Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 27 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Za dzielnicę Warszewo.

Zaczęło się od lekkiego deszczu ale potem było całkiem sympatycznie.Po drobnych zakupach prawie w centrum miasta pojechałem ulicą Duńską (vide zdjęcia) przez dzielnicę Warszewo do Osiedla Podbórz, zjechałem w dół przez las nieomal pod śp. Dęby Bogusława i skręciłem w boczne ścieżki lasu, z myślą dotarcia do Polany Harcerskiej i tu, kolejny raz, zawiódł mnie zmysł turystyczny i z powrotem wylądowałem na asfaltowej drodze do Warszewa. Chcąc, nie chcąc przejechałem przez Osiedle Podbórz (zdjęcie przedstawia końcowy przystanek autobusu, który tam dojeżdża) i dostałem się do Osowa. Dalej było miło i szybko. Miodową odsro w dół do Głębokiego a stamtąd lasem do domu.


Poniedziałek, 26 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Słoneczne przedpołudnie.

Przed południem pogoda była wyśmienita, bo było słonecznie i ciepło. Pojechałem przez Mierzyn, Skarbimierzyce, Dołuje, Lubieszyn do Dobrej, skąd kółeczko do Buku i z powrotem Dobra, następnie Grzepnica, Sławoszewo, Bartoszewo, Pilchowo, Głębokie i lasem do domu.

W oddali miejscowość Dołuje.

Na zdjęciu droga dojazdowa do Dobrej, od strony granicy.
Niedziela, 25 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Od deszczu, po mżawkę.

Mimo wszystko tak źle z pogodą nie było chociaż kiedy rano wyjeżdżałem z domu padał deszcz, który potem przechodził w mżawkę. W drugiej części wycieczki już nie padało, wiał lekki wiatr zachodni i było sympatycznie. Jak to często bywa w niedzielę, pojechałem wzdłuż Odry przez Police, Jasienicę, Tatynię, Tanowo, Głębokie i lasem do domu Ze względu na duże zachmurzenie nie wziąłem ze sobą aparatu fotograficznego.
Sobota, 24 października 2009 Kategoria Niemcy

Polska, Niemcy po 50%.

Co prawda na wstępie lekko skropił mnie deszcz ale potem było sympatycznie. Przez Bezrzecze, Redlicę, Dołuje do Lubieszyna a potem Bismark, Loecknitz, Rothenklempenow, Grunhof, Pampow, Blankensee, Buk, Dobra, Głębokie i lasem do domu. A wyszlo, że po 32 km jechałem polskimi drogami i tyle samo niemieckimi.



Piątek, 23 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Dołuje i okolice.

Wczorajszy przesyt jazdy na rowerze dziś mnie nękał i z przyjemnością zrobiłem sobie rundkę przez Rondo Hakena, Warzymice, Będargowo, Dołuje, Skarbimierzyce skąd skręciłem w ulicę Kokosową z myślą, że wyjadę w połowie Koralowej ale mój wewnętrzny GPS tradycyjnie mnie zawiódł i wylądowałem w centrum Mierzyna, skąd bocznymi uliczkami dotarłem do domu.

Dziś było pochmurno, więc ograniczyłem się do wykonania tylko jednego zdjęcia na ulicy Cukrowej.
Czwartek, 22 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla dobieszczyńska.

Co prawda rano odczuwałem przesyt jazdy na rowerze ale kiedy dojechałem na trasę Głębokie - Dobra sprzyjający wiatr poprawił mi nastrój, więc postanowiłem przejechać pętlę dobieszczyńską, za którą raczej nie przepadam (nie lubię odcinka Dobieszczyn - Tanowo). Dziś z wiatrem było różnie ale w drodze powrotnej z Dobieszczyna nie przeszkadzał tak bardzo jak się spodziewałem. W drodze powrotnej pojawiło się słońce i jechało się całkiem miło.

Jeszcze jedna fotka spod miejscowości Stolec, bo wiem że zwykle budzi rozbawienie.
Środa, 21 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Pod Buk.

Korzystam z dobrej pogody i ciułam kilometry. Dzisiejsza trasa to klasyczna pętla sławoszewska powiększona o wypad pod Buk. Od kiedy do Buku można dojechać nową drogą przy boisku sportowym, to z przyjemnością z niej korzystam. Zwykle jednak wracam do Dobrej fatalną drogą wzdłuż granicy, bo nie lubię jeździć tą samą trasą.
Widząc na drutach siedzące ptaszki nie mogłem się powstrzymać, by nie zrobić im zdjęcia. No ale jakie to ptaki ?
Wtorek, 20 października 2009 Kategoria Niemcy

Złota polska jesień, nie tylko w Polsce.

Po porannych mgłach wyjrzało słońce i dzień był "rowerowy". Wyjechałem z domu bez konkretnego planu i w końcu trafiłem na Bezrzecze. Ulica Koralowa jest permanentnie rozkopana, więc w połowie jej wysokości skręciłem w ulicę w lewo (chyba to ulica Nowowiejska ale na planie miejscowości nie ma w tym miejscu nic) i długo telepałem się po jakichś wertepach, błocie itp by trafić wpierw na konsulat Republiki Cypru a potem na tereny między Mierzynem i Lubieszynem. Dalej było tradycyjnie. Dołuje, Lubieszyn, Bismark skąd uroczą ale wąską drogą dotarłem do Blankensee. Potem Dobra, Wołczkowo, Głębokie i lasem do domu.

Ten konsulat znajduje się w pobliżu Mierzyna. Bardzo mnie zaskoczył ten widok.

Dołuje w jesiennej mgle.

Tuż przed miejscowością Bismark.

Ciekawy obiekt w Hohenfelde.

Obiekt sakralny w Blankensee.

Kąpielisko Głębokie w jesiennych barwach.
Poniedziałek, 19 października 2009 Kategoria Po mieście.

Życie poza rowerowe.

Poniedziałek był dniem urozmaiconym, bo i odbiór karty bankowej, i dwukrotna wizyta u koleżanki aby usprawnić jej komputer (udało się) a także zakupy w hipermarkecie, na rower brakło czasu. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie wyskoczył na leśny spacer.
Niedziela, 18 października 2009

SZOSĄ POLSKĄ DO POLIC.

Całkiem sympatyczna niedziela, chociaż poranek był zniechęcający do wychylenia nosa z domu, bo padał deszcz, potem jednak było miło. A pojechałem dziś przez dzielnice Niebuszewo, Żelechowo do Szosy Polskiej, którą dojechałem do Polic. Dziś jednak nie wracałem z Polic przez Trzeszczyn, lecz przez Jasienicę, Tatynię i Tanowo. W lesie Arkońskim gdzie trochę pokręciłem się po leśnych alejkach, by dociągnąć do 50 km. W Policach lekko pokropił mnie deszcz a w aparacie fotograficznym wyczerpało się zasilanie, no ale nie było w tym żadnego związku przyczynowego.
Na zdjęciach kolejno : widok z wiaduktu na ulicy Rugiańskiej, dom przed Przęsocinem oraz panorama Polic.



Blogi rowerowe na www.bikestats.pl