Informacje

  • Wszystkie kilometry: 235089.00 km
  • Km w terenie: 290.00 km (0.12%)
  • Czas na rowerze: brak danych.
  • Prędkość średnia: brak danych.
  • Suma w górę: 3535 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jotwu.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wokół Szczecina

Dystans całkowity:118313.60 km (w terenie 240.00 km; 0.20%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Maksymalna prędkość:42.20 km/h
Maks. tętno maksymalne:37 (25 %)
Suma kalorii:1510120 kcal
Liczba aktywności:2929
Średnio na aktywność:40.39 km
Więcej statystyk
Poniedziałek, 31 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Pogoda - rewelacja !

Koniec października a pogoda nieomal letnia.Pojechałem do Trzebieży przez Trzeszczyn. Na tworzonej ścieżce rowerowej nie było pracowników, jednak ścieżka w stanie surowym jest już bardzo blisko tablicy z napisem Police. Z Trzebieży wracałem przez Siedlice, a następnie skręciłem w kierunku Dębów Bogusława i przez Warszewo, skraj Niebuszewa dotarłem do domu.

Na lewo do miejscowości Drogoradz, prosto do Trzebieży.


W porcie barkowym przy Kombinacie Chemicznym czekał na załadunek jakiś statek.


Droga, która prowadzi do Dębów Bogusława - to stara nazwa, gdy jeszcze były blisko siebie dwa dęby, aktualnie jest już tylko jeden i to w kiepskim stanie.


Dziś zaglądnąłem w drodze powrotnej do domu na budowę obwodnicy śródmiejskiej, a konkretnie na ulicę Niemierzyńską. Zaskoczył mnie fakt, że na części tej kompletnie rozkopanej ulicy są już ułożone tory tramwajowe - może tramwaj pojedzie szybciej niż termin zakończenia prac (jesień 2012 r.) ?
  • DST 65.00km
  • VMAX 30.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 575kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Do słupka drogowego 25.0 za Tanowem.

Poranek był pochmurny i nieomal bezwietrzny ale było względnie ciepło. Tradycyjnie przez las dojechałem do Głębokiego a potem przez Pilchowo, Tanowo - za Tanowem zacząłem testować działanie przedniej lampy w powiązaniu z licznikiem. Niestety licznik bezprzewodowy okazał się wrażliwy na działanie lampy w tym czasie, gdy była ustawiona na migotanie. Dziś w nocy przesuwamy strzałki zegara, dzień będzie krótszy, stąd konieczność sprawnego oświetlenia roweru więc po dojechaniu do słupka drogowego 25.0 (cztery km przed Dobieszczynem) zdecydowałem się wrócić do miasta, by kupić nowy licznik. Zrobiłem to w Synkrosie. Po obiedzie zamontowałem i przetestowałem zakup i wszystko jest w porządku. Wracając spod Dobieszczyna spotkałem parę grup rowerzystów pędzących w kierunku przeciwnym, niż ja.
Wtorek, 25 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Po pochmurnym poranku ...

Istotnie poranek był pochmurny, więc nie wziąłem ze sobą czapki z daszkiem, szybko okazało się, że czapka by się jednak przydała, bo słonce było w pełnej krasie. Przez Pilchowo, Siedlice dotarłem do Polic, gdzie tradycyjnie wpadłem do Lidla. Dalsza trasa to Jasienica, Uniemyśl i Trzebież. Urocze miejsce rekreacyjne nad plażą w Trzebieży było absolutnie puste a gdzieś w oddali płynął przez zalew dosyć spory statek. Było daleko, więc zdjęcie poniżej jest marnej jakości. Z Trzebieży postanowiłem wracać lasem w kierunku na zachód a dojechałem do Drogoradza, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, jak zwykle zresztą błysnąłem orientacją w terenie. Potem Uniemyśl, Jasienica, Tatynia, Tanowo, Głębokie i lasem do domu. Troszkę wiało ale jak na tę porę roku pogoda rewelacyjna.

Port barkowy w Policach tuż przy Kombinacie Chemicznym. No i w tym momencie niebo było już bezchmurne.

Od strony Uniemyśla w kierunku Trzebieży są od pewnego czasu prowadzone roboty polegające na doprowadzeniu kabli wewnątrz rury z tworzywa. Wspominałem o tych pracach we wcześniejszym wpisie spod Trzebieży.


Może kiedyś będzie taka ścieżka rowerowa na trasie Szczecin - Trzebież, teraz jest tylko wzdłuż zalewu i tylko w Trzebieży.

Rogaty kozioł spod Tatyni.

Z ulicy Kochanowskiego widok na jesienne kolory Osiedla Arkońskiego. Wiem, że stale powtarzam ten motyw ale jest to końcowy etap wszystkich wycieczek a widok niezmiennie uroczy, tak sądzę.
Sobota, 22 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Przez kolorowy Przecław.

Przez cmentarz oblężony osobami porządkującymi groby bliskich pojechałem do Ronda Hakena skąd nie skręciłem przez Warzymice, lecz ścieżką rowerową pojechałem do Przecławia. Obecnie jest to już eleganckie miasteczko z kolorowymi osiedlami i punktami handlowymi. Dalszy etap to kolejno Warzymice, Karwowo, Smolęcin, Warnik. Bobolin, Stobno, Mierzyn, Krzekowo, no i dom. Kiedy z "zawrotną" szybkością 25 km/h gnałem w dół przez Mierzyn w połowie drogi, na poboczu stały dwie rowerzystki, z których jedna miała na sobie czerwony skafander, druga chyba na zielono. Jedna z nich popijała wodę z butelki 1.5 l a druga była pochylona nad rowerem. Wydaje mi się, że był to taki sam rower jaki ma Tunia ? Panie były zajęte sobą, więc nie zwróciły uwagi na mnie. Ciekawy jestem czy moje podejrzenia się sprawdzą - będę uważnie przeglądał blogi Tuni i 'rowerzystki'.

Szpakowaty, towarzyski konik ze Smolęcina. Nie wiem czym się karmi konie a ten wyraźnie oczekiwał ode mnie poczęstunku.

Ładnie wykończona droga w kierunku na Ladenthin.

Zdjęcie z rodzaju cyklicznych, bo rok w rok fotografuję podobne sytuacje. Tu ptasi sejmik pod Warnikiem. W oddali widziałem kilka linii energetycznych na których także urzędowały ptaszki. Na następnym zdjęciu zbliżenie - może ktoś rozpozna jakie to ptaszki ?
Piątek, 21 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Po południu pętlą sławoszewską.

Kolejny miły dzień, więc z przyjemnością kolejny raz zrobiłem sobie rundkę pętlą sławoszewską. Zaskoczył mnie spory ruch samochodowy od Dobrej do Głębokiego.

Już jesienne kolory na kąpielisku Głębokie.

Z ulicy Kochanowskiego widok nie jest jeszcze tak do końca jesienny.
Środa, 19 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Nie ma jak to lasem.

Kolejny ładny dzień na jazdę na rowerze, więc bez specjalnego planu pojechałem lasem do Głębokiego a potem rowerową ścieżką do Tanowa. Potem "musiałem " zaliczyć trasę w kierunku na Dobieszczyn od słupka drogowego 19.1 do 22.7 to jest prostą, której od lat nie lubię. W końcu dojechałem do czerwonego szlaku turystycznego i nim przez las. Było cicho i spokojnie, nawet nie było widać zbieraczy grzybów, więc pełny relaks. Na krzyżówce szlaków przeniosłem się na zielony, bo sądziłem że doprowadzi mnie do miejscowości Drogoradz a dojechałem przy stacji PKP Trzebież, na jedno wyszło. Wzdłuż trasy Trzebież - Uniemyśl droga jest rozkopana i pracownicy układają rurę z tworzywa o stosunkowo małej średnicy, żarła mnie ciekawość więc spytałem do czego ma ta rura służyć, na kable. Dalszy przebieg wycieczki to Jasienica, Police, Siedlice skąd kolejny raz skręciłem pod Dęby Bogusława, by po ich minięciu skręcić szlakiem do Polany Harcerskiej i dalej na końcowy przystanek trójki, skąd do domu mam już tylko 3 km.

Na zdjęciu druga i ostatnia plansza, która przedstawia jak będzie wyglądać ogród botaniczny.

Szkoda, że to tylko śladowe ilości borówki brusznicy.

Takie rozległe przestrzenie też są w Puszczy Wkrzańskiej.

Gdzieś daleko na skraju tej rozległej przestrzeni (trudno ją nazwać polaną) ambona myśliwska.

No i niespodzianka turystyczna, w ogrodzie widać tam kilka kolorowych planszy ale tam nie wjechałem, by sprawdzić co przedstawiają.

I już ostatnia tablica informacyjna na trasie zielonego szlaku.
Wtorek, 18 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Nihil novi.

W mojej sytuacji osoby, która od wielu lat krąży wokół Szczecina na rowerze trudno jest zaskoczyć jakąś nową trasą, z tym że jazda po znanych terenach generalnie rzecz biorąc mnie nie nuży, bo to lubię. A dziś Gumieńce, Warzymice, Bedargowo, Dołuje (tu zatrzymało się auto z niemiecką rejestracją, by mi powiedzieć, że obsunęła się nóżka rowerowa, Wąwelnica i ulicą Zieloną do Wołczkowa. Na tej ulicy jakiś tuman za kierownica ciężarowego samochodu wprost zepchnął mnie do rowu przydrożnego mimo, że miał sporo miejsca. Z trudem wygrzebałem się z chaszczy a tuman za kierownicą beztrosko odjechał bez oglądania się.Pobolewa mnie trochę dłoń ale smaruję ją stosowną maścią i pewno ból przejdzie. Z Wołczkowa na Głębokie i lasem do domu. Dodam na koniec, że dziś dość mocno wiało, no i słońca nie było zbyt długo.

Pod Wołczkowem duża hodowla kóz, gdzie też jest możliwość kupna mleka czy serów kozich, ponoć o dużych walorach zdrowotnych.
Poniedziałek, 17 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Z wiatrem do Jasienicy.

Głębokie - Pilchowo - Trzeszczyn - Jasienica - Tatynia - Tanowo - Głębokie - dom.
Dziś lekko wiało z z południowego zachodu, więc jazda do Jasienicy była komfortowa. Przed Tanowem skręciłem w kierunku Trzeszczyna i mogłem zauważyć, że przy budowie ścieżki rowerowej jest ledwie paru pracowników, być może było ich więcej za Trzeszczynem. Od przygodnego rowerzysty dowiedziałem się, że sklep Militaria.pl dysponuje sporym asortymentem odzieży na rower i nie tylko na rower.

Jeziorko Głuszec w Lasku Arkońskim, często jest bliskie wyschnięcia, teraz nieomal wylewa się z brzegów. Głuszec jest tuż tuż przy Goplanie i proszę mi wierzyć, że nie jest to Uroczysko, chociaż na zdjęciu wygląda podobnie.

Plansza informacyjna na temat powstającego aktualnie arboretum.

Przydrożna jabłoń tuż przy głównej szosie Pilchowo - Tanowo, pewno dlatego nikt nie zbiera jabłek.

Z hodowli kóz w Wieńkowie.
Niedziela, 16 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Z wiatrem przez wzgórza warszewskie.

Niebuszewo - Warszewo - Przęsocin - Police - Trzeszczyn - Tanowo - Bartoszewo - Żółtew - Głębokie - dom.
Przez Niebuszewo dojechałem do ulicy Warcisława, gdzie są prowadzone poważne prace drogowe z głębokimi wykopami. Mając cały czas lekki wiatr w plecy dojechałem na Wzgórza Warszewskie jadąc bądź to po betonowych płytach, bądź też błotnistymi drogami. Potem Przęsocin, Mścięcino, Police a następnie Trzeszczyn. Z przyjemnością odnotowuję spory postęp w budowie ścieżki rowerowej, która od strony Tanowa dochodzi właśnie do Trzeszczyna a i za tą miejscowością już jest zrobiony krótki odcinek. Cała trasa jest w stanie surowym, więc wymaga jeszcze sporo pracy. Po minięciu osady Żółtew spotkałem lochę dzika, która zupełnie nie reagowała na ludzi - wcale się nie dziwię, była u siebie.

Tak dziś wyglądał dolny odcinek ulicy Warcisława, wyżej jest już znacznie lepiej.

A to już Przęsocin - lubię rozległe pola między tą miejscowością a Warszewem.

A to jest właśnie fragment tych rozległych pól z amboną na horyzoncie.

Police - zielone światło, można jechać.

To samo przy innym ustawieniu obiektywu.

Locha dzika na drodze.
Piątek, 14 października 2011 Kategoria Wokół Szczecina

Poranny szron.

Wczesnym rankiem na dachach garaży bielił się pierwszy tej jesieni szron. Dzisiejsza wycieczka to klasyczna pętla jasienicka.

Na skraju Siedlic bardzo długo była tabliczka "przyjmę ziemię", spory wykop i długo, długo nic. Teraz w błyskawicznym tempie powstał ten obiekt - zdjęcie wykonałem wg opcji"kamera otworkowa".

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl