Informacje

  • Wszystkie kilometry: 236070.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 2 lutego 2010

Ciągle nie jeżdżę.

Niestety śniegu jest teraz około 30 cm, więc nie ma warunków w miarę normalnej jazdy. Część alejek leśnych jest wydeptana, więc na jutro planowałem lekki rozruch ale widzę przez okno i wiem z prognoz, że przez noc może sporo nowego, kopnego śniegu napadać, więc trudno będzie zrealizować plan. Dla mnie to udręka. Rok temu w styczniu miałem na liczniku 610 km a lutym rekordowo mało, bo tylko 288 km, więc ten rok jest wyjątkowo "rekordowy" in minus, oczywiście.
Środa, 27 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Zakupy w centrum.

Trochę cieplej ! Ograniczyłem się do zakupowego wypadu do centrum miasta oraz pod las.
Wtorek, 26 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Spacer z rowerem !

Już w czasie poprzedniej wycieczki miałem wrażenie, że coś jest nie tak z tylnym kołem ale dziś i tak wsiadłem na rower, by zrobić zimową rundkę. Daleko jednak nie zajechałem, bo po 2 kilometrach zaczęło wyraźnie brakować powietrza w tylnym kole. Co prawda zawsze mam ze sobą co należy by wymienić lub skleić dętkę ale nie przy mrozie, więc urządziłem sobie spacer do Głębokiego i z powrotem, prowadząc rower. I było całkiem sympatycznie, bo dzień był słoneczny, nie było wcale wiatru, więc nie odczuwało się niskiej temperatury.

Niedziela, 24 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Mroźno !

Pogoda podobna do wczorajszej ale odrobinę zimniej i wietrzniej. Trasa krotka, bo pojechałem przez zasypany śniegiem cmentarz (na alejkach śnieg jednak jest ubity) pod byłą cukrownię skąd wróciłem przez Pogodno do domu.
Sobota, 23 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Prawdziwa zima.

Gdy wyjeżdżałem z domu na dworze było minus 12 stopni C. ale było słonecznie i nieomal bez wiatru. Już dawno w Szczecinie nie było tak pięknej zimy. Pojechałem do Pilchowa i z powrotem. Po drodze spotkałem Asię, panią, która od lat jeździ na rowerze ale tym razem przez las wracała pieszo do domu. Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że zapytała mnie czy nie jest mi zimno na rowerze. Zabawne w tym pytaniu jest to, że sama wracała z kąpieli na jeziorze Głębokie (jest morsem).

Widok z ulicy Kochanowskiego.

Leśna alejka przy Osiedlu Głębokie.

A tak wyglądała ścieżka rowerowa tuż przed Pilchowem.
Środa, 20 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Po śniegu za Głębokie.

Nie wysilałem się, bo lasem pojechałem leśnymi alejkami za Głębokie a następnie wróciłem do centrum na zakupy. Pogoda sympatyczna, nawet pokazało się słońce, wiatr był niezbyt uciążliwy a warstwa nowego śniegu niewielka.
Wtorek, 19 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Wołczkowo, Bezrzecze i do domu.

Leśne alejki są już nieźle wydeptane, więc jeździ się po nich dość dobrze, natomiast jazda po czarnych (bez śniegu) szosach jest niezbyt bezpieczna, bo jest ślisko a przy krawężnikach często jest śniegowa maź. Dość nieźle zostałem ochlapany, gdy zachciało mi się jechać jezdnią. Trasa to dojazd do Głębokiego lasem (prawie bezludnym) a potem już szosą do Wołczkowa, potem Bezrzecze, Krzekowo, odrobina lasu i do domu. Mało i powoli.
Sobota, 16 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Pod Bartoszewo.

Zima trwa, śniegu jak na Szczecin sporo a że mi trudno usiedzieć w domu, więc pojechałem pod Bartoszewo i z powrotem. Do Głębokiego lasem , potem jednak szosą, która była bez śniegu i oblodzeń. Dość szybko wróciłem do domu, bo ruch samochodów był dziś duży a wdychanie spalin nie jest szczególną przyjemnością.

Na zdjęciu ulica Kochanowskiego, której przedłużenie prowadzi do lasu. Widok ponury, bo dziś słońce się nie pokazało.
Czwartek, 14 stycznia 2010 Kategoria Po mieście.

Nie tylko chodnikami po mieście.

Trochę pojeździłem na zakupy po miejskich chodnikach, bo większość z nich została dostatecznie oczyszczona ze śniegu ale wpadłem też na rundkę wokół kąpieliska Arkonka, gdzie śnieg jest ubity przez spacerowiczów. Bardzo miło wsiąść na rower nawet po krótkiej przerwie.
Wtorek, 12 stycznia 2010

Niestety pogoda nie pozwala mi jeździć.

Fatalna zima a do tego prognozy do końca stycznia nie są optymistyczne.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl