Piątek, 4 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
W spacerowym tempie.
Gumieńce - Pomorzany - Rondo Hakena - Warzymice - Będargowo - Stobno - Mierzyn - Krzekowo - taka była dziś trasa mojej "wyprawy" odbytej wyraźnie w spacerowym tempie.

Na moment na wieży kościoła w Stobnie usiadła gromadka gołębi.

A to widoczek z Mierzyna - ciągle jeszcze jesiennie barwny.

Na moment na wieży kościoła w Stobnie usiadła gromadka gołębi.

A to widoczek z Mierzyna - ciągle jeszcze jesiennie barwny.
- DST 28.00km
- VMAX 22.10km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 228kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 listopada 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Jeszcze pogoda sprzyja.
Dziś co prawda słońca nie było zbyt dużo, wiał też lekki wiatr ale jak na tę porę roku nie można narzekać na pogodę. Przez Pilchowo dojechałem do Tanowa. Tuż za tą miejscowością w drodze do Tatyni miałem przygodę z psami, które koniecznie chciały mnie pogryźć - napisałem o tym ku przestrodze. Dodam, że od paru lat nie miałem tam tego typu przygód. Zatrzymałem się na pogawędkę w sklepie u pp Osowskich w Tatyni a następnie pojechałem do Jasienicy, skąd przez Trzeszczyn, Tanowo, Głębokie do domu.

Dziś tylko jedno zdjęcie (nie świeciło słońce) i to z miejsca, które często powtarza się z blogach - to Uroczysko.

Dziś tylko jedno zdjęcie (nie świeciło słońce) i to z miejsca, które często powtarza się z blogach - to Uroczysko.
- DST 44.00km
- VMAX 21.50km/h
- Temperatura 9.0°C
- Kalorie 369kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 listopada 2011
Kategoria Po mieście.
Aż 13 km.
Parę spraw do załatwienia w centrum miasta ograniczyło moją ruchliwość rowerową.

Tak przed południem prezentowało się jezioro Rusałka w parku Kasprowicza.

Tak przed południem prezentowało się jezioro Rusałka w parku Kasprowicza.
- DST 13.00km
- VMAX 17.90km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 91kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 listopada 2011
Kategoria Niemcy
Słoneczny dzień Wszystkich Świętych.
Jako że nie znoszę jarmarcznego zgiełku jaki zwykle u nas towarzyszy dniu Wszystkich Świętych, więc tuż przed ósmą odwiedziłem groby rodzinne, by potem ruszyć na trasę. Kolejno przejechałem przez Rondo Hakena, Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Kołbaskowo, Rosow, Nadrensee, Krackow,Glasow, Retzin, Löcknitz. W tej ostatniej miejscowości wychodziło ze szkoły sporo młodzieży, w tym grupki naszych rodaków i aż przykro było słuchać ich głośnej, bardzo kwiecistej mowy. Kręcąc się po świetnych drogach niemieckich zastanawiałem się dlaczego tak często widać tam piękne jabłonie obsypane owocami, podobnie jest z gruszami - doszedłem do wniosku, że jest to spowodowane faktem, że mogą być skażone spalinami samochodów. Osobiście nie korzystam z tych darów natury zwłaszcza, że jest to własność samorządowa. Tak mnie pouczono w czasach NRD, gdy zrywaliśmy z kolegą czereśnie. Z Löcknitz wróciłem do domu przez Boock, Blankensee, Buk, Wołczkowo, Głębokie.

Tak pięknie prezentują się niemieckie drogi w pobliżu granicy - do tego ruch na nich jest znikomy, można więc oddychać pełną piersią.

W zbliżeniu fragment wiatraka prądotwórczego.

Skrzyżowanie dróg i drogowskazy, może komuś się to przyda ?

Póki jesień tak pięknie nas rozpieszcza to i ja dodam tu zdjęcie jednego z jezior z trasy, podobnie jak wielu innych bikerów obojga płci ze Szczecina.

Po drodze mijałem takie sterty cukrowych buraków, nawet zasiadłem z roweru by sprawdzić czy to faktycznie sa buraki, bo wyglądają jak kamienie.


To jest ten dom w Rietz, gdzie od roku wisi propozycja wynajęcia mieszkania - widać trudno o chętnych, chociaż obiekt prezentuje się nieźle.

Memento mori - widać i u sąsiadów pojawiają się w miejscach tragedii takie ślady.

Nie mogłem się oprzeć, by nie utrwalić tego fragmentu dzisiejszej wycieczki, bo za parę dni krajobraz nie będzie już tak uroczy.

Tak pięknie prezentują się niemieckie drogi w pobliżu granicy - do tego ruch na nich jest znikomy, można więc oddychać pełną piersią.

W zbliżeniu fragment wiatraka prądotwórczego.

Skrzyżowanie dróg i drogowskazy, może komuś się to przyda ?

Póki jesień tak pięknie nas rozpieszcza to i ja dodam tu zdjęcie jednego z jezior z trasy, podobnie jak wielu innych bikerów obojga płci ze Szczecina.

Po drodze mijałem takie sterty cukrowych buraków, nawet zasiadłem z roweru by sprawdzić czy to faktycznie sa buraki, bo wyglądają jak kamienie.


To jest ten dom w Rietz, gdzie od roku wisi propozycja wynajęcia mieszkania - widać trudno o chętnych, chociaż obiekt prezentuje się nieźle.

Memento mori - widać i u sąsiadów pojawiają się w miejscach tragedii takie ślady.

Nie mogłem się oprzeć, by nie utrwalić tego fragmentu dzisiejszej wycieczki, bo za parę dni krajobraz nie będzie już tak uroczy.
- DST 80.00km
- VMAX 33.90km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 750kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 31 października 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Pogoda - rewelacja !
Koniec października a pogoda nieomal letnia.Pojechałem do Trzebieży przez Trzeszczyn. Na tworzonej ścieżce rowerowej nie było pracowników, jednak ścieżka w stanie surowym jest już bardzo blisko tablicy z napisem Police. Z Trzebieży wracałem przez Siedlice, a następnie skręciłem w kierunku Dębów Bogusława i przez Warszewo, skraj Niebuszewa dotarłem do domu.

Na lewo do miejscowości Drogoradz, prosto do Trzebieży.


W porcie barkowym przy Kombinacie Chemicznym czekał na załadunek jakiś statek.


Droga, która prowadzi do Dębów Bogusława - to stara nazwa, gdy jeszcze były blisko siebie dwa dęby, aktualnie jest już tylko jeden i to w kiepskim stanie.


Dziś zaglądnąłem w drodze powrotnej do domu na budowę obwodnicy śródmiejskiej, a konkretnie na ulicę Niemierzyńską. Zaskoczył mnie fakt, że na części tej kompletnie rozkopanej ulicy są już ułożone tory tramwajowe - może tramwaj pojedzie szybciej niż termin zakończenia prac (jesień 2012 r.) ?

Na lewo do miejscowości Drogoradz, prosto do Trzebieży.


W porcie barkowym przy Kombinacie Chemicznym czekał na załadunek jakiś statek.


Droga, która prowadzi do Dębów Bogusława - to stara nazwa, gdy jeszcze były blisko siebie dwa dęby, aktualnie jest już tylko jeden i to w kiepskim stanie.


Dziś zaglądnąłem w drodze powrotnej do domu na budowę obwodnicy śródmiejskiej, a konkretnie na ulicę Niemierzyńską. Zaskoczył mnie fakt, że na części tej kompletnie rozkopanej ulicy są już ułożone tory tramwajowe - może tramwaj pojedzie szybciej niż termin zakończenia prac (jesień 2012 r.) ?
- DST 65.00km
- VMAX 30.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 575kcal
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 października 2011
Kategoria Niemcy
Piękna jesień trwa.
Po uzupełniających porządkach na cmentarzu pojechałem przez Rondo Hakena, Warzymice, Będargowo do granicznej miejscowości Warnik, by stamtąd przejechać przez Ladenthin, Schwennenz do granicy w Lubieszynie. Po porannych chmurach i przymgleniach pokazało się słońce i to był kolejny dzień złotej polskiej jesieni. Od granicy moja trasa to Dołuje, Redlica (cały czas jest zakaz wjazdu ale nie widać żadnych robót drogowych), Bezrzecze, Osiedle Zawadzkiego, Las Arkoński - dom.

W pobliżu granicy - w oddali miejscowość Warnik. Jeszcze była lekka mgła.


Dwa różne obiekty gospodarcze w Ladenthin z flagami narodowymi, nie koniecznie z należytym dla nich szacunkiem.

Jak widać na zdjęciu droga Ladenthin - Schwennenz gotowa, asfalt nienaganny.

Jeszcze trochę kolorów jesieni ku pamięci.

Jeszcze jednak fotka spod Schwennenz.

I na koniec widoczek z alejki pod lasem, na skraju parku Kasprowicza.

W pobliżu granicy - w oddali miejscowość Warnik. Jeszcze była lekka mgła.


Dwa różne obiekty gospodarcze w Ladenthin z flagami narodowymi, nie koniecznie z należytym dla nich szacunkiem.

Jak widać na zdjęciu droga Ladenthin - Schwennenz gotowa, asfalt nienaganny.

Jeszcze trochę kolorów jesieni ku pamięci.

Jeszcze jednak fotka spod Schwennenz.

I na koniec widoczek z alejki pod lasem, na skraju parku Kasprowicza.
- DST 43.00km
- VMAX 32.40km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 315kcal
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 października 2011
Kategoria Wokół Szczecina
Do słupka drogowego 25.0 za Tanowem.
Poranek był pochmurny i nieomal bezwietrzny ale było względnie ciepło. Tradycyjnie przez las dojechałem do Głębokiego a potem przez Pilchowo, Tanowo - za Tanowem zacząłem testować działanie przedniej lampy w powiązaniu z licznikiem. Niestety licznik bezprzewodowy okazał się wrażliwy na działanie lampy w tym czasie, gdy była ustawiona na migotanie. Dziś w nocy przesuwamy strzałki zegara, dzień będzie krótszy, stąd konieczność sprawnego oświetlenia roweru więc po dojechaniu do słupka drogowego 25.0 (cztery km przed Dobieszczynem) zdecydowałem się wrócić do miasta, by kupić nowy licznik. Zrobiłem to w Synkrosie. Po obiedzie zamontowałem i przetestowałem zakup i wszystko jest w porządku. Wracając spod Dobieszczyna spotkałem parę grup rowerzystów pędzących w kierunku przeciwnym, niż ja.
- DST 45.00km
- VMAX 25.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 października 2011
Kategoria Po mieście.
Pochmurno, ciepło i bez deszczu.
Zwykle mam w piątki sporo czynności typowo domowych, więc na rower mniej czasu a wieczorami jeszcze nie nauczyłem się jeździć. Dziś krótki wypad do Pilchowa a potem do centrum miasta.

Pod koniec października miejsce, które lubię i często fotografuję to Uroczysko - jakże inaczej się teraz prezentuje, niż miesiąc czy też dwa miesiące temu ?

Jezioro Rusałka, tym razem od strony ulicy Słowackiego. Na zdjęciach widać, że dzień nie był słoneczny.

Pod koniec października miejsce, które lubię i często fotografuję to Uroczysko - jakże inaczej się teraz prezentuje, niż miesiąc czy też dwa miesiące temu ?

Jezioro Rusałka, tym razem od strony ulicy Słowackiego. Na zdjęciach widać, że dzień nie był słoneczny.
- DST 24.00km
- VMAX 23.40km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 27 października 2011
Kategoria Niemcy
Po mglistym i chmurnym poranku.
Istotnie tak było, że poranek był mglisty i chmurny ale było ciepło. Pojechałem przez Tanowo do Dobieszczyna - po drodze zastanawiałem się po co były protesty ekologów, by nie otwierać tego przejścia granicznego, bo to jakoby miało negatywnie wpływać na rezerwat przyrody Świdwie - na trasie od Tanowa do granicy minął mnie 1 (słownie jeden) samochód. Chyba zbytnio nie zatruł środowiska ? to pytanie retoryczne ale dodam, że generalnie rzecz biorąc z reguły jestem po stronie ekologów i rozumiem ich racje. Po przekroczeniu granicy pojechałem przez Glashütte, Grünhof', Pampow do Blankensee, przekroczyłem tu granicę (od Dobieszczyna było to ca 22 km) i do domu wróciłem przez Dobrą, Wołczkowo, Bezrzecze. Jako ciekawostkę dodam, że tuż za granicą, po niemieckiej stronie stał wóz ich policji ale obeszło się bez sprawdzania dokumentów.

W tym miejscu (słupek 19.1) zaczyna się prosta o długości 3600 metrów, co powoduje, że nie lubię tej trasy.

Zapewne każda osoba ze Szczecina, która tu zaglądnie poznaje to miejsce - granica półtora kilometra za Dobieszczynem - przejście czynne od grudnia 2007 r.

Tablica informacyjna o charakterze historycznym w Glashütte .

Konie z Glashütte.

Jesienny widok na kościół w Wołczkowie.

W tym miejscu (słupek 19.1) zaczyna się prosta o długości 3600 metrów, co powoduje, że nie lubię tej trasy.

Zapewne każda osoba ze Szczecina, która tu zaglądnie poznaje to miejsce - granica półtora kilometra za Dobieszczynem - przejście czynne od grudnia 2007 r.

Tablica informacyjna o charakterze historycznym w Glashütte .

Konie z Glashütte.

Jesienny widok na kościół w Wołczkowie.
- DST 64.00km
- VMAX 29.10km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 października 2011
Kategoria Po mieście.
Drobny deszcz na koniec jazdy.
Dziś ograniczyłem się do "komercyjnego " wypadu do centrum Szczecina a potem lasem do Pilchowa - w drodze powrotnej pokropił mnie symbolicznie ciepły deszczyk.


Dwie wersje jesiennych kolorów w pochmurny dzień. Wersja z kolorami naturalnymi a druga wersja pop art - jest taka opcja w moim Olympusie, rzadko z niej korzystam ale dziś się skusiłem.


Dwie wersje jesiennych kolorów w pochmurny dzień. Wersja z kolorami naturalnymi a druga wersja pop art - jest taka opcja w moim Olympusie, rzadko z niej korzystam ale dziś się skusiłem.
- DST 23.00km
- VMAX 24.20km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



