Czwartek, 25 listopada 2010
Kategoria Wokół Szczecina
Lepiej niż w prognozach pogody.
Prognozy pogody były mało sympatyczne, lecz fakty były na szczęście odmienne. Nie było żadnych opadów, rano nie było przymrozku a chwilami pokazywało się słońce. Dziś przejechałem dużą pętlę sławoszewską (tę pod Buk)ale jazdę z konieczności zacząłem od wypadu do centrum miasta. Wszystko byłoby wręcz idealnie, gdyby nie fakt, że w drodze powrotnej (dwa km od domu) zaczęło mi uciekać powietrze w tylnym kole, klejeniem dętki zająłem się już w domu.

Tym razem fotka wykonana aparatem z mojej komórki Nokia.

Tym razem fotka wykonana aparatem z mojej komórki Nokia.
- DST 42.00km
- VMAX 26.50km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 listopada 2010
Kategoria Po mieście.
Zwiastuny zimy.
Niestety zima coraz bliżej. W czasie mojej porannej wycieczki po lesie było tylko dwa stopnie (dobrze, że plus) padał lekki śnieg, który później mieszał się z deszczem.
- DST 27.00km
- VMAX 24.50km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 listopada 2010
Kategoria Po mieście.
Sezon trwa.
Wczoraj cały dzień padał deszcz, więc dziś radością skorzystałem z chwili przerwy w opadach i nieco pojeździłem po Lasku Arkońskim ale i tak lekki deszcz mnie dopadł.
- DST 22.00km
- VMAX 25.00km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 listopada 2010
Kategoria Niemcy
Vivat orientacja w terenie.
Do Blankensee dojechałem przez Dobrą i Buk (17 km od mego domu) a następnie drogą, którą bardzo lubię czyli Blankensee - Bismark dojechałem do Plöwen skąd planowałem dojechać do miejscowości Boock. Coś mnie skusiło pojechać nieco inaczej, niż wiedziałem, że należy. Ze dwa kilometry jechałem dobrą drogą asfaltową, która jednak po minięciu ostatnich zabudowań zamieniła się w drogę polną wchodzącą w las. Odważnie pojechałem dalej myśląc, że co by nie było muszę znaleźć się w Boock. Droga jednak niemiłosiernie dłużyła się, była pełna kałuż i błotnistych kolein po samochodach. Głupio było mi wracać się więc brnąłem tak długo, aż znalazłem się znowu na tej ulubionej drodze i to 500 metrów przed ... Blankensee, zatem nie tam gdzie chciałem. Dojechałem do przejścia granicznego skąd przez Rzędziny, Łęgi, Buk i Dobrą wróciłem do domu. Bardzo lubię takie zawirowania terenowe ale będąc poza granicami Polski takie zachowania mogą być ryzykowne zwłaszcza, że parę dni temu nieomal na tym samym terenie miałem podobne przygody.
- DST 58.00km
- VMAX 26.60km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 listopada 2010
Kategoria Niemcy
Świetna pogoda na rower.
W miarę ciepło, wiatr ledwo zauważalny tylko słońce niezbyt się pokazywało. A trasa nie do końca tradycyjna, bo przejechaniu przez Gumieńce do Ronda Hakena pojechałem przez Karwowo, Smolęcin do Barnisławia. Tu wg mapy powinna być droga na stronę niemiecką, no i była brukowana, która przemieniła się szybko w drogę polną, pełną kałuż i błota, więc się wycofałem. Pojechałem przez Warnik (tu widziałem bikerów) przez Bobolin do Schwennenz ( tu także pędziło na rowerach dwóch bikerów)a następnie do Grambow. Droga w kierunku Lubieszyna jest nadal w remoncie ale przejechałem nią 2 - 3 km, by potem skręcić uroczą drogą w kierunku Gellin, leżącą tuż przy miejscowości Bismark. Od Bismarka już było tradycyjnie czyli 5 km do Blankensee, skąd przez Buk, Dobrą, Wołczkowo, Bezrzecze i Krzekowo do domu.

Ile razy przejeżdżam przez Warzymice, to z reguły zaglądam do przydomowej hodowli drobiu, w której królem jest dostojny indor.

Do wiosny ma trwać gruntowna przebudowa dojazdu do Lubieszyna z Grambow.

Bardzo sympatyczna droga do Gellin. Płyty są położone równo, więc jedzie się doskonale.

Ile razy przejeżdżam przez Warzymice, to z reguły zaglądam do przydomowej hodowli drobiu, w której królem jest dostojny indor.

Do wiosny ma trwać gruntowna przebudowa dojazdu do Lubieszyna z Grambow.

Bardzo sympatyczna droga do Gellin. Płyty są położone równo, więc jedzie się doskonale.
- DST 62.00km
- VMAX 32.90km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 19 listopada 2010
Kategoria Po mieście.
Piątek, trochę miasta, trochę lasu.
Ciągle pogoda nie jest zbyt korzystna, bo jak nawet nie pada, to ulice są pełne kałuż, a ścieżki leśna zabłocone. Dzięki Ci Misiacz za sympatyczne słowa.
- DST 20.00km
- VMAX 33.70km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 listopada 2010
Kategoria Po mieście.
Między deszczami.
Po deszczowej środzie dziś jednak mogłem nieco pojeździć, chociaż cały czas deszcz "wisiał" w powietrzu - jednak zdążyłem przejechać na Turzyn (zakupy) a potem pokręcić się po Lasku Arkońskim.
- DST 25.00km
- VMAX 30.90km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 listopada 2010
Kategoria Niemcy
Wczoraj Misiacz, dzisiaj ja.
Zdecydowałem się raz jeszcze sprawdzić fragment trasy, o której wczoraj wspominał Misiacz a co do której miałem pewne wątpliwości. Do granicy w Lubieszynie mam tylko 14 km a dojechałem tam przez Bezrzecze, Redlicę i Dołuje. Po przekroczeniu granicy dojechałem ( ca 3 km) do pierwszego zabudowania, gdzie zrobiłem dwa poniższe zdjęcia, tak dla orientacji, no i skręciłem zgodnie ze strzałką. Początkowo drogą asfaltową a potem utworzoną z równolegle ułożonych płyt betonowych dojechałem do Hohenfelde, no a potem zacząłem improwizować, bo droga praktycznie się skończyła a ja za jakąś grupą budynków gospodarczych (na podwórku stało auto ze szczecińską rejestracją) wjechałem w las. Kiedy w końcu wydostałem się już błotnistej ścieżki leśnej znalazłem się na otwartej przestrzeni, w oddali na horyzoncie przejeżdżał samochód więc wiedziałem już, że jest to bardzo sympatyczny odcinek Bismark - Blankensee, fragment szlaku Odra - Nysa ( określenie z mapy "Okolice Szczecina"). Tu czekało mnie kompletne zaskoczenie, bo oto na horyzoncie, na tym zupełnym bezludziu pojawił się facet prowadzący rower - mój znajomy Robert pomieszkujący to w Löcknitz, to w Osowie, który tędy właśnie wracał do polskiego miejsca zamieszkania. Polami i lasem miał dojść do Buku, w miejscu gdzie jest siedziba sołtysa tej miejscowości. Ja jednak wolałem zamiast brodzić w błocie dojechać do Blankensee dobrym asfaltem, skąd tradycyjną trasą wrócić do domu. Było fajnie, chociaż w końcówce pokropił mnie deszcz. A wieczorem na Google maps mogłem dokładnie sprawdzić jak wyglądała moja trasa.


- DST 45.00km
- VMAX 27.90km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 15 listopada 2010
Kategoria Po mieście.
Po pracy w ogródku brak chęci na rower.
Raptem dwie godziny robiłem porządki w przydomowym ogródku i potem zupełnie nie miałem ochoty, by gdzieś jechać na rowerze. Zmobilizowałem się jednak, stąd te 20 km. Lasem dojechałem do Pilchowa a po powrocie pokręciłem się po lesie.
- DST 20.00km
- VMAX 28.00km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 14 listopada 2010
Kategoria Wokół Szczecina
Wzdłuż Odry ale nie tylko.
Korzystając ze świetnej pogody odwiedziłem dziś dzielnice Szczecina położone nad Odrą. Rzadko tam jeżdżę, bo jest tam spory ruch i dość ciasno, więc jeśli już, to jadę w sobotę lub niedzielę. Wzdłuż Odry dojechałem do Polic a potem Jasienica, Uniemyśl, Drogoradz skąd zdecydowałem się jechać w kierunku Karpina, droga początkowo asfaltowa potem leśna. Jechałem dość długo lasem, by wreszcie dojechać do znanego mi szlaku czerwonego, który łączy Trzebież ze Szczecinem (kiedyś przeszedłem go pieszo), który doprowadził mnie do szosy Tanowo - Dobieszczyn. Z Dobieszczyna dalsza trasa tradycyjna : Stolec, Buk, Dobra itd. Gdy dojechałem do domu temperatura była rewelacyjna, bo 14 stopni. Nie padało a wiatr był z południa.
- DST 73.00km
- VMAX 31.20km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Wheeler 3700 LT Trekking
- Aktywność Jazda na rowerze



