Piątek, 25 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Dystans prawie maratoński.
Dziś było słonecznie i ciepło ale z lekka wiał wiatr. Ograniczyłem się do sprawdzenia jak aktualnie wygląda budowa ścieżki rowerowej zza Dobrej w kierunku miejscowości Łęgi. Okazuje się, że już jest przygotowany grunt do przedłużenia ścieżki spod Łęgów do szosy, która łączy Buk i Stolec. Niezbyt to dużo ale mnie takie drobiazgi też cieszą. Według mojego nazewnictwa przejechałem dziś pętlę sławoszewską z lekka wydłużoną.

To zdjęcie wspomnianej powyżej ścieżki - proszę mi wierzyć, że nawierzchnia jest całkiem dobrej jakości a ciemne plamy to wilgoć.

To zdjęcie wspomnianej powyżej ścieżki - proszę mi wierzyć, że nawierzchnia jest całkiem dobrej jakości a ciemne plamy to wilgoć.
- DST 41.00km
- VMAX 24.00km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 363kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Pętla dobieszczyńska - we mgle.
Kiedy rano wyjeżdżałem z domu faktycznie była mgła i towarzyszyła mi w drodze aż do Dobieszczyna, gdzie pojechałem przez Pilchowo i Tanowo. Potem już było całkiem dobrze, chociaż znowu nie pokazało się słonce. Z Dobieszczyna pojechałem przez Stolec, Rzędziny do miejscowości Łęgi i tu skorzystałem z nowej, asfaltowej alejki w kierunku Dobrej. Droga ta omija Buk, jest asfaltowa i wąska - dziś nadal trwały przy niej prace porządkowe na poboczach. Z Dobrej tradycyjna trasą, czyli przez Wołczkowo, Głębokie lasem dojechałem do domu.

Niszczejący pałac w miejscowości Stolec. tu więcej

Brama wjazdowa do tego pałacu, kiedyś bardzo efektowna teraz bliska ruinie.

Doga do miejscowości Rzędziny, też w kiepskim stanie.

Ruiny zabudowań w Rzędzinach i słupki imitujące te graniczne.

Jeszcze jedna ruina z Rzędzin.

Coś weselszego - w miłym towarzystwie.

Jak pies z kotem ?

A niech sobie idzie !

Niszczejący pałac w miejscowości Stolec. tu więcej

Brama wjazdowa do tego pałacu, kiedyś bardzo efektowna teraz bliska ruinie.

Doga do miejscowości Rzędziny, też w kiepskim stanie.

Ruiny zabudowań w Rzędzinach i słupki imitujące te graniczne.

Jeszcze jedna ruina z Rzędzin.

Coś weselszego - w miłym towarzystwie.

Jak pies z kotem ?

A niech sobie idzie !
- DST 53.00km
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 505kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 listopada 2011
Kategoria Niemcy
Było świetnie.
Do pełni szczęścia brakowało mi tylko odrobiny słońca, bo jechało mi się wyjątkowo dobrze. Przez Gumieńce dojechałem do Warzymic, skąd jak parę dni temu przez Karwowo, Smolęcin i Kołbaskowo dojechałem pod Moczyły. Tym razem jednak pojechałem przez Kamieniec, Pargowo (na tym odcinku, na poboczach sporo puszek po piwie Harnaś, może by zacząć zbierać - he he) pod Stafflelde. Brak słońca i przymglone powietrze pozbawiło mnie możliwości robienia zdjęć, szkoda bo tereny są rozległe, pofałdowane warte obiektywu. Dalsza trasa (z lekkim wiatrem w plecy) to Neurochlitz, Tantow, Radekow, Rosow, Nadrensee i Ladenthin. Tu na liczniku miałem 48 km. Jazda po podanych terenach to sama przyjemność, bo prawie bez aut i pod dobrej lub bardzo dobrej nawierzchni. Dalsze miejscowości przez które przejeżdżałem to kolejno Bobolin, Stobno, Dołuje, Wąwelnica, Redlica i Bezrzecze. Droga od Dołuj w katastrofalnym stanie, stąd na jej części zakaz ruchu. Korzystając z wyjątkowo dobrego samopoczucia zjechałem przez Wołczkowo do Głębokiego, skąd lasem do domu.

Mnóstwo wróbelków na krzakach w Warzymicach.

Tym razem jednak ominąłem Moczyły i pojechałem w kierunku Kamieńca.

Na zdjęciu widać przymglony horyzont, lecz także oznakowanie szlaku na pniu drzewa.

Mgła jeszcze bardziej gęsta. Pojechałem w kierunku Tantow.

Na koniec zdjęcie z wiaduktu nad autostradą w pobliżu Nadrensee.

Mnóstwo wróbelków na krzakach w Warzymicach.

Tym razem jednak ominąłem Moczyły i pojechałem w kierunku Kamieńca.

Na zdjęciu widać przymglony horyzont, lecz także oznakowanie szlaku na pniu drzewa.

Mgła jeszcze bardziej gęsta. Pojechałem w kierunku Tantow.

Na koniec zdjęcie z wiaduktu nad autostradą w pobliżu Nadrensee.
- DST 75.00km
- VMAX 36.10km/h
- Temperatura 3.0°C
- Kalorie 771kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Przez Trzeszczyn do Polic i z powrotem.
Co prawda rano był szron ale potem stopniowo robiło się co raz cieplej, więc z przyjemnością wsiadłem na rower, by przez Głębokie, Tanowo, Trzeszczyn pojechać do Polic i co mi się rzadko zdarza tym razem wracałem tą samą drogą.Dziś przy budowie ścieżki rowerowej było sporo pracowników i wyraźnie widać postęp, spore odcinki drogi Tanowo - Trzeszczyn przejeżdżałem niewykończoną ścieżką rowerową.

Za leśniczówką przy ulicy Modrej jest "Polana sportowa" tu ciągle widać jeszcze kolory jesieni.

A 3 km dalej w centrum Pilchowa, tuż przy szosie jabłoń z owocami, których przezornie nikt nie zbiera bo z pewnością mają w sobie cała tablicę Mendelejewa wprost ze spalin samochodów.

Pod Trzeszczynem - na horyzoncie kominy Kombinatu Chemicznego.

W drodze powrotnej zaglądnąłem nad Syrenie stawy, gdzie trwają prace nad ich oczyszczaniem w ramach budowy arboretum, mówiąc prościej ogrodu dendrologicznego.

Za leśniczówką przy ulicy Modrej jest "Polana sportowa" tu ciągle widać jeszcze kolory jesieni.

A 3 km dalej w centrum Pilchowa, tuż przy szosie jabłoń z owocami, których przezornie nikt nie zbiera bo z pewnością mają w sobie cała tablicę Mendelejewa wprost ze spalin samochodów.

Pod Trzeszczynem - na horyzoncie kominy Kombinatu Chemicznego.

W drodze powrotnej zaglądnąłem nad Syrenie stawy, gdzie trwają prace nad ich oczyszczaniem w ramach budowy arboretum, mówiąc prościej ogrodu dendrologicznego.
- DST 42.00km
- VMAX 27.50km/h
- Temperatura 5.0°C
- Kalorie 365kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Ponownie na szlaku bielika.
Wziąłem sobie do serca uwagi z blogu, że ominąłem spory kawałek szlaku, więc dziś skorzystałem z dobrej pogody i w ramach rehabilitacji ponownie pojechałem pod Moczyły. Tym razem skorzystałem z wypróbowanej trasy a więc Gumieńce, Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Kołbaskowo no i w końcu Moczyły. Jadąc w kierunku Siadła Dolnego doceniłem opatrzność, która skierowała mnie na ten właśnie kierunek, bo jazda od strony Siadła Dolnego jest znacznie trudniejsza, niż ta którą wybrałem. Wygodnie więc dojechałem do Siadła Dolnego a potem znaną mi trasą przez Kurów, Ustowo, Rondo Hakena, Gumieńce, centrum miasta do domu.

A to już Kołbaskowo z piękną wizytówką na dzień dobry.

Robiąc poprzednie zdjęcie ledwo zdążyłem się odwrócić, by "złapać" pociąg jadący z Niemiec, stąd jakość tego zdjęcia.

Przy drodze do Moczył - smutny widok.

Szlak bielika - malowniczy odcinek drogi do Siadła Dolnego.

Do Siadła Dolnego już całkiem blisko.

W oddali most na autostradzie - widok ze szlaku.

Holownik na Odrze.

Pan wędkarz jednak chyba mnie widział mimo, że odległość była spora.

Na koniec jeszcze jedno ujęcie odpływającego holownika.

A to już Kołbaskowo z piękną wizytówką na dzień dobry.

Robiąc poprzednie zdjęcie ledwo zdążyłem się odwrócić, by "złapać" pociąg jadący z Niemiec, stąd jakość tego zdjęcia.

Przy drodze do Moczył - smutny widok.

Szlak bielika - malowniczy odcinek drogi do Siadła Dolnego.

Do Siadła Dolnego już całkiem blisko.

W oddali most na autostradzie - widok ze szlaku.

Holownik na Odrze.

Pan wędkarz jednak chyba mnie widział mimo, że odległość była spora.

Na koniec jeszcze jedno ujęcie odpływającego holownika.
- DST 41.00km
- VMAX 27.90km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 338kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 20 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
We mgle porannej.
Co prawda planowałem na dziś sprawdzenie jak wygląda część szlaku bielika, której wczoraj nie poznałem ale gęsta mgła odstraszyła mnie od jazdy w tamte strony. Spokojnie przez las dotarłem do ścieżki rowerowej na Głębokim i pojechałem nią za Tanowo, gdzie skręciłem na Węgornik. Nie było sensu zaglądać nad jezioro Świdwie, bo mgła była niemiłosierna. Dalsza jazda to lasem do Grzepnicy a potem kolejno Dobra, Lubieszym, Dołuje, Skarbimierzyce, Gumieńce, Turzyn skąd już tylko 3 km do domu. Gdy dojeżdżałem do domu pokazało się słońce ale po obiedzie nie wziąłem przykładu z 'rammzesa' i nie wyjechałem znowu za miasto. Nie te lata, niestety.

We mgle pod lasem o poranku.

Poranny trening.

Na krzewach zostały jeszcze kolory jesieni.

Zamglone Pilchowo.

Na rozstajnych drogach pod Tanowem.

We mgle pod lasem o poranku.

Poranny trening.

Na krzewach zostały jeszcze kolory jesieni.

Zamglone Pilchowo.

Na rozstajnych drogach pod Tanowem.
- DST 45.00km
- VMAX 31.40km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 404kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 listopada 2011
Kategoria Niemcy
Szlak bielika - wreszcie i ja tam byłem.
Przez Gumieńce, Rondo Hakena, Kurów, Siadlo Górne, Kołbaskowo dotarłem do miejscowości Moczyły, gdzie zaczyna się szeroko już opisany przez bikerów "Szlak bielika". Oczywiście przejechałem ten szlak z dużą przyjemnością, bo jest dobrze oznakowany, no i bardzo urozmaicony co do widoków, jak i nawierzchni trasy. Żałowałem tylko, że duże zachmurzenie oraz lekka mgiełka pozbawiły mnie możliwości oglądania rozległych terenów nadodrzańskich, co mogło być tym łatwiejsze że spora część szlaku prowadzi wzgórzami. Szlakiem dojechałem do granicy skąd przez Neurochlitz, Rosow, Nadrensee dotarłem do Ladenthin (miejscowość na granicy)skąd mialem do domu już tylko 16 km. Oczywiście przez Warnik, Będargowo, Stobno, Mierzyn itd.

Po minięciu Auchan droga w kierunku Kurowa.

W oddali rozlewiska Odry - szkoda, że było mglisto a słońce pokazało się tylko na minutę.

Tu jeszcze jeden widok na Odrę.

To tradycyjne zdjęcie, które wiele razy oglądałem w relacjach bikerów płci obojga.


Różne nawierzchnie szlaku bielika.

Szlak jest nienagannie oznakowany.

I tak dojechałem do samej granicy.

Po minięciu Auchan droga w kierunku Kurowa.

W oddali rozlewiska Odry - szkoda, że było mglisto a słońce pokazało się tylko na minutę.

Tu jeszcze jeden widok na Odrę.

To tradycyjne zdjęcie, które wiele razy oglądałem w relacjach bikerów płci obojga.


Różne nawierzchnie szlaku bielika.

Szlak jest nienagannie oznakowany.

I tak dojechałem do samej granicy.
- DST 61.00km
- VMAX 33.90km/h
- Temperatura 5.0°C
- Kalorie 615kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 18 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Kolejny raz pętlą jasienicką.
Dzień pochmurny, chłodny i tylko lekki wiatr, ledwo odczuwalny, zatem dobra pogoda na nieco dłuższą wycieczkę, niż ostatnio. Trasa tradycyjna, którą nazwałem pętlą jasienicką a więc kolejno Głębokie, Siedlice, Police, Jasienica, Tatynia, Tanowo, Głębokie i przy zapadającym zmroku lasem do domu.


Nie omieszkałem zatrzymać się nad Uroczyskiem, by sprawdzić jak prezentuje się późną jesienią przy czym skorzystałem z możliwości jakie daje mi mój aparat fotograficzny, bo de facto aktualnie jesienne kolory nie są już tak wyraziste, jak na zdjęciach, no ale raz mogę sobie pozwolić na "korektę" tego co prezentuje aktualnie przyroda.

Na zdjęciu obiekt z Siedlic, teraz go lepiej widać bo liście drzew i krzewów go nie zasłaniają. Przypomnę, że chyba ze dwa lata były tam tylko fundamenty i tablica z napisem "przyjmę ziemię" - obecnie prezentuje się sympatycznie.


Nie omieszkałem zatrzymać się nad Uroczyskiem, by sprawdzić jak prezentuje się późną jesienią przy czym skorzystałem z możliwości jakie daje mi mój aparat fotograficzny, bo de facto aktualnie jesienne kolory nie są już tak wyraziste, jak na zdjęciach, no ale raz mogę sobie pozwolić na "korektę" tego co prezentuje aktualnie przyroda.

Na zdjęciu obiekt z Siedlic, teraz go lepiej widać bo liście drzew i krzewów go nie zasłaniają. Przypomnę, że chyba ze dwa lata były tam tylko fundamenty i tablica z napisem "przyjmę ziemię" - obecnie prezentuje się sympatycznie.
- DST 45.00km
- VMAX 28.10km/h
- Temperatura 3.0°C
- Kalorie 399kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 listopada 2011
Kategoria Po mieście.
Bez słońca i bez zdjęć.
Dzień był pochmurny i chłodny. Z konieczności musiałem wpaść do paru punktów handlowych w centrum , znalazłem jednak czas na parę kółeczek po Lasku Arkońskim.
- DST 25.00km
- VMAX 19.60km/h
- Temperatura 3.0°C
- Kalorie 172kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 listopada 2011
Kategoria Po mieście.
Bez historii ...
Spotkanie w parku z dawno niewidzianym kolegą spowodowało, że moja "wycieczka" to parę kółeczek po lesie, nawet żadnego zdjęcia nie zrobiłem, bo dzień był pochmurny.
- DST 20.00km
- VMAX 21.00km/h
- Temperatura 5.0°C
- Kalorie 148kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



