Wtorek, 15 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
W przeciwnym kierunku niż zwykle.
Mglisty, chłodny dzień ale nez wiatru. Pojechałem dziś faktycznie w przeciwnym kierunku niż to zazwyczaj bywało. Kolejno Las Arkoński (prace przy Syrenich stawach trwają), Głębokie, Pilchowo. Bartoszewo, Sławoszewo, Dobra, Lubieszyn, Dołuje, Będargowo, Warzymice, Gumieńce - przez cmentarz (wreszcie już bez liści) Santocką do domu.
Lubię się zatrzymywać na mostku pod Sławoszewem, dziś jednak widok stąd nie był zbyt ciekawy, bo było mglisto.

Chyba trudno poznać co to za droga, bo zdjęcie wykonałem korzystając ze sporego zoom'u - a jest to trasa Dobra - Lubieszyn na odcinku bliskim Lubieszyna.
Lubię się zatrzymywać na mostku pod Sławoszewem, dziś jednak widok stąd nie był zbyt ciekawy, bo było mglisto.

Chyba trudno poznać co to za droga, bo zdjęcie wykonałem korzystając ze sporego zoom'u - a jest to trasa Dobra - Lubieszyn na odcinku bliskim Lubieszyna.
- DST 44.00km
- VMAX 27.10km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 391kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 listopada 2011
Kategoria Po mieście.
W mgliste przedpołudnie.
Przed południem powietrze było mgliste, wręcz lepkie bo do tego dochodził także chłód. Nie miałem ochoty jechać za miasto, więc pokręciłem się po Lasku Arkońskim. Warto tam zaglądać, by popatrzeć jak przebiegają intensywne prace przy budowie ogrodu dendrologicznego a raczej przywracaniu jego bardzo dawnej przeszłości.

Była mgła więc tylko zdjęcie modrzewia przy kąpielisku Arkonka.

Była mgła więc tylko zdjęcie modrzewia przy kąpielisku Arkonka.
- DST 15.00km
- VMAX 20.30km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 122kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Pogoda nam sprzyja !
Z samego rana pojechałem oglądnąć jak wygląda stan robót na obwodnicy śródmiejskiej i tym razem nie znajduję powodów do optymizmu. Na ulicy Wszystkich Świętych wyraźny zastój w pracach (vide zdjęcie poniżej). Z ulicy Duńskiej skręciłem w boczne uliczki, na których dotąd nigdy nie byłem i odniosłem miłe wrażenia. Fajnie sobie ludzie tam mieszkają. Następnie ulicą Podbórzańską dojechałem do Dębów Bogusława, skąd jest już tylko 2 km do miejscowości Siedlice leżącej pod Policami. Pokręciłem się po Policach, by potem lasem wrócić znowu do Siedlic. Dalsza trasa stereotypowa, bo kolejno Leśno Górne, Pilchowo, Głębokie, las Arkoński i dom. Niezbyt długa wycieczka przy wybornej pogodzie. Oby tak dalej.

Tak ładnie nadal prezentują się róże pod oknem mego mieszkania.

Górna część ulicy Wszystkich Świętych - niestety nihil novi.

Mnóstwo choinek w pobliżu wysypiska śmieci pod Leśnem Górnym z kolorowymi "załącznikami".

Dziś ramiona wiatraka prądotwórczego były w bezruchu, bo wiatr był ledwo odczuwalny.

Tak ładnie nadal prezentują się róże pod oknem mego mieszkania.

Górna część ulicy Wszystkich Świętych - niestety nihil novi.

Mnóstwo choinek w pobliżu wysypiska śmieci pod Leśnem Górnym z kolorowymi "załącznikami".

Dziś ramiona wiatraka prądotwórczego były w bezruchu, bo wiatr był ledwo odczuwalny.
- DST 35.00km
- VMAX 24.00km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 264kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Poranny szron, niestety.
Często w soboty wybieram dzisiejszą trasę więc spokojnie pojechałem przez cmentarz (ciągle groby bliskich wymagają opieki, bo są nadal zasypywane opadającymi liśćmi), wstąpiłem do Tesco, gdzie dziś były tłumy klientów a następnie przez Rondo Hakena, Warzymice, Będargowo, Warnik, Bobolin, Stobno, Mierzyn, Gumieńce do domu. O godzinie trzynastej, gdy przejeżdżałem przez Bobolin to w cieniu widać było oszronioną trawę, zatem mamy przedsmak zimy. Dzień jednak był przyjemny, wiatr niewielki, no i świeciło słonce.

Z przyjemnością jechałem dziś tą drogą do Warnika. Faktycznie razi brak drzew na poboczach, no ale widać niestety nie można było ich uratować.

Przez ogrodzenie ogródków działkowych zrobiłem zdjęcie blokowiska na osiedlu Kaliny po to, by pokazać nieskazitelny, delikatny błękit nieba.

Z przyjemnością jechałem dziś tą drogą do Warnika. Faktycznie razi brak drzew na poboczach, no ale widać niestety nie można było ich uratować.

Przez ogrodzenie ogródków działkowych zrobiłem zdjęcie blokowiska na osiedlu Kaliny po to, by pokazać nieskazitelny, delikatny błękit nieba.
- DST 33.00km
- VMAX 23.80km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 258kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 listopada 2011
Kategoria Niemcy
Powrót pod lodowaty wiatr.
Niestety dziś było już wyraźnie chłodniej niż we wcześniejsze dni. Przez Bezrzecze, Redlicę, Dołuje dojechałem do granicy w Lubieszynie a tuż za nią spotkałem znajomego Roberta, który dotąd mieszkał w Löcknitz i właśnie przeniósł się do Gellin. Było mi po drodze, więc dałem się zaprosić na oględziny nowego lokum Roberta, które aktualnie jest w stanie wymagającym dużego nakładu prac ale prezentuje się obiecująco.
Z Löcknitz wracałem przez Boock, Blankensee, Buk, Dobrą, Wołczkowo, Głębokie i lasem do domu. W drodze powrotnej jednak dość mocno przeszkadzał "twarzowy" a do tego lodowaty wiatr. Od pewnego czasu od drogi Buk - Dobra odchodzi wąska droga asfaltowa, postawiłem sprawdzić dokąd prowadzi. Ku memu zaskoczeniu jest to odcinek o długości 2 km i dochodzi do miejscowości Łęgi, polecam tę trasę jako np dojazd do Stolca. Układ drzew na tej trasie wskazuje na to, że przed wojną była tam zapewne regularna droga, bądź też może kolejka wąskotorowa ?

Tuż za graniczną miejscowością Linken.

Widoczek z okolic miejscowości Boock.

Kościół w Blankensee.

To jest droga Buk - Dobra a tuż przed drzewami od niedawna jest asfaltowa alejka do miejscowości Łęgi.
Z Löcknitz wracałem przez Boock, Blankensee, Buk, Dobrą, Wołczkowo, Głębokie i lasem do domu. W drodze powrotnej jednak dość mocno przeszkadzał "twarzowy" a do tego lodowaty wiatr. Od pewnego czasu od drogi Buk - Dobra odchodzi wąska droga asfaltowa, postawiłem sprawdzić dokąd prowadzi. Ku memu zaskoczeniu jest to odcinek o długości 2 km i dochodzi do miejscowości Łęgi, polecam tę trasę jako np dojazd do Stolca. Układ drzew na tej trasie wskazuje na to, że przed wojną była tam zapewne regularna droga, bądź też może kolejka wąskotorowa ?

Tuż za graniczną miejscowością Linken.

Widoczek z okolic miejscowości Boock.

Kościół w Blankensee.

To jest droga Buk - Dobra a tuż przed drzewami od niedawna jest asfaltowa alejka do miejscowości Łęgi.
- DST 61.00km
- VMAX 32.50km/h
- Temperatura 5.0°C
- Kalorie 615kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 listopada 2011
Kategoria Po mieście.
Do Basi na kawę.
Kawa była wyborna a ciasto pyszne.
- DST 10.00km
- VMAX 22.00km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 listopada 2011
Kategoria Niemcy
Zgubił mnie przesadny optymizm.
Poranek był nie tylko chłodny ale na domiar złego mocno mglisty, mimo to wsiadłem na rower z myślą, by odwiedzić Niemcy. Lasem dojechałem do Głębokiego skąd przez Dobrą i Buk dotarłem do przejścia granicznego. Postanowiłem dopiero w Rothenklempenow podjąć decyzję czy jechać do Löcknitz, czy też może do Pasewalku. Chwilami miałem wrażenie, że mgła staje się coraz mniejsza, a przez nią niekiedy widać było słońce zatem przez Blankensee, Mewegen dojechałem do Rothenklempenow, gdzie widząc strzałkę do Pasewalku z liczbą 16 km tam właśnie się skierowałem. Mgła gęstniała więc bardzo ryzykownie, prawie po omacku mijałem kolejno Dorothenwalde, Koblentz, Krugsdorf by w końcu dojechać do Pasewalku, dopiero drugi raz w tym roku. Niestety cały czas była gęsta mgła, więc trudno mówić o zwiedzaniu miasta zwłaszcza, że z reguły mam tendencję gubienia się w terenie. Postanowiłem wracać najprostszą drogą czyli poprzez Löcknitz, jednak po minięciu miejscowości Zerrenthin zdecydowałem się skręcić na Krugsdorf, bo ruch na szosie był bardzo duży a mgła gęsta, jazda była coraz bardziej niebezpieczna. Minąłem Kobblenz i w końcu pogubiłem się, bo zamiast w Mewegen znalazłem się w Marienthal, skąd dojechałem na drogę, którą znam czyli trasę do Grünhof skąd przez Pampow jest już ca 9 km do granicy za Blankensee. Przez Buk, Dobrą, Wołczkowo już po ciemku objechałem jezioro Głębokie, by lasem dotrzeć do domu. W Lasku Arkońskim i na trasie do parku Kasprowicza elegancko paliły się lampy, co widziałem po raz pierwszy. Po tej "nocnej" końcówce (w domu byłem o 18:00) jestem jeszcze bardziej pełen uznania wobec koleżanek, które tak chętnie wyjeżdżają z domu w nocy - to nie dla mnie, bo jestem skowronkiem a nie sową z charakteru.



To zdjęcia z niemieckiego pastwiska, w tle widać mgłę, no ale przede wszystkim warto popatrzeć na ciekawskie krówki. Ta na ostatnim zdjęciu, z elegancką fryzurą pokazała mi nawet jęzor.



To zdjęcia z niemieckiego pastwiska, w tle widać mgłę, no ale przede wszystkim warto popatrzeć na ciekawskie krówki. Ta na ostatnim zdjęciu, z elegancką fryzurą pokazała mi nawet jęzor.
- DST 101.00km
- VMAX 25.50km/h
- Temperatura 7.0°C
- Kalorie 912kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Przedpołudniowe mgły.
Poranne mgły dziś dość długo się utrzymywały, więc "pętlę sławoszewską plus" czyli z dojazdem pod Buk przejechałem z włączonym światłami. Parę dni temu zmieniłem licznik na przewodowy, więc włączenie lampy nie powoduje "figlowania" licznika. Przed przejechaniem pętli pojechałem na Niebuszewo.


W Lasku Arkońskim trwają intensywne prace przy budowie arboretum, zaś aktualnie są prowadzone wstępne czynności przy oczyszczaniu Syrenich stawów, budowie kanałów odpływowych itp. A łabędzie nic sobie z tego nie robią i taplają się po trosze w wodzie, a po trosze w wodzie.

Systematycznie zmienia się wygląd zabytkowej wiaty, nad której renowacją pracują konserwatorzy zabytków.


Na zdjęciach styk ulic Niemierzyńskiej i Arkońskiej - generalny remont, który wymaga jednak ogromnych nakładów pracy, środków i czasu.


W Lasku Arkońskim trwają intensywne prace przy budowie arboretum, zaś aktualnie są prowadzone wstępne czynności przy oczyszczaniu Syrenich stawów, budowie kanałów odpływowych itp. A łabędzie nic sobie z tego nie robią i taplają się po trosze w wodzie, a po trosze w wodzie.

Systematycznie zmienia się wygląd zabytkowej wiaty, nad której renowacją pracują konserwatorzy zabytków.


Na zdjęciach styk ulic Niemierzyńskiej i Arkońskiej - generalny remont, który wymaga jednak ogromnych nakładów pracy, środków i czasu.
- DST 42.00km
- VMAX 32.60km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 368kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 6 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Pogoda ciągle sprzyja.
Celowo piszę o pogodzie, by móc w przyszłości porównywać kolejne listopady - ten wydaje mi się wyjątkowy, bo jest słonecznie, ciepło a wiatr jeśli bywa, to znośny. Przez las dojechałem do Głębokiego a potem przez Pilchowo, Siedlice do Polic. Drobne zakupy w Lidlu a potem jazda przez Jasienicę, Uniemyśl, Drogoradz do Nowej Jasienicy. Pod tą miejscowością kiedyś często zbierałem grzyby a dziś na brudnej tablicy ze znakiem zakazu wjazdu ktoś napisał "grzybów brak - leśniczy". Pojechałem leśnymi alejkami w kierunku Tanowa i tym razem udało mi się to doskonale, by wyjechałem tuz przy leśnej szkółce blisko Gunicy. Tu minęła mnie piątka rowerzystów (w tym jedna dama) grzecznie pozdrawiając - piszę o tym, bo to rzadkość. Do domu wracałem tradycyjnie przez Tanowo, Pilchowo itd.


Dolne zdjęcie to miejscowość Drogoradz a na pierwszym planie stary dąb ze spróchniałym na wylot pniem ale mimo to nadal żyjący.


Dolne zdjęcie to miejscowość Drogoradz a na pierwszym planie stary dąb ze spróchniałym na wylot pniem ale mimo to nadal żyjący.
- DST 54.00km
- VMAX 31.50km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 483kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Z wiatrem nad Łarpię.
Dziś po części spacerem a po znacznie większej części na rowerze przez Niebuszewo, Żelechowo, Gocław, Skolwin, Mścięcino dotarłem do centrum Polic. Tam z rynku skręciłem w kierunku Odry i wreszcie dotarłem do napisu Łarpia przy odnodze Odry.Cały czas pomagał mi w jeździe lekki wiatr. Do domu wracałem przez Jasienicę, Tatynię, Tanowo, Pilchowo itd. Listopad jest w tym roku wybitnie rowerowy, bo dni, które chociaż zaczynają się od chłodu, potem stają się pełne słońca, wiatr bywa znikomy, no nie ma żadnych opadów.

Ciągle nie wykorzystana wieża gocławska zwana potocznie wieżą Bismarcka.

Tak brzydko niezmiennie prezentuje się ulica Światowida, w głębi widać wieżę Bismarcka.


Tak prezentuje się rzeka Łarpia o której istnieniu wielu mieszkańców Polic nie wie. Oba zdjęcia wykonałem z mostku nad rzeką.

Ciągle nie wykorzystana wieża gocławska zwana potocznie wieżą Bismarcka.

Tak brzydko niezmiennie prezentuje się ulica Światowida, w głębi widać wieżę Bismarcka.


Tak prezentuje się rzeka Łarpia o której istnieniu wielu mieszkańców Polic nie wie. Oba zdjęcia wykonałem z mostku nad rzeką.
- DST 46.00km
- VMAX 27.30km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 395kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



