaliśmy pod zamkiem w Penkun. W czasie miłej wymiany zdań okazało się, że nie jest mu obca pani Tunisława - poprosił, by Jej przekazać pozdrowienia od niego co niniejszym czynię.Alpaki znaleźliśmy jakieś 2 kilometry za miejscowością Blumberg jadąc w kierunku Casekov. Bardzo miła wycieczka, której przebieg można zobaczyć na załączonej mapce.

Słoneczna niedziela - w drodze do Storkow © jotwu

Trasa Naderensee - Storkow chwila odpoczynku Kuby © jotwu

Interesujący obiekt w Penkun © jotwu

Jeszcze jeden obiekt z Penkun i ja © jotwu

W centrum Penkun - niedziela 18 czerwca 17 r © jotwu

Obrazek z wycieczki z 18 czerwca 17 r. - z terenów Niemiec © jotwu

Biała alpaka spod Blumberg © jotwu

Dostojna alpaka © jotwu

Trzy alpaki © jotwu
- DST 107.00km
- VMAX 37.30km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 3247kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 czerwca 2017
Kategoria Wokół Szczecina
Kapryśny koniec wiosny.
Mapka z drogi powrotnej.
Dżdżysty i chłodny poranek nie zachęcał do jazdy poza miasto, jednak zmobilizowałem się i dość późno pojechałem przez Pilchowo, Tanowo do Tatyni - tam nieco pogadałem z Mariuszem synem właścicieli miejscowego sklepu (ich nie było) i pojechałem do Jasienicy. Jak większość moich wycieczek dalsza część wycieczki była dość stereotypowa, bo pojechałem przez Police, Siedlice, Leśno Górne i Pilchowo skąd do domu mam już tylko osiem kilometrów. Końcówka wycieczki była już słoneczna a przy Arkonce było dość tłoczno.

Kąpielisko Arkonka w chłodny, deszczowy poranek © jotwu

Drugi bocian właśnie odleciał i znowu nie zdążyłem zrobić mu zdjęcia. Pod Tatynią © jotwu
Dżdżysty i chłodny poranek nie zachęcał do jazdy poza miasto, jednak zmobilizowałem się i dość późno pojechałem przez Pilchowo, Tanowo do Tatyni - tam nieco pogadałem z Mariuszem synem właścicieli miejscowego sklepu (ich nie było) i pojechałem do Jasienicy. Jak większość moich wycieczek dalsza część wycieczki była dość stereotypowa, bo pojechałem przez Police, Siedlice, Leśno Górne i Pilchowo skąd do domu mam już tylko osiem kilometrów. Końcówka wycieczki była już słoneczna a przy Arkonce było dość tłoczno.

Kąpielisko Arkonka w chłodny, deszczowy poranek © jotwu

Drugi bocian właśnie odleciał i znowu nie zdążyłem zrobić mu zdjęcia. Pod Tatynią © jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 29.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



