Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 17 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Miła sobota.

Dla mnie to był dobry dzień, chociaż do południa musiałem siedzieć w domu (instalacja nowego dekodera i sprawdzanie licznika gazu). Po obiedzie pokazało się słońce i od razu było sympatycznie. Przejechałem pętle sławoszewską, z tym że wracałem nie przez Głębokie, lecz przez Bezrzecze, po fatalnie i ciągle rozkopanej ulicy Koralowej.
Piątek, 16 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Już znacznie mniej deszczu.

Nieco cieplej i prawie bez deszczu, więc spokojnie pojechałem przez Leśno Górne do Polic a wracałem przez Trzeszczyn (świetna nazwa do wymówienia dla obcokrajowców)i Tanowo.
Czwartek, 15 października 2009

Nadal koszmarna pogoda.

Od rana deszcz i wiatr z północy, lecz mimo to wyjechałem z domu, by przejechać dziewięciotysięczny kilometr. Rok temu o tej porze miałem równo tysiąc kilometrów mniej. A trasa taka, by wiatr wiatr częściej pomagał, niż przeszkadzał. Głębokie - Dobra - Lubieszyn - Dołuje - Stobno - Gumieńce - centrum miasta - dom.
Środa, 14 października 2009 Kategoria Po mieście.

Pogoda anty - rowerowa.

Dawno nie było tak wstrętnej pogody. Co prawda podobnie jak wczoraj na moment pokazywało się słońce ale przez większość przedpołudnia padał zimny deszcz, co w połączeniu z bardzo silnym wiatrem skutecznie odstręczało od dłuższej jazdy dlatego też musiałem odłożyć do jutra przekroczenie 9000 km.
Przed wyjazdem, kiedy na moment pokazało się słońce, udało mi się przez okno swego mieszkania zrobić zdjęcie tęczy.
Wtorek, 13 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Deszcz, deszcz, odrobina słońca, deszcz, deszcz.

Pogoda koszmarna ale nie potrafię wyrzec się roweru przez dwa kolejne dni, więc w czasie nieomal nieustannie padającego deszczu przejechałem 32 km. Rondo Hakena, Warzymice, Dołuje, Redlica, Bezrzecze skąd tym razem bez wypadu do Lasu Arkońskiego pojechałem do domu. Pierwszy raz od lat skorzystałem z peleryny.
Na pierwszym ze zdjęć widać niezbyt dobrze tęczę na ciemnym niebie.

Niedziela, 11 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Od Podjuch, po Głębokie.

Niedziela była kiepskim dniem, bo od rana była mżawka lub siąpił deszcz, słońca ani śladu. Mimo wszystko nie usiedziałem w domu i po raz pierwszy od wielu miesięcy pojechałem na prawobrzeże zatem przez ulicę Wyszyńskiego. Gdańską - potem Zdroje, Podjuchy, Dziewoklicz, Rondo Hakena, Gumieńce, Pogodno, Las Arkoński, Głębokie i powrót do domu, oczywiście lasem. Mimo, że w obecności świadków, pod koniec ubiegłego roku postanowiłem w 2009 roku nie "kolekcjonować" kilometrów, to udało mi się to tylko do wiosny, potem przyszło słoneczne lato, zacząłem patrzeć (nie wiadomo po co) na rankingi i znowu zaczęła się pogoń za kilometrami. Obudził się we mnie duch sportowca, z lekka przeterminowany, ale zawsze jakiś tam duch. Dziś byłem dzielny i wesoły, bo jednak ciągle lubię nieco trudniejsze warunki jazdy.

Kolejne zdjęcie Ptaków Hasiora, tym razem wykonane w czasie porannej mżawki.

Mimo fatalnej pogody brzegi Odry i jej odnóg obsiedli panowie wędkarze. Może nawet ryby mogą być smaczniejsze, bo mamy już nowoczesną oczyszczalnię ścieków ?
Sobota, 10 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Wpierw po mieście a potem "pętla sławoszewska".

Tak było - wpierw musiałem zrobić jesienne porządki cmentarne, potem wypad do salo Sony a na deser "pętla sławoszewska". Całkiem sympatyczny dzień mimo pochmurnego nieba, tradycyjnego wiatru oraz niezbyt wysokiej temperatury.

Na zdjęciu widok z kładki nad ulicą Wyszyńskiego.

Gospoda w Sławoszewie - a któż tu może być klientem ?
Piątek, 9 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Przez Police do Tatyni itd.

Dziś pogoda była przyjazna dla bikerów z czego skrzętnie skorzystałem. Przez Pilchowo, Siedlice do Polic skąd przez Jasienicę (obecnie to już tylko dzielnica Polic) do Tatyni. Tu zatrzymałem się na miłą pogawędkę w sklepie pp Osowskich a potem tradycyjną trasą czyli przez Tanowo wróciłem do Szczecina.
Poniżej zdjęcie z rozbudowującego się Bezrzecza (obrzeża Szczecina), które jednak zrobiłem kilka dni wcześniej.
Czwartek, 8 października 2009 Kategoria Wokół Szczecina

Maraton po deszczu.

Całe przedpołudnie lało, więc tym razem dość późno wyjechałem z domu. A przejechałem "dużą pętlę sławoszewską" (dużą, bo powiększoną o kółeczko do Buku) i krótki wypad do centrum.

Tak wygląda obecnie dawna stacja PKP Szczecin Łękno.

Liście kasztanowca przy drodze do Buku.

Nadal nie mam pojęcia co to za obiekt w pobliżu Sławoszewa.
Środa, 7 października 2009 Kategoria Po mieście.

Bardzo ciepły acz pochmurny dzień.

Dzień faktycznie był bardzo ciepły jak na siódmego października (19 stopni) ale zbyt dużo czasu musiałem poświęcić na pomoc koleżance w obsłudze komputera (podstawy, bo sam nie jestem orłem) by gdzieś dalej pojechać - tradycyjnie został mi Las Arkoński.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl