Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wokół Szczecina

Dystans całkowity:118313.60 km (w terenie 240.00 km; 0.20%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Maksymalna prędkość:42.20 km/h
Maks. tętno maksymalne:37 (25 %)
Suma kalorii:1510120 kcal
Liczba aktywności:2929
Średnio na aktywność:40.39 km
Więcej statystyk
Sobota, 15 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Pętlą jasienicką.

Rewelacyjna pogoda jak na tę porę roku. Wiał co prawda wiatr z zachodu ale niezbyt silny, czasami pojawiało się słońce, no i było cieplutko. Nadal ciężko jest jeździć po leśnych alejkach a właśnie lasem wracałem do domu.

A na zdjęciu pies, który mimo swego wyglądu wcale się na mnie nie złościł, gdy zatrzymałem się, by zrobić mu zdjęcie - to w Tanowie.

Wracam zwykle przez Las Arkoński, stąd tyle zdjęć znad jeziora Goplana.
Piątek, 14 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Ciepło, mglisto i deszcz.

Zaskakująco ciepło, bo aż osiem stopni, oczywiście plus, do tego mocna mgła a od czasu, do czasu deszcz.Przez Gumieńce do Ronda Hakena, a potem Warzymice, Bedargowo, Stobno, Mierzyn, Gumieńce i dom.

Tak to wyglądało dziś przed południem.
Poniedziałek, 10 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Słonecznie.

Słonecznie i dość ciepło, więc mogłem wreszcie odrobinę pojeździć. Co prawda leśne alejki nie są zbyt przyjazne dla rowerzystów ale szosy już bez lodu i śniegu zachęcają do jazdy. Dzisiejsza trasa to kolejno Osiedle Zawadzkiego, Bezrzecze, Redlica, Dołuje, Lubieszyn - wzdłuż granicy pod Buk, a potem Donra, Wołczkowo i jednak lasem do domu. Tylko jedna wywrotka i zniszczona lampa przednia roweru.

Na zdjęciu wykonanym aparatem z komórki - jezioro Goplana.
Czwartek, 6 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Śniegiem po oczach.

Do Dobrej przez Głębokie i Pilchowo, powrót przez Bezrzecze. Jechałem w czasie padającego drobnego śniegu, który dość boleśnie kłuł gałki oczne. Doszedłem do wniosku, że jazda po oblodzonych jezdniach graniczy jednak z głupotą.
Niedziela, 2 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Pętla sławoszewska nr 1.

Nieco lepsze warunki, niż wczoraj, bo drogi były bardziej suche. Ruch samochodowy niewielki, więc mogłem swobodnie przejechać trasę, którą nazwałem kiedyś "pętlą sławoszewską" - Głębokie, Wołczkowo, Dobra, Grzepnica, Sławoszewo, Buk, Głębokie, skąd dziś wróciłem do domu przez las.

Kolorowa plansza ZUK tuż przy jeziorze Goplana.

Zupełnie dobrze prezentuje się droga z Dobrej do Grzepnicy.

Wreszcie pokazało się słońce i miło popatrzeć na tereny tuż przed Lasem Arkońskim.
Sobota, 1 stycznia 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Na dobry początek.

Nadal odwilż, więc już przy niezłych warunkach drogowych mogłem przejechać "pętlę jasienicką" czyli Pilchowo, Tanowo, Tatynia (kawa w sklepie pp Osowskich), Jasienica, Police, Siedlice, Pilchowo i prosto do domu Aleją Wojska Polskiego a nie jak zwykle lasem. Jazda po drogach zalanych wodą, przy "prysznicach" wody spod kół przejeżdżających aut (było ich jednak mało bo to pierwszy dzień Nowego Roku) to nie jest zbyt wielka przyjemność. Po kolana byłem zamoczony.
Piątek, 31 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Bez cienia żalu żegnam kiepski (dla mnie) rok 2010.

Wczoraj było minus 10 stopni, zaś dziś plus dwa, więc skorzystałem z okazji, by zakończyć ten rok wycieczką pod granicę. Przez Osiedle Zawadzkiego dojechałem do Bezrzecza a potem kolejno : Wołczkowo, Dobra, Lubieszyn, Dołuje, Skarbimierzyce, Mierzyn, Gumieńce no i do domu. Warunki do jazdy dziś były zupełnie dobre a szosa do granicy bez śniegu tyle, że mokra. Nie wziąłem dziś Olympusa, więc by zrobić fotkę posłużyłem się komórką, stąd kiepska jakość.
Czwartek, 30 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Niebezpiecznie ,to sprawdzony fakt.

Mimo mrozu i sporej warstwy śniegu nie wytrzymałem i wsiadłem na rower. Jazda po leśnych alejkach pokrytych udeptanym śniegiem to tak, jakby się jechało po "kocich łbach" ale ogólnie można wytrzymać. Jakieś licho mnie jednak skusiło, żeby pojechać dalej, więc dojechałem do Pilchowa a potem do Tanowa. To nie było rozsądne, bo jezdnia była po części oblodzona. Wpierw jakieś auto wpadło w poślizg tuż przy mnie a przed Tanowem mogłem obserwować auto, które wylądowało w rowie.Zrozumiałem, że nie ma sensu ryzykować, wróciłem do Bartoszewa i przez Żółtew lasem dotarłem do Głębokiego - cały czas musiałem jednak prowadzić rower, bo jazda nie była możliwa. Od Głębokiego lasem dojechałem do domu.


Coś mnie skusiło, żeby tędy jechać do Tanowa.
Wyżej Biała Leśniczówka przy ulicy Miodowej (droga Głębokie - Osów).

Leśna droga na trasie Żółtew - Głębokie - rower musiałem cały czas pchać.

Tradycyjne spojrzenie na Uroczysko - zawsze inaczej się prezentuje.
Środa, 22 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Kalendarzowa zima.

Dziś nie wytrzymałem i wsiadłem na rower po kolejnej przerwie spowodowanej wybrykami aury. Jazda alejkami leśnymi jest bardzo utrudniona ale jakoś dojechałem do dzielnicy Głębokie, skąd ścieżką rowerową, która nie została oczyszczona do Pilchowa. Co prawda chciałem jechać do Tatyni ale po kilometrze wróciłem jednak do domu, bo samochody nieomal spychały mnie w zwały śniegu. Dziś jest pierwszy dzień kalendarzowej zimy.

Na zdjęciu alejka prowadząca do lasu. W grudniu zainstalowano tu eleganckie lampy.

Tak w pochmurny dzień wyglądało Uroczysko.

Trzy dni wcześniej było słonecznie i tak kolorowo wyglądała Aleja Wojska Polskiego.
Niedziela, 12 grudnia 2010 Kategoria Wokół Szczecina

Wreszcie na rowerze.

Patrząc przez okno pogoda nie zachęcała do jakiejkolwiek wycieczki ale mając świeżo usprawniony rower nie mogłem przecież siedzieć w domu. Wszędzie pełno kałuż, topiącego się śniegu, więc pojechałem trasą o dużym ruchu pojazdów dzięki czemu dogodną do jazdy : Pilchowo, Tanowo, Tatynia, Jasienica, Police, Siedlice, Głębokie i dom. Jazda w towarzystwie pędzących aut, pryskających wodą z kałuż nie było szczególną przyjemnością ale po długiej przerwie jechało się świetnie.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl