Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 16 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Mżawka, czasem deszcz, no i wiatr.

Przed południem ruszyłem w kierunku Polic przez dzielnice Szczecina - Niebuszewo, Żelechowo, Górny Golęcin oraz Przęsocin. Z Polic przez Jasienicę, Tatynię, Tanowo, Głębokie do domu. Wymienione w tytule opady były minimalne, nawet kurtka nie była mokra, gdy wracałem do domu.

Nad jeziorem Rusałka. Szkoda, że było pochmurno, stąd niebo jest takie nijakie.
Piątek, 14 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pogoda lepsza, niż prognozy.

Myśląc optymistycznie ( z reguły warto ), nie bacząc na duże zachmurzenie pojechałem przez Głębokie, Pilchowo (centrum rozkopane - ruch wahadłowy), Siedlice, Police, Jasienicę, Tatynię (oczywiście zatrzymałem się w sklepie pp Osowskich na pogawędkę), Tanowo, lasem do Bartoszewa, Sławoszewo, Dobrą, Lubieszyn, Dołuje, Stobno, Przylep, Gumieńce i do domu. Żaden deszcz mnie złapał a wiatr mi w drodze powrotnej pomagał. Nie ma jak to endorfiny.
Czwartek, 13 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pochmurno i niezbyt ciepło.

Wbrew wcześniejszym planom nie pojechałem do Tatyni, lecz musiałem sprzed lasu wrócić do centrum, poproszony o pomoc ze strony kolegi. Dzięki temu przejechałem ulicami Szczecina na Pomorzany, potem przez Rondo Hakena i dalej Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Barnisław, Warnik, Bobolin, Stobno Małe, Dołuje, Wąwelnica, Redlica, Berzecze, Wołczkowo, Głębokie i lasem, a potem parkiem do domu. Oczywiście mogłem wymienić zasadnicze etapy wycieczki ale chciałem się "popisać" ilością mijanych miejscowości, jak by było czym.


Konik ze Smolęcina bacznie mi się przyglądał.
Środa, 12 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Ciepło i parno.

Dość marnie mi się dziś jeździło, bo pogoda była niezbyt przyjazna. Przed południem pojechałem do Dobrą, wracając kupiłem nasiona trawy w ogrodnictwie w Wołczkowie a potem parę kółeczek w lesie i powrót do domu.Trochę porządków w ogrodzie przed domem i znowu wsiadłem na rower ale zbytnio się nie wysilałem, bo skończyło się na dzielnicy Głębokie.
Wtorek, 11 maja 2010 Kategoria Niemcy

Znowu do Loecknitz.

Faktycznie znowu pojechałem do podanej w tytule miejscowości (nazwa jest napisana odmiennie, niż w rzeczywistości, bo po "L" jest "o" z umlautem czego nie umiem wprowadzić) ale nieco inaczej niż uprzednio. Głębokie - Dobra - Buk - Blankensee - Ploewen (ten sam błąd co w nazwie Loecknitz) - Loecknitz - Rothenklempenow - Grunhof ("u" z umlautem) - Pampow - Blankensee - Buk - Dobra - Wołczkowo - Głębokie i lasem do domu.

W centrum małej miejscowości Ploewen, trzy km od Loecknitz.

Ten bocian prawie się mnie nie bał, żałuję jednak, że kiedy zerwał się do lotu mnie nie udało się tego momentu uchwycić a locie prezentował się świetnie. Było to po niemieckiej stronie.
Poniedziałek, 10 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Do UPC.

Tu po południu pojechałem na ulicę Lednicką do UPC, by przenieść numer telefonu ale nie wytrzymałem i pojechałem dalej, to jest przez Rondo Hakena, Warzymice, Stobno, Mierzyn, dzielnicę Gumieńce na Turzyn, skąd do domu.

Obiekt na osiedlu Reda jest taki kolorowy, że nie mogłem się oprzeć, by nie zrobić zdjęcia - słońca jednak nie było.
Niedziela, 9 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Wolę jeździć sam.

W tytule napisałem, że wolę jeździć sam i jest to szczera prawda. Do nikogo nie muszę się dostosowywać, za nikim nie muszę gonić, nie muszę też prowadzić negocjacji gdzie i którędy pojedziemy. Po południu Łukasz zaproponował mi wspólną jazdę, dojechaliśmy do Pilchowa i tu zadecydował, że pojedzie do Głębokiego i wróci do domu. Odprowadziłem go do szosy na Wołczkowo i już sam pojechałem przez Dobrą, Grzepnicę, Sławoszewo, Bartoszewo, Pilchowo, Głębokie skąd lasem pojechałem do dzielnicy Pogodno, pokręciłem się po spokojnych uliczkach i wróciłem do domu.
Sobota, 8 maja 2010 Kategoria Niemcy

Zmysł orientacji.

Poranek był pochmurny i chłodny, mimo to pojechałem przez Osiedle Zawadzkiego, Bezrzecze, Redlicę, Wawelnicę i następnie przekroczyłem granicę w Lubieszynie. Tuż przed miejscowością Bismark jest strzałka na Kutzowsee, z ciekawości pojechałem tą trasą. Początkowo była to świetna droga asfaltowa o szerokości ca 2.5 m, potem jednak asfalt zamienił się w drogę polną, dość rozjeżdżoną. Kiedy były rozjazdy wybierałem ten, który wg mnie miał mnie doprowadzić bądź to do Ploewen (tam jest Kutzowsee), bądź też do Blankensee. Po pewnym czasie wjechałem w ostępy leśne i ciągle nie było widać oczekiwanych miejscowości - ku mojemu zdumieniu pokazały się natomiast słupy graniczne a ja jechałem niemiecką stroną. Czasu miałem dużo więc tak jechałem ze 2 km, by wreszcie, po polskiej stronie zauważyć zabudowania. Natychmiast pojechałem w ich kierunku. Przechodzący panowie grzecznie mnie pozdrowili słowami "GUTEN TAG", co mnie mocno ubawiło. Wylądowałem na samym początku miejscowości Buk. Szczerze muszę się przyznać, że mimo iż od lat uprawiam turystykę, to mój zmysł orientacji praktycznie nie istnieje, zresztą w turystycznych wędrówkach niezmiennie korzystałem z wytyczonych szlaków, więc zwykle dochodziłem do celu. Rozbawiony pojechałem przez Dobrą, Grzepnicę, Sławoszewo, Bartoszewo, Pilchowo do Głębokiego, skąd lasem do domu. W drodze powrotnej pokazało się słońce, może wreszcie będzie majowo ?
Piątek, 7 maja 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Pronozy pogody były kiepskie ale wycieczka udana.

Bez przygód pogodowych zrobiłem sobie dziś wycieczkę zakupowo - turystyczną. Po zakupach na Pomorzanach (dzielnica Szczecina) nie chciało mi się wracać do domu, by zakupy zostawić, lecz pojechałem przez Rondo Hakena do hurtowni kwiatów, gdzie kupiłem dorodną paproć (zawiesiłem ten zakup na kierownicy) i pojechałem przez Warzymice, Będargowo do miejscowości Dołuje. Potem Wąwelnica, Redlica, Bezrzecze, Wołczkowo - potem lewą stroną jeziora Głębokie (o dziwo, minąłem tam tylko dwie panie - tak było pusto), pętla tramwajowa i lasem do domu. Produkty dowiozłem do domu w całości.
Czwartek, 6 maja 2010 Kategoria Niemcy

Chłodno, wietrznie i pochmurno.

Przez Głębokie, Pilchowo (centrum rozkopane, ruch wahadłowy), Tanowo, Dobieszczyn - 4 km do szosy w kierunku na Loecknitz, Glashutte, Grunhof, Pampow, Blankensee, Buk, Dobra, Wołczkowo, Bezrzecze, Osiedle Zawadzkiego i do domu. Generalnie rzecz biorąc, to wiatr był północno - zachodni ale w drodze powrotnej, kiedy to powinien mi pomagać, to ja tej pomocy nie czułem.

Cztery kilometry od Dobieszczyna.

Osada około 2 km przez Glashutte, nie rozumiem niestety tekstu.

Info w pobliżu miejscowości Glashutte.

Powtórka zdjęcia sprzed paru dni - mała modyfikacja.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl