Informacje

  • Wszystkie kilometry: 234723.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Niemcy

Dystans całkowity:54966.40 km (w terenie 50.00 km; 0.09%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Maksymalna prędkość:42.40 km/h
Suma podjazdów:1979 m
Suma kalorii:895823 kcal
Liczba aktywności:858
Średnio na aktywność:64.06 km
Więcej statystyk
Środa, 22 czerwca 2011 Kategoria Niemcy

Okrężną drogą do Löcknitz.

Lasem do Głębokiego potem ścieżką rowerową przez Pilchowo do Bartoszewa a dalej kolejno : Sławoszewo, Dobra, Buk, Blankensee, Plöwen i Löcknitz. Jak zwykle drobne zakupy w miejscowym Netto i powrót przez Rothenklempenow. Wyjeżdżając z Löcknitz na betonowym ogrodzeniu napis przypominający bardzo dawne czasy.Dalej była miejscowość Mewegen a już blisko do granicy pod Bukiem, skąd przez Dobrą i Wołczkowo mam blisko 18 km do domu.Bardzo dobra, słoneczna pogoda.

Potomstwa bocianów nie widać w gnieździe w Buku, natomiast w Blankensee wyraźnie ciasno jest w gnieździe.

Jadąc do Löcknitz od strony Blankensee czasami przejeżdżam przez Plöwen - zdjęcie dla pamięci odległości.


Bohomazy na murze w drodze do Rothenklempenow.

Na poprawę nastroju jeszcze jedno gniazdo z bocianami.
Czwartek, 16 czerwca 2011 Kategoria Niemcy

Pewno żadnej burzy jednak nie będzie ?

Rano było niebo mocno zachmurzone a prognozy pogody minorowe mimo to przez Dobrą, Blankensee pojechałem do Löcknitz. Tu niebo prawie się rozpogodziło i było coraz cieplej ale mimo to nie zdecydowałem się jechać do Pasewalku w obawie przed możliwością burzy. Dalsza trasa to Rothenklempenow, Grünhof skąd do granicy pod Bukiem jest ca 9 km i tamtędy zdecydowałem się wracać do domu. Odnotowując wycieczkę widzę za oknem świecące słońce i pewno żadnych opadów dziś nie będzie.

Zbiórka na drutach - tuż przed Wołczkowem.


Wspólne przedsięwzięcie niemiecko - polskie.

Bociani przychówek - Pampow.

Końcowy przystanek linii tramwajowej nr 3 - wiata jednak do remontu ?
Niedziela, 5 czerwca 2011 Kategoria Niemcy

Na upały - rower.

W czasie jazdy po rozległych, zielonych terenach upału się nie odczuwa a dziś w naszych stronach było 30 stopni w cieniu. Do granicy w pobliżu miejscowości Warnik dojechałem przez Smolęcin i z zadowoleniem mogłem stwierdzić dość spory postęp w pracach nad budową drogi w kierunku Ladenthin. Jest już utwardzona kamieniami, nawet doły na samej granicy są bliskie wyrównania. Polubiłem odcinek z Ladenthin do Nadrensee, gdzie osiedliło się sporo Polaków, co mogłem stwierdzić na podstawie licznych aut z rejestracją szczecińską. Przez Krackow, Gasow, Retzin po świetnych drogach, nieomal bez żadnego ruchu samochodowego dojechałem do tysiąc letniego dębu nad jeziorem w Löcknitz. Powrót do domu tą samą trasa jak wczoraj, czyli przez Blankensee, Dobrą, Głębokie i Las Arkoński.

Tuz przy granicy.

Widok z okolic Ladenthin.

Rozległe przestrzenie - to widok z dzisiejszej wycieczki.

Jeszcze raz Krackow.

W oddali jeszcze kwitnący rzepak a jeszcze dalej wiatraki.

Löcknitz - dąb, który ma 1000 lat.
Sobota, 4 czerwca 2011 Kategoria Niemcy

Noch einmall Löcknitz.

Żeby nikogo nie zmylił tytuł wpisu, to od razu informuję, że niestety nie znam języka niemieckiego - a szkoda, bo w obecnej sytuacji bardzo by się ta umiejętność przydała. Wycieczka, i tym razem z Łukaszem, tradycyjną trasą bo kolejno Głębokie, Dobra, Blankensee, Löcknitz i powrót tą samą drogą. Było bardzo ciepło a wiatr był niezbyt silny.

Proszę zwrócić uwagę na nazwę ulicy w miejscowości Boock.
Poniedziałek, 30 maja 2011 Kategoria Niemcy

Nieco dalej !

Powoli zaczynam lubić odcinek Tanowo - Dobieszczyn, chociaż dotąd niezbyt chętnie tamtędy jeździłem. Z Dobieszczyna pojechałem przez Hintersee do Ahlbeck skąd miałem do wyboru 8 km do Eggesin i powrót tą samą drogą albo do Rieth tylko 6 km i możliwość dotarcia do Nowego Warpna. Wybrałem Rieth skąd szlakiem przez las dojechałem do Nowego Warpna. Powrót przez Warnołękę, Brzózki, Trzebież, Jasienicę, Tanowo, Pilchowo, Głębokie i do wanny w domu.


Chałupa z terenu dzisiejszej trasy. Obok tej krytej strzechą widziałem kilka opuszczonych domków w stanie rozpadu. Pięknie prezentuje się miejscowość Ahlbeck ale akurat tam nie zrobiłem żadnego zdjęcia. Może innym razem.

Już Rieth, mała sympatyczna miejscowość, gdzie widziałem grupy niemieckich bikerów sączących napoje pod lokalem gastronomicznym.

Mostek na granicy, stąd prowadzi przez las szlak turystyczny do Nowego Warpna.
Niedziela, 29 maja 2011 Kategoria Niemcy

Dość mocno wialo.

Istotnie dość mocno wiało z południowego - zachodu, co w mojej wycieczce nie miało istotnego znaczenia. Do Lubieszyna dotarłem przez Krzekowo, Bezrzecze, Redlicę i Dołuje. Po przekroczeniu granicy z przyjemnością mogłem stwierdzić , że ścieżka rowerowa na trasie Linken - Bismark jest praktycznie gotowa.Z Löcknitz pojechałem w kierunku Rothenklepenow (stąd znowu fotka z dzikami)a potem Grünhof, Pampow, Blankensee, Buk, Wołczkowo, Głębokie do domu.



Na ostatnim zdjęciu droga prowadząca z Pampow do Grünhof, urocza.
Piątek, 27 maja 2011 Kategoria Niemcy

Znowu do Niemiec ale w towarzystwie.

Istotnie dziś nie jechałem sam, bo dotrzymywał mi towarzystwa 'lukas8806' a pojechaliśmy przez Lubieszyn do Löcknitz (drobne zakupy w Netto i Rewe) a powrót przez Blankensee. Wbrew moim czarnym oczekiwaniom Łukasz okazał się dobrym kompanem w wycieczce, nie było więc narzekań na tempo jazdy czy też trasę. Wiatr był południowy, więc w większości jazdy był przyjazny.

Centrum Löcknitz
Czwartek, 26 maja 2011 Kategoria Niemcy

Do Niemiec ale nieco inaczej.

Przy ul. Mieszka I spotkałem na rowerze Andrzeja, który jechał na przystań nad Odrą, skąd startuje na wyprawy kajakowe, więc pojechałem z nim przez Ustowo, Kurów, Siadło Dolne (tu się rozstaliśmy) potem Siadło Górne, Kołbaskowo, Rosówek, by w końcu trafić na stronę niemiecką w Rosow. Potem już znaną mi trasą do Nadrensee, Lebehn, Ladenthin, Schwennenz a potem Bobolin, Stobno, Mierzyn, Gumieńce i do domu.Przez znaczną część trasy miałem wiatr w plecy.

Przy granicy w drodze do Rosow.

Napis na murze przy szosie w Rosow.

Nie trudno się domyślić jak się jeździ po takiej nawierzchni szosy.

Dojazd do Nadrensee.
Niedziela, 22 maja 2011 Kategoria Niemcy

Jeszcze raz po niemieckich terenach.

Pogoda sprzyja, więc dziś znowu zrobiłem sobie wycieczkę do Niemiec. Przez Wołczkowo do granicy a potem Blankensee a następnie koło Kutzowsee do Plöwen, a potem jak zwykle : Löcknitz, Rothenklempenow, Mewegen, Blankensee, Buk itd. Wzajemne pozdrawianie się na szlaku na terenie Polski jakoś nie przyjmuje się chociaż w Niemczech to zachowanie tradycyjne. Część bikerów na wypasionych rowerach, ubranych wyczynowo nie będzie zniżać się do machania ręką wobec rowerzysty - turysty na rowerze z sakwami, jakoś to przeżyję.

Malowniczy domek przy wjeździe do Plöwen od strony Kutzowsee.

A za tym malowniczym domkiem jest takie eleganckie gniazdo bocianie.


Jadąc w kierunku Rothenklempenow za ogrodzeniem spotkałem spore stadko dzików, jest tam tak zwany Natur Park.
Sobota, 21 maja 2011 Kategoria Niemcy

Przez Warnik do Niemiec.

Do miejscowości Warnik, gdzie przekroczyłem granicę dojechałem przez Warzymice, Będargowo. Na odcinku Bedargowo - Warnik trwają prace drogowe, mnóstwo dorodnych drzew wycięto (vide blog 'rowerzystki') a odcinek za Warnikiem jest kompletnie rozgrzebany. Wg tablicy informacyjnej prace mają potrwać do połowy września br.

Tak wyglądała ta droga dziś (sobota).
Jakoś udało mi się przebrnąć przez doły graniczne a tam zobaczyłem już gotową drogę, Niemcy byli szybsi.


Ta nowa droga prowadzi do przygranicznej miejscowości Ladenthin.
Z Ladenthin pagórkami i z wiatrem dojechałem do Nadrensee, gdzie pod blokiem mieszkalnym stało 6 aut ze szczecińską rejestracją. Stamtąd dojechałem do autostrady, by potem drogą do niej równoległą przez Storkow dojechać do miejscowości Krackow a potem Lebehn, Grambow do granicy w Lubieszynie.


Pogoda cały czas była świetna, czasu miałem sporo więc z Lubieszyna dojechałem pod Buk, potem Dobra, Wołczkowo, Bezrzecze, Las Arkoński i do domu. Zdążyłem na transmisję meczu Legia - Wisła.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl