Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 27 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Deszczowy prysznic.

Z samego rana pogoda była znośna więc pojechałem przez Krzekowo do Bezrzecza (ulica Koralowa nadal rozkopana) i tu przy ulicy Górnej mogłem od razu zjechać do celu wycieczki, czyli do Wołczkowa ale, korzystając z niezłej pogody, wybrałem drogę przez Redlicę, Wąwelnicę, Dołuje, Lubieszyn. No i tu zaczął siąpić deszcz. Ulicą Graniczną (już jest w remoncie, a ma być poszerzona i zmodernizowana, co bardzo mnie cieszy) dojechałem do Dobrej, a potem do Wołczkowa wypatrując ulicy Zielonej, znanej ze stadka kóz. Pokręciłem się bocznych uliczkach tej wsi ale tej poszukiwanej nie znalazłem. Cały czas padał zimny deszcz. Przy niedawno zbudowanym budynku Straży Pożarnej od lat jest mapka Wołczkowa i na niej znalazłem położenie ulicy Zielonej. Jadąc od strony Dobrej jest to pierwsza ulica na prawo w tej wsi. Nie miałem ochoty dalej moknąć, a trzeba było wrócić ze 2 km, więc pojechałem lasem do domu. W tym momencie deszcz przestał padać i wyszło słońce.
Czwartek, 26 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Przez Siedlice do Polic.

Przez Pilchowo, Siedlice do Polic. Drobne zakupy w Lidlu i powrót przez Siedlice, tu jednak skręciłem przez las w kierunku byłych Dębów Bogusława ( 2 km ) a następnie dobrze mi znanym szlakiem dotarłem do Polany Harcerskiej, skąd nadal lasem do domu.

Przed południem było słonecznie, więc spod Lidla zrobiłem zdjęcie fragmentu Polic.
Środa, 25 listopada 2009 Kategoria Po mieście.

Podobnie jak wczoraj.

Po przekroczeniu określonej granicy jeździ się spokojniej i ma to swoje dobre strony. Dzisiejszy dzień był podobny do wczorajszego. Wypad do centrum a potem parę kółeczek po lesie. Pogoda nadal rewelacyjna, bo ciepło, prawie bez wiatru a i pokazywało się słońce.
Wtorek, 24 listopada 2009 Kategoria Po mieście.

Sympatyczny wtorek.

Nieco pokręciłem się po centrum (drobne zakupy) ale i nałogowo pojeździłem po Lasie Ąrkońskim. Bez opadów, zachmurzenie duże ale parę razy, na krótko pokazywało się słońce.
Poniedziałek, 23 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Zdążyłem przed deszczem.

Nieco chłodniej, niż ostatnio, wiatr trochę silniejszy, pochmurno. Pojechałem przez Mierzyn, Skarbimierzyce, Dołuje, skąd na Bezrzecze, w dół na Wołczkowa, wokoło jeziora Głębokie i lasem do domu - wtedy zaczął kapać deszcz.

Wjazd do miejscowości Skarbimierzyce - ciekawy jestem jak tę nazwę wymawiają Niemcy ? W czasach PRL'u był tu posterunek Wojsk Ochrony Pogranicza i kontrola dokumentów.

Zdjęcie przedstawia część miejscowości Dołuje. Po środku nowy kościół a na dalekim horyzoncie widać niemieckie wiatraki.
Niedziela, 22 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Tym razem przez Przęsocin.

Przy nadal znakomitej pogodzie, tym razem skrzętnie omijając zagrożenia błotnistymi kąpielami, jak było wczoraj pojechałem przez Przęsocin, Police, Jasienicę, Tatynię do Tanowa, skąd prosto do domu. Sądzę, o ile wytrzymam, nie będę już w tym roku silił się na dłuższe (jak na mnie)wycieczki, by rekord roczny nie był zbyt rekordowy -:)

Na zdjęciu droga, którą lubię Wieńkowo - Tanowo. Mały ruch, niezła szosa. Od lat widać (na zdjęciu znalazł się przypadkiem) napis na asfalcie WYBACZ, PRZEPRASZAM. Ot ciekawostka.
Sobota, 21 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Błotnista kąpiel roweru.

Przez Krzekowo dojechałem do Mierzyna i tu jakieś licho mnie skusiło, by ulicą Zeusa dojechać do Stobna. Początek był obiecujący ale potem zaczęły się błotniste tortury, a skończyło się na tym, że musiałem prowadzić rower w błotnej mazi, by w końcu skrajem "wysypiska" starych samochodów dotrzeć do drogi prowadzącej do miejscowości Dołuje. Uff ! Teraz elegancką szosą dojechałem do granicy w Lubieszynie, a następnie wzdłuż granicy do Buku - tu skręt w prawo w kierunku Dobrej i tam, w dole przy ławkach jest strumień z czystą wodą, gdzie przez godzinę czyściłem rower. Operacja się powiodła, więc przez Dobrą i Głębokie wróciłem do domu.

Na zdjęciu panorama Szczecina z nieszczęsnej ulicy Zeusa.
Piątek, 20 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Do Tatyni.

Dobrze dysponować wolnym czasem przed zmrokiem, bo można swobodnie korzystać z wybornej pogody na rower. Tak też było i dzisiaj - temperatura 12 stopni, lekki wiatr z południowego zachodu i bezchmurne niebo. Przez Tanowo pojechałem do Tatyni i tą samą drogą wróciłem do domu.
Czwartek, 19 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Do Blankensee.

Nadal ciepło, więc z przyjemnością pojechałem przez Dobrą i Buk do Blankensee, skąd tą samą drogą wróciłem do domu.

Mały kościół, zapewne nieczynny w Blankensee.

Tablica na ogrodzeniu tgo kościoła.

Od pewnego czasu jest "dostępna" sowa, drugiej nie widać.
Środa, 18 listopada 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Dzień relaksu.

Istotnie dziś zrobiłem sobie tylko krótką wycieczkę do Pilchowa, a ponadto nieco pokręciłem się po lesie, byle tylko zbytnio nie obłocić roweru. Zachmurzenie duże i lekki wiatr - dobra pogoda do jazdy.

Widok z ulicy Kochanowskiego.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl