Niedziela, 2 września 2012
Kategoria Wokół Szczecina
Udana pięćdziesiątka.
Lubię wycieczki w granicach 50 kilometrów, bo nie wymagają szczególnego wysiłku a pozwalają zdążyć do domu na obiad. Tak też było i dzisiaj a przejechałem trasę, którą nazywam "pętlą jasienicką". Głębokie - Tanowo - Tatynia - Jasienica - Police - Siedlice - Pilchowo - Głębokie, skąd mam lasem 5 km do domu.



Tablica informująca o tworzeniu miejsc do wypoczynku i rekreacji.© jotwu

Smętny widok z polany znajdującej się przy leśniczówce Bialej z ulicy Miodowej.© jotwu

Pajęczyna a na niej dorodny pająk o nazwie krzyżak.© jotwu
- DST 50.00km
- VMAX 30.60km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 465kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 września 2012
Kategoria Po mieście.
Spacerem przez miasto.
Przez Osiedle Przyjaźni oraz cmentarz dojechałem do ulicy Mieszka I a następnie Aleją Piastów do sklepu rowerowego na Wyszyńskiego. Przy budowie kolejnego biurowca przy Al. Piastów rozbawił mnie napis na ogrodzeniu budowy oraz seria rysunków dzieci. W sklepie rowerowym kupiłem siodełko - sympatyczna, kompetentna obsługa. Pod lasem wymieniłem siodełko na nowe i wróciłem do domu.

Na ogrodzeniu budowy przy Al. Piastów - Office Center.© jotwu
- DST 21.00km
- VMAX 23.20km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 155kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 sierpnia 2012
Kategoria Wokół Szczecina
Errare humanum est.
Łacińska sentencja być może tak do końca nie odnosi się do moich wyczynów ale w pewnym stopniu na pewno. Na koniec sierpnia pojechałem do Polic przez Tanowo i Trzeszczyn. Wracać postanowiłem nieco inaczej niż zwykle, stąd też tuż przed Siedlicami skręciłem w leśne alejki, by nimi ominąć "Dęby Bogusława" i dotrzeć na Warszewo. Dziwnym trafem, po długim błądzeniu po lesie, znalazłem się na skraju górnej części Przęsocina, do tego wybłocony po kostki gęstą gliną, rower tym bardziej. Z Przęsocina jest jednak już blisko na Warszewo, skąd zjazd Duńską na Niebuszewo i do domu. Na Arkońskiej nadal nie kursują tramwaje.

Obrazek z Polic - dworzec kolejowy jako kwiaciarnia.© jotwu
- DST 45.00km
- VMAX 27.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 378kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 sierpnia 2012
Kategoria Po mieście.
Spacer po mieście i lesie.
Nowe rowery kuszą ale chyba jednak raz jeszcze oddam swój rower do generalnego przeglądu i wymiany zużytych części, wszędzie jednak trzeba będzie czekać 3 - 4 dni.

Tak wyglądała ulica Wszystkich Świętych 30 sierpnia 12 r. od strony ulicy Arkońskiej.© jotwu
- DST 15.00km
- VMAX 20.10km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 110kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 sierpnia 2012
Kategoria Wokół Szczecina
Od Turzyna po Tanowo.
Dziś byłem w trzech punktach naprawy rowerów, bo mam zamiar oddać w poniedziałek swój rower do dokładnego przeglądu, wymiany zużytych części oraz wszelkich regulacji. Po dziesięciu tysiącach jazdy jest to konieczność. Kadrzyński odpadł, bo trzeba czekać długo (urlopy mechaników) a w ciągu 2 - 3 dni mogą przeglądu dokonać Synkros oraz MadBike. Wczoraj "skończyła" mi się mapa a dziś było to samo z licznikiem firmy Author - po prostu górna jego granica to 9999.99 km. Moja wycieczka to od Turzyna po Tanowo.
- DST 34.00km
- VMAX 28.90km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 298kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 sierpnia 2012
Kategoria Niemcy
Do Schwedt - powrót nieco skomplikowany.
Zachęcony dobrymi prognozami pogody postanowiłem raz jeszcze pojechać do Schwedt. Tradycyjnie dotarłem do Warzymic skąd przez Smolęcin, Kołbaskowo, Moczyły, Kamieniec, Staffelde, Mescherin, Gartz skąd monotonną trasą dojechałem do centrum Schwedt (65 km). Dotąd cały czas wiatr był niekorzystny.Sama miejscowość ma swoisty urok. Powrót był nie tylko z wiatrem ale i przygodami, bo na wyjazd ze Schwedt wybrałem niewłaściwą drogę i przez to nieomal dojechałem pod Prenzlau - tak dobrze się jechało. Żeby było śmieszniej miałem przy sobie mapę, która nie obejmowała już terenów, na których się znalazłem. Jeszcze raz się sprawdziło, że kompletnie nie mam orientacji w terenie, więc nim znalazłem się w Schmölln nakręciłem sporo kilometrów. Na drogowskazach pojawiły się wreszcie znane mi miejscowości typu Penkun oraz Brussow, więc nawet lekki deszcz nie psuł mi nastroju. Wybrałem Brüssow , skąd jest już tylko 11 km do Löcknitz
i tam zrobiłem stosowne zakupy w Rewe i popędziłem do Plöwen, by sprawdzić czy nadal są tam bociany - były. Robiło się niestety już szaro a jako że rzadko jeżdżę tak późno, więc zbliżając się do Polski lekko obawiałem się trasy od granicy w Blankensee do Głębokiego ale okazało się, że po 21:00 ruch na tej trasie nie jest zbyt intensywny, więc o 21:40 byłem w domu bez śladów szczególnego zmęczenia - vivat więc endorfiny.







Tęczy jednak prawie nie widać, widać "za to" kroplę deszczu na obiektywie.
i tam zrobiłem stosowne zakupy w Rewe i popędziłem do Plöwen, by sprawdzić czy nadal są tam bociany - były. Robiło się niestety już szaro a jako że rzadko jeżdżę tak późno, więc zbliżając się do Polski lekko obawiałem się trasy od granicy w Blankensee do Głębokiego ale okazało się, że po 21:00 ruch na tej trasie nie jest zbyt intensywny, więc o 21:40 byłem w domu bez śladów szczególnego zmęczenia - vivat więc endorfiny.

Warzymice i stadko indyków przy śniadaniu.© jotwu

Wymowny napis w miejscowości Gartz.© jotwu

Widok z miejscowości Schwedt - 28 sierpnia 12.© jotwu

Z naszych gazet wiem, że jest to miejsce na niezłe zakupy - nie skorzystalem jednak.© jotwu

W drodze do Brüssow na niebie pojawiła się tęcza, szkoda że nie najlepiej wyszła.© jotwu

Późny wieczór pod graniczną miejscowością Blankensee - 28 sierpnia 12 r.© jotwu

Tęczy jednak prawie nie widać, widać "za to" kroplę deszczu na obiektywie.
- DST 170.00km
- VMAX 36.40km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1800kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Kategoria Wokół Szczecina
Przez Pilchowo, Warzymice ...
Tym razem swą wycieczkę odbyłem w odwrotnym kierunku niż zwykle, bo chcąc dotrzeć na Pomorzany pojechalem przez las do Głębokiego. Potem Pilchowo, Bartoszewo, Sławoszewo i mialem ochotę zaliczyć kolejną pętlę sławoszewską czyli wrócić do Głębokiego ale korzystny wiatr pchnął mnie z Dobrej do Lubieszyna a następnie przez Dołuje, Będargowo, Warzymice na Pomorzany. Do domu wróciłem przez centrum miasta.
- DST 47.00km
- VMAX 30.30km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 452kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 sierpnia 2012
Kategoria Niemcy
Bociania niespodzianka w Plöwen.
Na teren Niemiec dojechałem od strony Dobieszczyna, by potem przez Glashütte, Grünhof (ścieżka rowerowa między tymi miejscowościami jest co prawda już gotowa, lecz z obu jej stron stoją bariery z zakazem wjazdu, który nie jest respektowany przez niemieckich bikerów), Rothenklempenow dojechać do Löcknitz. Wjazd do tej miejscowości od strony Rothenklempenow chyba dość długo będzie utrudniony, bo na długim odcinku są prowadzone prace drogowe. W Löcknitz pod czynnym sklepem Netto w niedziele (od 11.oo do 16.oo) stało parę aut z polską rejestrację i grupka naszych bikerów. Z Löcknitz wracałem przez Plöwen i tu ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że w w gnieździe spokojnie stały dwa bociany podczas, gdy ogólnie wiadomo, że minął już czas sejmików i bociany generalnie rzecz biorąc są już w drodze do Afryki. Dalsza trasa to oczywiście Blankensee (nad miejscowym jeziorem tłumy wypoczywających) a potem już tradycyjnie Buk, Dobra, Głębokie i lasem do domu. Przy wybiegu dla psów trwał remont uszkodzonej przez burzę linii wysokiego napięcia.


Droga między miejscowościami Glashütte i Grünhof, po lewej ścieżka rowerowa.© jotwu

Kompletne zaskoczenie - w Plöwen nadal rezydują bociany mimo, że to już 26 sierpnia.© jotwu
- DST 82.00km
- VMAX 28.60km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 815kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 sierpnia 2012
Kategoria Niemcy
Przez Smolęcin w świat niezbyt daleki.
Rano było pochmurno, wprost deszcz wisiał w powietrzu a rozpogodziło się, gdy już wracałem do domu.Jak zwykle w soboty dojechałem do Ronda Hakena a potem Warzymice, Karwowo, Smolęcin (bocianów już nie ma). Potem było 13 km przez tereny niemieckie, a więc Ladenthin, Schwennenz, Grambow, no i w końcu Lubieszyn. Małgosiu, jeśli tu zaglądniesz to moje uznanie za prezencję i elegancję, nie tylko w modzie w stylu retro, lecz też tej na trasie. Z Lubieszyna Wąwelnica, Redlica i Bezrzecze. Ku memu zaskoczeniu na trasie Redlica - Bezrzecze jest już nowa nawierzchnia asfaltowa, lecz droga nie jest jeszcze przejezdna, bo trwają prace porządkowe na poboczach. Z Bezrzecza mam już tylko 6 km do domu - po części przez las Arkoński.




Strachy na ptaki na polu pod Warzymicami - 25 sierpnia 12 r.© jotwu

Trwa czas przeżuwania - widok z pastwiska pod Ladenthin.© jotwu

Kiedy podjechalem pod pastwisko część krów, mocno zaciekawiona wstała i mi się przyglądała.© jotwu

Jeszcze jedno zdjęcie z trasy prowadzącej z Ladenthin do Schwennenz.© jotwu
- DST 51.00km
- VMAX 29.80km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 490kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 sierpnia 2012
Kategoria Po mieście.
Spacerowo.
Domowe obowiązki oraz lekki deszcz spowodowały, że udało mi się jedynie zahaczyć o las Arkoński.
- DST 16.00km
- VMAX 23.00km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 127kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



